sobota, 14 lutego 2015

Ludy Lescot Tarot- recenzja

Przyszła pora na pierwszą recenzję na tym blogu (wreszcie). :) Będzie to recenzja jednej z tych mroczniejszych i moich ulubionych talii- Ludy Lescot Tarot autorstwa Patrizio Evangelisti.


Stałam się posiadaczką tej talii w pewnym dość szczególnym w moim życiu okresie. Poza nią do mojej kolekcji przybyło sporo innych talii, w tym kilka o raczej mrocznym motywie. Przyznam, że naprawdę uwielbiam mroczne talie- nie tylko tarota. Jest w nich coś fascynującego, coś niezwykłego, coś magnetycznego i czasem też niepokojącego. Mają swój klimat.

Ludy Lescot Tarot ma bardzo interesujący klimat, nie tyle mamy tu mrok, co raczej sporo negatywnych emocji- i to może nieco ciążyć osobom, które nie przepadają za takimi klimatami. Kiedy używam tej talii, zwykle łatwiej mi jest wyczytać w niej ten mroczny, negatywny aspekt, aniżeli pozytywny- aczkolwiek to tylko kwestia wprawy. Można powiedzieć, że- podobnie jak np. Deviant Moon Tarot- ta talia jest wręcz do bólu szczera w kwestiach, które niekoniecznie mamy ochotę poruszać. Doskonale wydobywa wszelkie żale, bolączki, wszelkie negatywy- czy to emocjonalne, czy to energetyczne albo fizyczne, czy jakiekolwiek inne. Jest świetna do tzw. "shadow work" (pracy z cieniem), pozwala dokładnie przyjrzeć się skrywanym emocjom, przebić się przez iluzję różowych okularów i spojrzeć na otaczającą rzeczywistość w taki sposób, by zobaczyć ją taką, jaka naprawdę jest- bez owijania w bawełnę. Kto nie gustuje w tego typu szczerej pracy z kartami, ten może czuć się niekomfortowo pracując z Ludy Lescot Tarot.
Kolejną rzeczą, która sprawia, że tak bardzo lubię tę talię, jest grafika- piękne kolory, piękna kreska, mnóstwo detali, mnóstwo symboli... Każda karta cieszy oko. Przyglądanie się ilustracjom jest po prostu czystą przyjemnością i już samo to zachęca do pracy z tą niezwykłą talią. Wiadomo zresztą, że piękna szata graficzna talii to często połowa sukcesu.

Jeżeli miałabym wybrać z talii moje ulubione karty, to muszę powiedzieć: byłoby ciężko. Właściwie nie ma w niej karty, która mi się nie podoba. Cała talia jest przepiękna, każda karta została bardzo ciekawie przedstawiona. Pokażę Wam jednak kilka kart z grupy tych, które naprawdę mnie zachwycają.


Wieża- wizerunek dość klasyczny, tyle że z innej perspektywy. Piorun trzaska w wieżę, na której znajdowały się dwie postacie. Jedna z nich jest już daleko, już spada, natomiast postać na pierwszym planie jakby dopiero wyskoczyła z wieży. Czy uda im się uratować? Ciężko powiedzieć. Widzimy w dole jakiś zbiornik wodny- rzekę/jezioro- ale nie wiemy, co jest dokładnie pod nimi- czy skaczą do wody, czy może już na ziemię. Na twarzy kobiety widać spokój i coś w rodzaju akceptacji tego, że za chwilę jej życie się skończy. Na twarzy mężczyzny widoczne są zupełnie inne emocje: przerażenie i zaskoczenie. Karta Wieży to działanie nagłe i niespodziewane (tak jak piorun uderza nagle i niespodziewanie) i w tej talii bardzo dobrze to widać.


Kolejną z moich ulubionych kart jest Księżyc. Widzimy tu jakąś postać (może to duch?), która lada chwila przekroczy coś w rodzaju bramy. Postać jest przysłonięta mgłą, cała scena jest bardzo tajemnicza, pełna napięcia.


Następna- 2 monet. Ta karta ma wg mnie bardziej thothową wymowę- mówi o zmianie. W wyrazie twarzy postaci widać, że jest świadoma zmiany, która być może dopiero nadchodzi, może właśnie się dzieje, a może już nadeszła i teraz musimy zmierzyć się z nieznanym. Piękne niebo- czy to wschód słońca, czy może zachód- nie wiem, trudno jest mi to określić. Aczkolwiek mamy tu aspekt zmiany- po dniu nastaje noc, po nocy dzień. I tak w kółko, cykl powtarza się od zarania dziejów. Zmiana jest stała.


