środa, 3 maja 2017

OracleObsessed Tag

Zacznę od tego, jak się zaczęło (taki background dla powstania tego posta, hahah ;)), a zaczęło się tak, że zobaczyłam ten oto filmik na kanale Imogen Walters (lubię jej filmiki oglądać, swoją drogą, bardzo są przyjemne; i nawet jeżeli same karty mnie już raczej słabo interesują, to zawsze coś ciekawego, w jakiś sposób inspirującego w takich filmikach znajduję). I tak sobie zerknęłam na pytania w tym tagu i sobie myślę: "a dobra, fajne to, pobawię się, why not"- no bo zwyczajnie mi się zachciało.
Co prawda- i jak już nieraz (chociażby tutaj) na blogu pisałam- moje zainteresowanie kartami jest już nie tyle zainteresowaniem samymi kartami- jako narzędziami dywinacyjnymi (tzn. przedmiotami które można wykorzystywać jako pomoc w procesie dywinowania, tzn. uzyskiwania informacji drogą mentalną (szerzej na temat mechanizmu dywinacji pisałam m.in. w tym poście, pod koniec, w rozdziale "Q&A", przy pytaniu: "CZY KARTY MOGĄ POKAZYWAĆ NASZE MYŚLI ZAMIAST ODPOWIEDZI NA ZADANE PYTANIE?"))- co raczej po prostu sztuką na nich zawartą, ale... gdy czytałam sobie kolejne pytania tego tagu, mój umysł układał odpowiedzi, wobec czego ostatecznie postanowiłam, że napiszę ten post- tak dla zabawy i, może, edukacji.

Zresztą, większość z osób tu zaglądających przyciągają posty z zakresu karciarstwa, zatem dobra, czemu by nie wyjść temu naprzeciw, publikując od czasu do czasu posty tego rodzaju? Zawsze coś ciekawego z tego wyjdzie. Chyba. Tak myślę. A zresztą, co dla kogo jest ciekawe, to i tak kwestia subiektywnej opinii.

poniedziałek, 1 maja 2017

Być Sobą w Teraz; i znów o umyśle

Bycie Sobą w Teraz... Znaczy to ni mniej ni więcej właśnie tyle: bezwarunkowe (czyli niezależne od warunków, od otoczenia, niewymagające spełniania określonych warunków, bezwarunkowe, ciągłe, nieprzerwane) bycie Sobą w teraźniejszości, w każdym momencie swojego życia. A Sobą pisane z dużej litery oznacza- w moim słowniku, w każdym razie- bycie szczerym, autentycznym sobą, podążanie za Sobą (tzn., mówiąc obrazowo, za sercem a nie za umysłem i programami w nim istniejącymi- o programach piszę w dalszej części posta) a nie bycie "sobą", podążanie za innymi zamiast za Sobą, ograniczanie siebie przeszłością, brak otwartości na doświadczanie wg siebie, brak wierności sobie a za to pozwalanie się ograniczać zawartością swojego umysłu (programami mentalnymi) oraz innymi (ich oczekiwaniami, ich wymogami, itd.) (zaś Teraz pisane z dużej nie znaczy niczego innego niż teraz pisane z małej- po prostu pisze się tak dla zaznaczenia, że chodzi o tu i teraz, o aktualny moment, o teraz).

Bycie Sobą w Teraz- to po prostu, krótko mówiąc, bycie autentycznym (a więc, między innymi, otwartym na swobodne doświadczanie życia wg Siebie) i bycie w tu i teraz, zanurzenie się w tu i teraz (mówiąc obrazowo), bycie obecnym w tu i teraz (zamiast bycia nieobecnym w tu i teraz i odchodzenia sobie w przeszłość lub wybiegania w przyszłość; bycia w tam i wtedy zamiast w tu i teraz (oczywiście chodzi cały czas o mentalne bycie- tzn. o skupienie uwagi (na tu i teraz lub na tam i wtedy)- także tak marginesowo dodaję, żeby było jasne o co chodzi)).

Beltane


Przypadające na 30 kwietnia/1 maja, Beltane to- wg Celtyckiego kalendarza- początek lata.

niedziela, 16 kwietnia 2017

Filozofia sztuki

(To znaczy: o sztuce i o uczeniu się sztuki. Aczkolwiek można to zaaplikować do życia ogólnie.
Są to takie moje bardzo luźne i nie mniej spontaniczne refleksje.)

