czwartek, 12 marca 2015

Tarot of Vampyres- recenzja

Wpis został zaktualizowany 22.05.2016 o godz: 17:52

Nadszedł czas na recenzję mojej ulubionej* talii tarota- Tarot of Vampyres. Jej autorem jest Ian Daniels. Zarówno piękne obrazy na kartach, jak i bardzo obszerna książka-podręcznik do talii (pt. "Phantasmagoria") są jego dziełem.


Klimat samej talii jest dość mroczny. Przedstawia ona fantastyczny świat wampirów pełen rozmaitych emocji: strachu, trwogi, złości, żądzy krwi, ale też radości, upojenia, ekstazy, szczęścia i miłości. Wiele osób może powiedzieć o tej talii, że jest mroczna, ja jednak- szczerze mówiąc- nie sądzę, aby mrok był w niej tak mocno zaznaczony. Gdy z nią pracuję, właściwie w ogóle tego mroku nie zauważam. Mroczny klimat, który tak lubię, nie jest głównym elementem tej talii. Oczywiście on jest obecny, ta intrygująca energia mroku jest zawarta w talii, ale... na pewno nie jest to ten rodzaj mroku, którego doświadczam pracując np. z Bohemian Gothic Tarot.

Sama talia- ze względu na romantyczny wampirzy motyw- świetnie sprawdza się w rozkładach odnośnie emocji, uczuć. Jest też świetna przy pytaniach z kategorii: "z jakim żywiołem powinnam pracować i w jaki sposób?". Daje bardzo konkretne, dokładne i jasne odpowiedzi na tego typu pytania, spełnia wtedy rolę pewnego rodzaju przewodnika po praktyce magicznej, ma się wręcz wrażenie, że trzyma się w ręku interaktywną instrukcję pt. "zrób to sam". W ogóle mam wrażenie, że talia mocno kieruje naszą uwagę na żywioły i siły natury oraz siły tkwiące w każdym z nas.
Oczywiście Tarot of Vampyres doskonale sprawdza się we wszelkiego rodzaju pytaniach, jednak z moich doświadczeń wynika, że te dwa aspekty to takie, powiedziałabym, główne specjalizacje tej talii- obok, rzecz jasna, rozkładów odnoszących się do pracy z cieniem (w końcu to mroczna talia, a takie do pracy z cieniem z reguły są wyśmienite), w której to Tarot of Vampyres sprawdza się znakomicie, m.in. ze względu na niesamowite lekcje, jakie daje.

Książka (w jęz. angielskim) dołączona do talii to zdecydowanie jeden z najlepszych przewodników, jakie można dostać w komplecie z kartami (nie tylko tarota, ale w ogóle jakimikolwiek kartami dywinacyjnymi). Jest to nie tylko opis samej talii, ale również naprawdę ciekawy materiał na temat powiązań tarota z astrologią czy kabałą. Poza tym autor zawarł w niej kilka bardzo fajnych ćwiczeń, które można z powodzeniem włączyć do swojej karcianej praktyki i uskuteczniać dzięki nim swoją pracę. Opis każdej karty zawiera m.in. dokładne odniesienie do ilustracji (czyli "co autor miał na myśli"), opis ogólnego znaczenia karty (tzn. tzw. tradycyjne znaczenie) oraz co nieco o tym, jak dana karta może się przejawić w negatywie (czyli np. w pozycji odwróconej, co jest przydatne dla osób, które stosują metodę odwracania kart). Wiele osób poleca zakupić cały zestaw (karty+książka) właśnie ze względu na książkę (o ile nie podoba nam się sama talia).

Tarot of Vampyres to jedna z tych talii, w których nie ma karty, która by mi się nie podobała. Zarówno pod kątem graficznym, jak i pod kątem symboliki i przedstawienia znaczenia każda z nich jest wręcz cudna- oczywiście to moja opinia.
Przejdę teraz do zaprezentowania Wam kilku z moich ulubionych kart z talii. Wybór nie jest taki łatwy, więc będą to te karty, które naprawdę mnie zachwyciły- w tym wszystkie Wielkie Arkana.

(PS: Chciałabym zaznaczyć, że poniższe skany kart akurat nie oddają zbyt dobrze faktycznego nasycenia kolorów na kartach- natomiast pod koniec tego posta wkleiłam link do albumu, w którym to przedstawione skany kart zdecydowanie oddają faktyczne nasycenie kolorów tej talii.)


Głupiec. Ta karta ma wiele znaczeń, ale gdy patrzę na ten konkretny wizerunek, przychodzi mi na myśl słowo "wolność". Głupiec to żywioł powietrza, to wolny duch. Nowy początek i brak ograniczeń.


Pierwsza moja myśl, gdy patrzę na tą kartę: "jest moc". I trudno chyba zaprzeczyć, że jest. Ta karta wręcz kipi energią, potęga samej postaci i skupienie energii wokół niej jest wręcz namacalne, nie trzeba się wcale długo przyglądać, by to poczuć. To zdecydowanie jeden z najbardziej dynamicznych, najbardziej energetycznych wizerunków tarotowego Maga, jakie kiedykolwiek widziałam.


Kapłanka w tej talii mnie po prostu zachwyca... Jest nie tylko zjawiskowo piękna, ale jakże magnetyczna, jakże tajemnicza... Wygląda na kobietę elegancką i pełną wdzięku, jednocześnie można wyczuć w niej pewnego rodzaju dzikość. To chyba mój ulubiony wizerunek Kapłanki spośród wszystkich, jakie widziałam. Po prostu cu-do-wny.


Nie jest to może najcieplejszy wizerunek Cesarzowej- przynajmniej na pierwszy rzut oka, bo wystarczy nieco zagłębić się w kartę, by poczuć energię właściwą dla niej.


Cesarz został przedstawiony w bardzo podobny sposób, jak Cesarzowa. Mamy tu mocno zaznaczoną energię Barana (znaku przypisanego tej karcie), jest tu władczość, jest autorytet, jest potęga- podobnie zresztą, jak w karcie Cesarzowej.


Kapłan wyglądać może nieco bardziej mrocznie, dla mnie nie był do końca jasny na samym początku. Zrozumiałam go dopiero po przeczytaniu o nim w książce dołączonej talii. Wtedy wszystko mi się rozjaśniło i teraz mogę śmiało napisać: jest to mój ulubiony wizerunek Kapłana spośród wszystkich, z jakimi miałam do czynienia.


Karta Kochanków wskazuje dość jasno na pewne konkretne znaczenie tej karty. Bardzo podoba mi się zastosowana symbolika, jest naprawdę głęboka.


Rydwan... Dynamika, pęd, skupienie, kontrola. To wszystko widać, to wszystko czuć w tej karcie. Prosto do celu- jak ta strzała. Wiemy, czego chcemy i po to idziemy.


Jakże to inny wizerunek Sprawiedliwości od tych, które zwykle widujemy... Tutaj są nie tylko prawa ludzkie, są tu przede wszystkim prawa boskie, kosmiczne. Balans i harmonia wręcz biją z tej karty. Piękna wampirzyca- Córka Pana Prawdy- uosabia samą esencję karty Sprawiedliwości.


Kolejna karta, która mnie zachwyca- Pustelnik. Jest co prawda trochę bardziej mroczna, troszkę straszniejsza, ale... po prostu uwielbiam ten wizerunek, uwielbiam wrażenia, które wywołuje u mnie w medytacji. I całkiem podoba mi się to, że nie widzimy tu twarzy tytułowego Pustelnika.


Koło Fortuny- jakże proste i jakże wymowne...


Siła- to moja urodzeniowa karta i zapewne właśnie dlatego zwracam na nią szczególną uwagę przy przeglądaniu talii tarota. Tutaj nie zawiodła mnie ona ani trochę (choć warto dodać: nie należę do osób krytycznych). Sam fakt, że na karcie nie ma lwa, za to mamy czarną panterę nie jest dla mnie minusem. W tej talii są to jakby zastępcy lwów. Jedyne, co bym zmieniła, to łańcuch, na którym kobieta trzyma dzikiego kota...


Wisielec został w tej talii przedstawiony dość drastycznie. Poświęcenie- to hasło kluczowe, które przychodzi mi na myśl, gdy patrzę na tą kartę. Aczkolwiek jest tu o wiele więcej...


Karta Śmierci przedstawia wampirzycę w stanie hibernacji (czego można się dowiedzieć z książki dołączonej do talii). Bardzo ciekawe ujęcie wg mnie. Poza tym wąż (odnowa biologiczna, zrzucanie skóry) i korona cierniowa (poświęcenie, cierpienie, ból)... Nie jest to klasyczny wizerunek.


Również Umiarkowanie ma tu bardziej Thotową wymowę. Alchemia, przemiana, siła ognia- w tym wizerunku jest to bardzo wyraźne.


Diabeł- no po prostu... Och, cudny.



Kolejna- Wieża. Nietypowa, bo nie mamy tu ludzi spadających z wieży. Jednak wg mnie znaczenie tej karty i energia wojowniczego Marsa (planety jej przypisanej) została tu doskonale ujęta.



Gwiazda- jak dla mnie, wszystko tu jest. Wszystko, co powinno być.



Księżyc- świat zmarłych/zaświaty, śmierć, mroczna strona księżyca. To jest to, co reprezentuje Księżyc w tarocie. Wizerunek nieco ponury, może nawet drastyczny, ale bardzo wymowny.


Słońce- przyznam szczerze, że jest to jedna z tych kart, których nie potrafię dokładnie opisać pod kątem: "co czuję, gdy na nią patrzę". To się po prostu czuje... Siła słońca tutaj dominuje, męska energia łączy się z energią żeńską i w ten sposób może się wyrazić w najpiękniejszej formie...


Odrodzenie (lub Sąd Ostateczny). Tej karcie przypisany jest żywioł ognia, co bardzo wyraźnie tu widać. Nie tyle może symbolika do nas przemawia, co raczej sama energia tej karty, emocje, które w nas wzbudza, gdy na nią patrzymy. Jest moc, jest energia.


Świat... Po prostu fascynująca...

W Małych Arkanach bardzo podoba mi się sposób przedstawienia Asów- są bardzo proste, ale to w prostocie właśnie często kryje się największa głębia. ;) No a Asy w tarocie są bardzo głębokie w swoim znaczeniu...


2 buław jest genialnie przedstawiona.


To samo tyczy się 3, 6, 7, 8 buław.


Uwielbiam Królową Buław w tej talii. Ta energia...


 Lord buław (który dla mnie jest Rycerzem buław) również mnie zachwycił.


 Z dworu kielichów największe wrażenie zrobiły na mnie: 2, 5, 7, 8 i Paź kielichów.


Spośród kart mieczy najbardziej ujęły mnie: 4, 5, 6, 8, 10, Książę, Królowa i Lord mieczy.


Natomiast w dworze monet: 4, 6, 7, 8, 9, 10, Królowa i Lord monet.


Także to były karty, które najbardziej do mnie przemawiają, najbardziej ujęły mnie swoją wymową i energią. Tak naprawdę mogłabym po prostu napisać: "wszystkie karty są cudne, każda podoba mi się w sumie tak samo bardzo", ale... No cóż, jednak te w/w robią na mnie największe wrażenie. Choć w sumie to prawie cała talia... Jak napisałam: wybrać nie było łatwo.

Jako podsumowanie mojej recenzji mogę napisać po prostu: świetna talia. Nie ma sensu się rozpisywać, bo słowa i tak nie oddadzą mojej fascynacji tą niesamowitą talią. Jest ona nie tylko przepiękna, ale również solidnie przemyślana. Daje niesamowicie jasne, klarowne, konkretne odpowiedzi, jest jakby osobistym przewodnikiem... Jest po prostu Tą Jedyną, moją ukochaną i najbliższą memu sercu talią tarota. Właściwie, jest to jedna z moich ulubionych talii w ogóle- nie tylko jeśli chodzi o tarota. Mogę ją szczerze polecić każdemu, choć z drugiej strony- jak wiadomo- każdy ma swoje gusta i nie każdemu będzie ona odpowiadać. Dla mnie jednak jest wręcz... jest idealna.

Całą talię można obejrzeć TU.


*Chciałabym jednakże zaznaczyć, że tzw. klasyczne talie tarota (m.in. Rider-Waite Tarot oraz Thoth Tarot), a także historyczne i rozmaite typowo okultystyczne (do których zalicza się, oczywiście, Tarot Thotha, ale też np. Golden Dawn Tarot, Tarot of the Sephiroth czy Hermetic Tarot) talie tarota są poza wszystkimi innymi taliami tarota, tzn.- podział na ulubione, mniej lubiane, itd. ich u mnie nie dotyczy. Taki podział dotyczy tylko współczesnych talii tarota wróżebnego (czyli większej części współcześnie tworzonych talii tarota). Po prostu nie czuję, żeby takie hierarchizowanie historycznych czy też okultystycznych talii tarota mieszając je w ten sposób niejako ze wszystkimi innymi było "w porządku".


POSTY, W KTÓRYCH PISAŁAM O TALII

1 komentarz:

  1. ahhhh wciąż patrzę...i czekam na finanse :) obejrzalam wszystkie filmiki na jej temat i chcę! :)

    OdpowiedzUsuń

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)