No tak... 3 mieczy w tej talii ma dość ostrą wymowę. Ja osobiście nie odbieram jej tak negatywnie, aczkolwiek trochę mi wadzi, że tę kartę wiele osób przedstawia zbyt ostro- ona wcale nie ma tak negatywnej wymowy. Aczkolwiek- mimo wszystko- bardzo mi się podoba ta konkretna 3 mieczy. Widzimy tu kobietę i na drugim planie dzieci z wbitymi w ich ciała mieczami. Nie wiadomo, czy ta kobieta to matka dzieci lub ktokolwiek z bliższej rodziny, czy też obca osoba. Jedno jest pewne- jest ona przerażona tym widokiem. Całą scenę można interpretować na wiele sposobów. U mnie to jest zmienne- raz odczytuję tę kartę tak, raz siak... (wiem, wiem- mało konkretne) Ale nie zawsze ma ona w moich odczytach tak negatywną wymowę, jak mogłoby się wydawać, gdy się patrzy na tę kartę. Bo np. gdy się na ten obraz spojrzy bardziej pod kątem "każdy element to jakiś symbol", wtedy można wiele ciekawych interpretacji z tej 3 mieczy uzyskać. ;)


4 monet- mężczyzna trzymający monety. Widnieją na nich jakieś symbole- akurat w tej karcie wyjątkowo rzuca mi się to w oczy. Moja interpretacja tego wizerunku 4 monet często dotyczy opiekuna, ochroniarza, osoby, która potrafi bardzo dobrze upilnować czegoś (przed innymi ludźmi chociażby). Aspekt troski o swoje mienie jest wg mnie w tej karcie dość mocno zaznaczony. Poza tym widzę tu też spryt pt. "to należy do mnie i jeżeli chcesz mi to odebrać, musisz się mocno postarać". Nie ma w tej karcie bierności, nie ma też jednak jakiejś ogromnej aktywności- jest raczej takie wyważone działanie, rozsądne gospodarowanie tym, co się ma.


6 monet- żegnamy się z czymś. Tym razem to my zostaliśmy na lądzie, nie odchodzimy- tak jak zwykle w tej karcie. Coś się kończy, coś nas opuszcza- a nie my zostawiamy coś za sobą.


Staranność, dokładność, spokojna i wymagająca pewnej precyzji praca- dla mnie to cała 8 monet.


Kapłan- niby taki klasyczny, ale jednak dość inny. Tu mamy bardziej dynamiczne przedstawienie. No i mamy księgę- a więc zasady, wiedza spisana, mądrość gromadzona przez wieki. Trzymanie się tradycji, ale jednocześnie jest tu też pewnego rodzaju powiew świeżości, jakby brak lęku przed modyfikowaniem tego, co zostało uznane za kanon. Nie przepadam za takim religijnym przedstawieniem karty Kapłana (mimo wszystko), ale w tej talii ta karta bardzo mi się podoba.


Paź mieczy- postawa obronna i jednocześnie waleczna. Chowanie się, by zaatakować znienacka. Działanie zakonspirowane.


Paź monet- precyzja, nauka, studiowanie, szukanie informacji. Gromadzenie wiedzy z różnych źródeł, sumienność w wykonywaniu danej pracy, zadania. Dokładność w działaniu.


Mag- przypomina mi nieco wizerunek Maga z Tarot of the Hidden Realm. Sama postać wygląda skromnie, ale drzemie w niej ogromna moc. Zgromadzone wokół kobiety mówią mi o pewnego rodzaju naturalnym magnetyzmie tytułowego Maga. Umiejętność kierowania uwagi w odpowiednie miejsce, siła umysłu i woli- to wszystko pięknie widać w tym wizerunku.

Podsumowując: niezwykła, piękna, magnetyczna talia tarota o dość mrocznym klimacie (choć ostatnio tak się do niego przyzwyczaiłam, że w sumie go nie zauważam). Jeśli miałabym ją komuś polecić, bądź nie, zdecydowanie bym poleciła, choć- jak już wspomniałam- nie jest to taka neutralna talia. Jak zawsze: kwestia gustu. Aczkolwiek jeśli komuś się ona podoba, lecz mimo to ciągle waha się z zakupem, mogę powiedzieć: śmiało kupuj, nie będziesz żałować. ;) Naprawdę fascynująca talia. :)

Całą talię można obejrzeć TU


POSTY, W KTÓRYCH PISAŁAM O TALII

2 komentarze:

  1. Mam tę talię od dawna. Jestem nią zachwycona, choć traktuję ją na razie jedynie jako okaz w kolekcji. Uwielbiam ją oglądać, porównywać z innymi.
    3 mieczy Tobie się podoba, a mnie przeraża. Wprost nie mogę na nią patrzeć, tak samo jak na 9 kielichów. Nie lubię takich drastycznych wizerunków.
    Ale poza tym jest piękna, karty dworskie są rewelacyjne, zwłaszcza królowa mieczy.
    Jedną z moich ulubionych kart jest 7 kielichów.
    Pozdrawiam
    Żubrówka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, Żubrówko. :)
      Tak, to bardzo piękna talia, ja byłam zachwycona jej grafiką już od dawna, dopiero kilka miesięcy temu ją kupiłam. Na mnie takie karty jak ta 3 mieczy nie robią wrażenia (w sensie- nie odrzuca mnie od nich, itp.), uwielbiam mroczne klimaty i chyba po prostu mocno się do nich przyzwyczaiłam. Zresztą moją ulubioną talią jest Tarot of Vampyres, czyli jedna z tych mroczniejszych talii. Ale o niej napiszę, gdy będę ją recenzować. :) A karty dworskie po prostu uwielbiam, nie napisałam tego w recenzji. :P
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)