Dobry nauczyciel pomaga ludziom odnaleźć siebie w tym, co robią.
Jeśli się mówi ludziom, co mają robić i jak, jeśli daje się im konkretne, dokładne instrukcje, oni się do nich po prostu stosują, zamiast myśleć samodzielnie. Dobry nauczyciel uczy ludzi myśleć samodzielnie, więc gdy uczy innych, zawsze najpierw pozwala im samodzielnie pobawić się tematem, samodzielnie pomyśleć, podziałać- żeby zobaczyć, co zaczną robić samodzielnie, co leży w ich naturze, co już umieją, jak działają w tym, czego się uczą, jak ich intuicja w tym działaniu prowadzi, co jest dla nich naturalne, co już w sobie mają- a dopiero potem pokazuje im co i jak. Przy czym nigdy nie są to konkretne, dokładne zasady- zawsze zasady te są ogólne, elastyczne, by były jedynie ogólnym naprowadzeniem, podpowiedzią, a nie ostatecznym zbiorem zasad i reguł, ostateczną instrukcją, której należy się sztywno trzymać. Dobry nauczyciel nie prowadzi uczniów za rękę, lecz jedynie wprowadza ich w temat, daje ogólne wskazówki, by mieli orientację, ale nie stanowi wiecznie przy nich stojącego przewodnika, który nieustannie wskazuje im, gdzie mają iść. Dobry nauczyciel pomaga uczniom rozwinąć umiejętność podążania za sobą i jest jedynie naprowadzaczem, inspiracją, a nie szczegółową instrukcją.
Dobry nauczyciel daje uczniom bodźce do rozwijania ich własnej kreatywności.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Bratnia dusza, bliźniaczy płomień (raz jeszcze)

Pisałam już na blogu- o w tym poście- na temat bratnich dusz, bliźniaczych płomieni, itd.; ogólnie- na temat dynamiki społeczności dusz w kontekście relacji pomiędzy duszami. Na temat dusz i świata dusz napiszę jeszcze nieraz na blogu (chociażby: obecnie mam w przygotowaniu post poruszający kilka ważnych tematów z tego zakresu), natomiast ten post niech będzie takim, powiedzmy, dodatkiem do tego posta, takim małym uzupełnieniem, być może lepszym wyjaśnieniem pewnych zagadnień.

Wokół bratnich dusz, bliźniaczych płomieni krąży parę mitów, a cały temat owiany jest nitkami nieporozumień i błędnych założeń.

środa, 12 kwietnia 2017

Substancje psychoaktywne w magii i samorozwoju

Temat nieco kontrowersyjny, m.in. ponieważ wiążący się w jakiś sposób z etyką i kulturą osobistą (jeśli mowa o wykorzystywaniu substancji psychoaktywnych podczas pracy z innymi osobami, np. sesji energoterapeutycznych), no i w sumie, temu tematowi poświęciłam już kiedyś cały oddzielny post: klik. I w sumie też temat tego posta nie jest wcale długi; mogę wręcz stwierdzić, że nie mam co tu pisać, bo cały temat wyjaśniłam już w przed chwilą zalinkowanym poście. Niemniej jednak, napiszę. Bo zawsze coś tam nowego może się pojawić.
Pytanie główne, będące inspiracją dla tego posta, brzmi:
czy pod wpływem- dajmy na to- alkoholu można robić czary-mary, pracować z kartami, wróżyć, uzdrawiać (siebie, innych), itd?


Generalnie rzecz biorąc (tzn. nie rozdrabniając się na konkretne przypadki), bycie pod wpływem substancji zmieniających świadomość podczas przeprowadzania działań typu rytuały czy wróżby jest jak najbardziej ok. Tak, jest.jak.najbardziej.ok. (I piszę jedynie "ok", a nie "bardzo dobre"- pragnę zwrócić na to uwagę.) Może nie biorąc pod uwagę względy etyczne, jednakże... jeśli działania te nie obejmują innych (tzn. jeśli nie robimy ich dla kogoś, lecz dla siebie, w swoim własnym zakresie), to czemu niby nie moglibyśmy być, mówiąc krótko, pod wpływem podczas takich działań? Skoro to nasze życie, nasza wola, nasza odpowiedzialność, nasza przyszłość...

Meandry symboliki; o mocy słów, znaczeniu nazw, przeklinaniu i tatuażach

Słowo ma moc...
...taką, jaką się mu nada.


Pisałam już nieraz na blogu, że nic samo w sobie nie ma mocy, statusu, znaczenia lecz dopiero my możemy moc, znaczenie, status nadawać (swoją wiarą, swoim podejściem- krótko mówiąc, tzw. siłą naszego umysłu).
Takie na przykład nazwy... Nazwa nie ma znaczenia- to w końcu tylko słowa, kreacja umysłu, który stara się zrozumieć, pojąć to, co nazywa, sprowadzając to do formy niewykraczającej poza jego obszar pojmowania (czyli m.in. do formy słowa właśnie), do formy bardziej dla niego namacalnej niż niezdefiniowane coś. Umysł chce definiować, żeby móc rozumieć. Taka jego natura. I to on nadaje tym swoim kreacjom (w tym przypadku mowa o nazwach, słowach) znaczenie, status, moc. Same w sobie one znaczenia, statusu ani mocy nie mają. To umysł znaczenie, status i moc nadaje.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Moje ulubione, najczęściej używane talie (02.04.2017)



Zwykle- jeśli idzie o muzykę- wrzucam coś w klimatach znacznie bardziej... uhm, powiedzmy, że "duchowe" to dobre określenie. No i to powyższe można do takiego właśnie rodzaju muzyki zaliczyć- ale poza tym ostatnio bardzo dobrze czuję m.in. takie klimaty: