wtorek, 28 kwietnia 2015

Japaridze Tarot- recenzja


Japaridze Tarot to talia niezwykła. Albo inaczej- jedna z najbardziej niezwykłych. ;) Ma w sobie coś takiego, co sprawia, że trudno się od niej oderwać. Można powiedzieć, że jest talią typowo artystyczną, dobrą dla kolekcjonerów, którzy lubią mieć piękne talie i cieszyć oczy dziełami sztuki zdobiącymi karty. Jednak na pewno nie można powiedzieć, że to talia typowo do oglądania. Wręcz przeciwnie- jest świetna np. do celów wróżebnych czy do medytacji.
Podoba mi się w niej to, że obrazy są bardziej zróżnicowane, niż zwykle w taliach- tzn. niektóre obrazy zostały wykonane takim stylem, inne takim, jeszcze inne takim... Jest ta różnorodność, która sprawia, że talia staje się ciekawsza. Myślę, że wśród tych stylów każdy znajdzie swój ulubiony.

Symbolika zastosowana w obrazach jest bardzo interesująca i w większości jak najbardziej do mnie przemawia, choć muszę przyznać, że jakoś nie do końca umiem "zżyć się" z kartami dworskimi. Jest kilka kart (jeśli chodzi o tę właśnie grupę), które bardzo mi się podobają, ale reszty do końca nie czaję... Niemniej jednak robią wrażenie. Ma się ochotę je zgłębiać, analizować, medytować z nimi... Podobnie jak z całą resztą tej niezwykłej talii. Obrazy mają w sobie głębię, są więc świetne do pathworkingu i generalnie do głębszych rodzajów medytacji. No i są piękne... Mam swoje "typy", swoje ulubione obrazy (pod kątem stricte graficznym), ale każda karta jest piękna, każda zachwyca.
Przy wyborze najbardziej ulubionych kart byłam w pewnym sensie rozdarta w kwestii sposobu oceniania karty: czy podoba mi się graficznie oraz czy podoba mi się pod kątem interpretacji. No cóż, jakoś wybrałam... I chyba bardziej poszłam za wrażeniami wizualnymi... Choć szły one w sumie w parze z zachwytem nad sposobem przedstawienia danej karty.

Kapłan
Moim zdaniem to niezwykle interesujące przedstawienie Kapłana. Przywodzi mi na myśl coś w rodzaju: te wszystkie zasady, religie, normy, kanony, itd. może i mają jakąś tam wartość... ale nie ukazują nam Prawdy, a często wręcz uniemożliwiają dostęp do niej. Muszę przyznać, że jest to jedna z kart, dzięki którym zdecydowałam się na zakup tej talii. Wg mnie jest fascynująca...

Śmierć
Również ta karta jest fantastyczna- nie tylko pod kątem graficznym. Transformacja- to główne hasło dla niej. Materia, duch. Materia (oczywiście mowa o tej typowej "ciężkiej" materii) jest nietrwała, w końcu się rozpadnie. A duch- duch jest wieczny. Energia nigdy nie zostaje zniszczona, zostaje jedynie- albo aż- przetransformowana. Czyli zasada zachowania energii... ;)
Na karcie widnieje wąż- a więc odrodzenie, zrzucenie starej skóry, odnowa biologiczna.

Wisielec
Przepiękny... Dominuje tu mój ulubiony- oczywiście- błękit. ;) W tej talii Wisielec nosi nazwę "Utopiony". Rzeczywiście, wygląda to tak, jakby postać Wisielca była zanurzona w czymś w rodzaju kolorowej wody. Wokół niego jest ruch, dynamika, tyle się dzieje... a on- spokojny, "leży" sobie, jakby nic się nie działo...

Siła
Przyznam, że na początku nie byłam skłonna patrzeć pozytywnie na to przedstawienie Siły... Ale nie musiało minąć dużo czasu, bym ujrzała, jak niezwykłą głębię ma ten wizerunek. I cieszę się, bo to w końcu dość ważna dla mnie karta. Nie jest tak bardzo inna od klasycznego wizerunku, jak większość kart w tej talii. Głowa postaci i głowa lwa są do siebie bardzo podobne i w sumie trudno powiedzieć, czy to lew ma bardziej ludzką twarz, czy może ta postać ma bardziej lwią. Kobieta odziana jest w suknię, na której dominuje róż, ale miejscami da się zauważyć również plamy czerwieni. Te dwa kolory są często wiązane m.in. z miłością- róż symbolizuje miłość bardziej duchową, delikatną, ciepłą, czerwień natomiast reprezentuje miłość fizyczną, erotyzm, namiętność, pożądanie. Jakże to jest adekwatne i uniwersalne, gdy przypomnimy sobie, że w Tarocie Thota karta Siła została przechrzczona na "Żądzę", a wizerunek w Tarocie Rider-Waite'a wiele osób interpretuje jako działanie delikatne, subtelne, pełne ciepła, cierpliwości. No i odwagi- ale to już inna sprawa.

Gwiazda
Ta karta zachwyca swoim pięknem. Ale ma w sobie również bardzo wyraźne przesłanie właściwe Gwieździe, m.in. duchowość, marzycielstwo, pragnienie, metafizyka, mistyka, fantastyka, wizjonerstwo, harmonia, piękno, artyzm, wrażliwość.

Księżyc
Jest to zdecydowanie jeden z moich ulubionych wizerunków karty Księżyca. 
Yin i Yang. Yin tu dominuje, pokonuje Yang (a więc śmierć pokonuje życie, mrok pokonuje światło), ciemność otacza oko, nie pozwala nic zobaczyć. Jesteśmy w ciemności, nic nie widzimy, możemy błądzić po omacku, zmysł wzroku nam nie pomoże, gdy nie ma światła.
Iluzja ogarnia umysł, logika przestaje istnieć, gaśnie pochłonięta mrokiem księżycowych iluzji...

Słońce
To Słońce jest bardzo różne od klasycznego. Mnie kojarzy się ono z wyjściem z mroku lub z pewnego rodzaju barierą dla mroku- mroczne istoty boją się światła i ciepła, więc uciekają od niego, nie śmią wystawić się na zgubne działanie promieni słonecznych. Tzw. "zło" co prawda nie zostaje pokonane (bo siłą rzeczy i tak nie mogłoby się tak stać), ale już nam nie zagraża- przynajmniej dopóty, dopóki poruszamy się w obrębie strefy światła.

Odrodzenie
Ptaki wzlatują w górę, coraz wyżej i wyżej- do światła... Ziemie będące dotychczas domem tych stworzeń ulegają degradacji, wkrótce nic nie będzie mogło tam żyć, a obecni mieszkańcy muszą znaleźć sobie nowy dom.

Świat
Bardzo "zatłoczona" karta. Jest tu wszystko i nic. A w całym tym chaosie drobna postać na samym dole karty- być może będąca częścią tej masy.

2 mieczy
2 mieczy w Tarocie Thota oznacza pokój, tu natomiast wręcz przeciwnie- mamy konflikt. Konflikt umysłu, konflikt wewnętrzny. A jak coś jest nie tak wewnątrz nas, to i na zewnątrz- przynajmniej z naszej perspektywy- jest nieciekawie.

6 mieczy
Możemy zobaczyć świat z innej perspektywy. Możemy zobaczyć wszystko z lotu ptaka.
Choć z drugiej strony można na to spojrzeć jak na próbę ucieczki od rzeczywistości.

8 mieczy
Kobieta siedzi w celi. Może z niej wyjść, klucz jest przecież w zamku, wystarczy, że wstanie i go przekręci. No tak, dobrze by było... gdyby nie to, że ma związane ręce. I pomyśleć, że wyjście jest tak blisko, że wystarczy tak niewiele, klucz mamy niemalże pod ręką... ale co z tego, skoro nie możemy nawet tą ręką ruszyć...

10 mieczy
Słonce zachodzi, a śpiące na gałęziach drzewa nietoperze lada moment rozpoczną swój "dzień". Dla ludzi dzień się kończy, dla nietoperzy dopiero zaczyna. No właśnie- coś się kończy, coś się zaczyna.

2 monet
Utrzymywanie równowagi podczas żonglowania. Choć trudno stwierdzić, czy mężczyzna żonglujący owocami chodzi po linie. Raczej wygląda, jakby chodził po chmurach- cóż, w końcu to talia z obrazami abstrakcyjnymi. Mamy tu zaznaczony również motyw zmiany- motyle, drzewo, kwiaty.

7 monet
Mamy zapasy, teraz możemy spać spokojnie. To taki rodzaj bierności, który bardziej by pasował do 4 monet, aniżeli do 7, ale w sumie i z nią- przynajmniej w pewnej części- ma wiele wspólnego.
Róg obfitości wyrzucił już wszystko, co miał do wyrzucenia i jeżeli nic teraz nie zrobimy, to mogą nas spotkać przykrości (trudności), gdy przyjdzie co do czego i zapasy się skończą.

9 monet
Kobieta w pięknym ogrodzie pełnym kwitnących kwiatów. W sumie dość bliski klasyce wizerunek. Jesteśmy sami w ogrodzie, cieszymy się jego pięknem, jesteśmy zadowoleni. Nie potrzebujemy niczyjego towarzystwa, jesteśmy sami i dobrze- właśnie tego było nam potrzeba- chwili wytchnienia na łonie natury w pięknym ogrodzie pełnym kolorów, zapachów, dźwięków, które budzą nasze zmysły i przypominają nam, że istnieje taki piękny świat... Doceńmy tę chwilę, w końcu rośliny nie kwitną wiecznie.

10 monet
Pełna obfitość, bogactwo materialne, stabilne życie, dom... Współistnienie wszystkich i wszystkiego- każdy człowiek, każda rodzina, każdy dom, każda wioska... każde zwierzę, każda roślina, każdy kawałek ziemi- to wszystko tworzy całość. Człowiek- sam jeden- jest niczym kropla w wielkim oceanie. Ale ocean- w istocie- składa się z takich właśnie kropli.

Królowa monet
Radość z posiadania, z materii. Królowa monet, niczym pani wiosna... Siła ziemi, która zostaje przebudzona energią zmian, energią wody.

2 kielichów
Miłość, przyjaźń. Ogólnie- ciepłe, głębokie relacje, które wręcz biją z tej pięknej karty.

3 kielichów
Radość, dzikość, szczęście, wolność. Zabawa z przyjaciółmi, gdzie- mimo że każdy jest nieco inny- panuje sielanka, harmonia.

6 kielichów
Pełen lekkości wizerunek dzieci bawiących się na plaży. Baloniki- zapewne należące do nich- odlatują, lecą wysoko. I nie można ich już złapać. Ale dla tych dzieci nie ma to znaczenia, dla nich to zabawa i nie ma w nich smutku. Same wypuściły te baloniki, a teraz mogą patrzeć z radością, jak lecą wysoko, wysoko...
8 kielichów
Odchodzimy. Idziemy w kierunku lepszej przyszłości. Póki co na horyzoncie nie widać słońca, jednak pragniemy znaleźć się w lepszym miejscu, pragniemy zmiany na lepsze. Nie musi być od razu genialnie- wystarczy, żeby po prostu było lepiej.

Królowa kielichów
Delikatność, czystość, pełnia żywiołu wody. Kobieta ma maskę na oczach, a więc nie ujawnia swoich emocji, swojej osobowości w całości- jest jak niezgłębiony ocean. Posiada coś w rodzaju muszli- a więc ma umiejętność słuchania i słyszenia.

Król kielichów
Mężczyzna opłukuje dłonie w wodzie z wodospadu. Jego twarz wyraża skupienie, powagę. Widać, że mimo młodego wieku nie jest "szalonym imprezowiczem". Ma w sobie dużo powagi, dużo mądrości. Potrafi dostrzec rzeczy, których nie widzą inni.

As buław
Pełen ognia, pełen energii wizerunek. Ogień płonący w Asie buław jest ograniczony, ale gdyby tylko mógł, rozszalałby się i pochłonął wszystko wokół...

8 buław
Wybuch wulkanu- jeśli jesteśmy w pobliżu, trzeba jak najszybciej uciekać- inaczej gorąca lawa nas zaleje i tak oto siła ognia w jednej ze swoich najbardziej niebezpiecznych form pozbawi nas życia i spali wszystko na swej drodze.

10 buław
Czarny goniec jest w opresji, za chwilę zostanie "zbity" przez białego konia- idealnie pasuje do 10 buław.

Hmm, no i to by było na tyle, jeśli chodzi o moje ulubione karty. Takie kulawe zakończenie tej części...
Japaridze Tarot to naprawdę niesamowita talia i cudnie nadaje się do rozkładów- m.in. oczywiście. Jest doskonała do ćwiczenia intuicji, a także- jak już wspomniałam- do medytacji. Ma w sobie nieprawdopodobną głębię, jest po prostu nie-sa-mo-wi-ta. Wiem, powtarzam się, ale inaczej nie potrafię wyrazić mojego zachwytu nad tą talią. :D

Ciekawe jest to, że im dłużej ją mam, im dłużej z nią pracuję, a nawet im dłużej o niej myślę, tym bardziej mnie ona fascynuje, tym bardziej ją lubię. Tak było od samego początku- najpierw, gdy ją jedynie przeglądałam w internecie, wrażenie było niewielkie, później zaczęło rosnąć, w końcu tak mnie ta talia "wciągnęła", że postanowiłam ją kupić, a od kiedy ją mam, jestem coraz to bardziej i bardziej nią oczarowana. I nawet tak dużo z nią nie pracuję. Ale bardzo bym chciała, bo jest fenomenalna. No cóż, mam tyle talii do pracy, że... czasami się troszkę gubię. Tak czy siak- Japaridze Tarot zaczyna się zbliżać do tego punktu przejścia z "bardzo, bardzo lubianej talii" na "jedną z ponadczasowo ulubionych talii". ;)

Od strony typowo technicznej: wydanie talii bardzo mi się podoba. Mamy porządne pudełko mniej więcej wielkości kart. Dołączona książeczka również niezmiernie przypadła mi do gustu, przede wszystkim dlatego, że zawiera duże, kolorowe skany obrazu z karty- uwielbiam to. Natomiast opisy kart nie robią już takiego wrażenia, ale są całkiem pomocne dla ogólnego zorientowania się w znaczeniu karty. Fajną sprawą jest to, że w książeczce mamy informacje o technice użytej w danym obrazie- to już bardziej taka ciekawostka dla zainteresowanych. ;)

Podsumowując: Japaridze Tarot to przepiękna talia, świetna do głębokiej pracy, do ćwiczenia intuicji. Mnie ona oczarowała i jestem pod naprawdę ogromnym wrażeniem. Aż chciałoby się napisać: moja dusza się raduje! :D 
Wszystkim zainteresowanym serdecznie polecam. Nawet jeśli nie do pracy, to chociażby do oglądania. ;)

Całą talię można obejrzeć TU.  

TUTAJ można przeczytać przykładową interpretację rozkładu z użyciem tej talii. 


POSTY, W KTÓRYCH PISAŁAM O TALII

7 komentarzy:

  1. Karolinko, jestem bardzo szczęśliwa, że tak szybko zamieściłaś recenzję tej talii. Oczywiście czytałam ją już parę dni temu.
    Niestety życie robi swoje i nie zawsze możemy rozkoszować się np. takim wpisem jak ten. Niemniej jednak, był on dla mnie kołem ratunkowym , które odwróciło moją uwagę od spraw bolesnych. Och, jak ten wpis mi pomógł.:). No ale dość prywaty. ;)
    Talia jest piękna a Twoje opisy kart jak zwykle - cudne (och, ten księżyc). Czuję się skuszona i bardzo Ci za to uczucie dziękuję. :) Co sądzisz o karcie Cesarz? Bardzo jestem ciekawa czy Ci się podoba?
    Pozdrawiam serdecznie - Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie, że przyjemnie się czytało. :)
      Te recenzje idą mi tak szybko, bo gdy się za jakąś zabieram, myślę sobie: "a, mam trochę wolnego czasu- zacznę pisać..." i niemal zawsze od razu kończę. A uwielbiam pisać o kartach, więc... :)
      Karta Cesarza w tej talii jest bardzo interesująca- moim zdaniem. Ja interpretuję ją jako walkę ze strukturami, bunt. To tak ogólnie, bo oczywiście w rozkładzie ta interpretacja może być za każdym razem zupełnie inna. Czy mi się podoba- tak. Nie jestem zamknięta na zupełnie niestandardowe interpretacje, a ta bez wątpienia taką jest. Lubię je, bo otwierają nas, rozwijają zdolności właśnie poprzez takie "wymuszanie" zmiany myślenia o danej karcie, przynajmniej w przypadku danej talii.
      Czasem mam takie przemyślenia odnośnie tego przedstawienia Cesarza, że: Cesarzowi przypisany jest znak Barana. Znakiem tym włada Mars, a więc planeta związana m.in. z agresją, walką. Gdyby tak na to spojrzeć, to można by stwierdzić, że ten wizerunek przedstawia pewien aspekt karty Cesarza. Ale to takie moje luźne refleksje...
      Ogólnie rzecz biorąc Japaridze Tarot jest bardzo niezwykłą talią, m.in. dlatego, że otwiera na zupełnie inne interpretacje. W końcu nie zinterpretujemy Cesarza np. jako stabilności, gdy przed oczami będziemy mieli taki wizerunek tej karty, jak w Japaridze Tarot.
      Tak na marginesie: w tej talii nie ma karty, która by mi się nie podobała. :) Wiem, że piszę to prawie w każdej recenzji, ale jakoś tak się składa, że recenzuję takie właśnie talie... Japaridze Tarot zachwycam się coraz bardziej i bardziej od kiedy go mam. I naprawdę: mogłabym to pisać i pisać bez przerwy. ;) To świetna talia, przynajmniej w mojej opinii. Jakaś taka bardziej wiosenno-letnia mi się wydaje, ostatnio jest mi wyjątkowo bliska.

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Dzięki za odpowiedź. Bardzo się cieszę z tego, że z taką lekkością piszesz recenzje. Dzięki temu możemy często rozkoszować się takimi recenzjami jak ta. :)
    Nic , tylko nam czytelnikom - pozazdrościć.:))

    Życzę dobrej nocy i miłych snów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami te recenzje wychodzą lepiej, czasami gorzej (w końcu przedstawienie i opisanie pokrótce swoich ulubionych oraz ewentualnie najmniej lubianych kart jest dość ważną częścią recenzji), ale staram się jak najdokładniej opisać moje wrażenia. Lekkość pisania to taki mój dar, także w przypadku prowadzenia bloga to na pewno ogromna korzyść. ;)

      Dziękuję i również życzę dobrej nocy i miłych snów. :)

      Usuń
  3. Cóż za piękna talia! Na pierwszy rzut - ma cudny, oryginalny artwork, a ponieważ kocham sztukę i wszystko co z nią związane, choćby z tego powodu cała talia mi się podoba. :) Ale na drugi rzut oka, talia nadal się sprawdza, bo kiedy patrzę na karty, to "czuję" je i przemawiają do mnie całkiem wyraźnie. Zarówno małe, jak i wielkie arkana są niesamowite, każde inne, ogółem talia robi świetne wrażenie.

    Z tych kart dworskich, które pokazałaś, nawet mi się podobały. Chociaż ja osobiście zawsze miałem z nimi trochę problem, bo tak z logicznego punktu widzenia trudno ich się "nauczyć", bo po prostu nazwa "królowa mieczy" w pierwszym wrażeniu wiele nie mówi. Dopiero po jakimś czasie zacząłem je pojmować jako różne reprezentacje poszczególnych kolorów. Pomógł mi też opis kart dworskich w książce do Silver Witchcraft Tarot. Ostatecznie, pozostaje też pójście na żywioł i po prostu posłuchanie, co mówi dana karta i czekanie, aż coś do nas powie. :)

    Pozdrawiam,
    LM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talia jest cudna, bez wątpienia. I nawet na początku myślałam, że to taka talia do pooglądania, itd., a okazało się, że naprawdę da się z niej bez problemu wyczytać po prostu mnóstwo. Gdy się jej bliżej przyjrzeć, zapoznać się z nią, można się przekonać, że naprawdę pięknie przedstawia znaczenie kart. Choć nie każda jest taka czytelna i oczywista, ale podoba mi się to, bo w końcu zmusza do tego, by ruszyć głową. :)

      Karty dworskie mnie również sprawiały na początku małe problemy, ale w końcu doszłam do tego, jak można je interpretować, gdy sam wizerunek niewiele mówi. Otóż ja odnoszę je do żywiołów. I tak np. królowa mieczy to wodny aspekt powietrza (albo woda powietrza- jak kto woli), król mieczy to powietrzny aspekt powietrza (choć- nie rozumiem czemu- wiele osób przyjmuje, że królowie to ogień, a powietrze przypisują rycerzom, co nawet logicznie rzecz biorąc jest bez sensu), a paź buław to ziemski aspekt ognia. W ten sposób- znając żywioły, ich symbolikę, itd.- można bez większego problemu zinterpretować karty dworskie. Poza tym opieram się w dość dużym stopniu na opisach Crowleya. Natomiast jeśli w danej talii karty dworskie zostały ładnie przedstawione (jak np. w Vanessa Tarot), to interpretuję po ilustracjach.

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. O tak, to dobry sposób patrzenia na karty dworskie. :) Chyba spotkałem się z tym w małej książeczce do Tarota Illuminati, z tym że wtedy jeszcze za bardzo nie wiedziałem jak to ugryźć. Dopiero później się więcej dowiedziałem o żywiołach, więc to także sprawia, że jest łatwiej interpretować. :) A właściwie, dodaje to też sporo głębi do ich odczytywania, no bo interpretacji żywiołów (i połączeń między nimi) jest przecież sporo.

      Pozdrawiam. :)
      lm

      Usuń

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)