czwartek, 16 kwietnia 2015

Tarot of the Hidden Realm- recenzja



Tarot of the Hidden Realm to przepiękna talia otwierająca nam drzwi do tajemniczego świata elfów. Jej niezwykły klimat sprawia, że obcując z kartami możemy wręcz poczuć obecność tych magicznych istot- tuż obok nas. Zapierające dech obrazy zdobiące karty tej fantastycznej talii są dość proste, ale jednocześnie bardzo głębokie. Delikatna kreska, dbałość o detale, cudne kolory... To wszystko sprawia, że Tarot of the Hidden Realm jest po prostu dziełem sztuki, zbiorem pięknych obrazów, na które można by patrzeć i patrzeć... bez przerwy...

Sprawiedliwość
2 monet
Paź kielichów
As monet
Jak widać, nie ma tutaj przepychu, nie ma przytłaczającej ilości szczegółów, jest piękna naturalna prostota. No właśnie- naturalna... Nie wiem, jak Wy, ale ja mam wrażenie, że te obrazy mają w sobie coś takiego, co sprawia, że wydają się bardzo- nie lubię takich powtórzeń, ale czy jest lepsze słowo?- naturalne. Julia Jeffrey (ilustratorka talii) to bez wątpienia niesamowicie utalentowana artystka. Jej obrazy mają w sobie jakąś magię, są takie delikatne, takie... elfowe (o ile takie słowo istnieje). Bardzo w moim guście, uwielbiam te klimaty.

Jeśli miałabym opisać, jak wg mnie ta talia "działa", jak "komunikuje się" z daną osobą, powiedziałabym, że poprzez emocje, poprzez serce. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale gdy z nią pracuję, doświadczam czegoś bardzo podobnego, jak przy pracy z Wooden Tarot. Interpretacja, odpowiedź przychodzi nie typowo przez umysł, przez analizę znaczeń kart, przez logikę, ale właśnie przez serce. Obrazy na kartach wywołują we mnie konkretne emocje- i właśnie za pośrednictwem emocji ta talia ze mną "rozmawia". To taki odbiór intuicyjny poprzez serce, krótko mówiąc (w sensie energetycznym, oczywiście ;)). Poza tym, w moim odbiorze ta talia jest bardzo "żywa", podobnie jak Faeries Oracle, na przykład- gdy z nią pracuję, mam takie wrażenie, jakbym poprzez karty komunikowała się z elfami, duchami ziemi.
Warto dodać, że talia ta jest świetna do medytacji oraz, oczywiście, do pracy z elfami, z żywiołem ziemi i jego istotami, energią Ziemi.

Tarot of the Hidden Realm jest jedną z moich naprawdę mocno lubianych talii tarota, aczkolwiek nie mogę jeszcze tak zupełnie szczerze powiedzieć o niej, że jest jedną z ulubionych. Od początku mojej pracy z nią aż do tego miejsca ta relacja się pogłębia, coraz lepiej mi się z nią pracuje, ale... to jeszcze niezupełnie to. Jednak czuję, że wkrótce będę mogła powiedzieć "stało się. Tarot of the Hidden Realm wędruje na moją listę ulubionych". ;) Póki co jednak zdaję Wam relację z obecnego stanu sytuacji, ;)

Jak przed chwilą wspomniałam, praca z tą talią idzie mi coraz lepiej, tzn. mam z nią coraz lepszy, coraz głębszy kontakt, coraz bliżej jestem "Tego Poziomu"*.
Zauważyłam, że talia świetnie nadaje się na te nieco głębsze rozkłady, gdzie trzeba wejść głęboko w problem, przeanalizować go niejako "od podszewki". Poza tym jest doskonała na rozkłady dzienne, tygodniowe, itd.- krótko mówiąc: rozkłady opisujące aurę, jaka będzie panowała w określonym czasie. Również przy pytaniach bardzo konkretnych, gdzie potrzeba konkretnej odpowiedzi sprawdza się znakomicie- chociaż to już może zależeć od poziomu zaawansowania osoby, która używa talii.

Zanim przejdę dalej, chciałabym pokazać Wam koszulkę tej talii, która- podobnie jak same obrazy na kartach- jest piękna i taka, hmm... magiczna. ;)

Koszulka kart
Nie pytajcie mnie, dlaczego tak mi się ona podoba. Ja sama nie mam pojęcia. Lubię szary, pewnie jest to jednym z powodów, ale poza tym... nie wiem, po prostu ma w sobie jakiś czar... No i bardzo pasuje do talii.

Przyszła kolej na zaprezentowanie moich ulubionych kart z talii- a przynajmniej kilku z nich. I znów mogę napisać: jest to kolejna talia, w której nie ma karty, która by mi się nie podobała. Naprawdę nie ma. Także wybiorę kilka/kilkanaście kart, które mnie najbardziej ujęły, żeby zaraz nie wklejać całej talii. ;) Lecimy po kolei:

Kapłanka
Oczywiście piękny obraz- wszystkie są piękne, wiadomo- ale ten... Pisałam to już w jakiejś recenzji (może nawet kilku), ale napiszę po raz kolejny: kocham błękit! Ta karta, jej klimat, jej energia- coś niesamowitego. Taka zwiewna, eteryczna postać, ogromny księżyc w pełni... Błękit, biel i fiolet- kolory wiązane z aspektem ducha, z rozwojem duchowym, zdolnościami parapsychicznymi- dominują w tej karcie.

Rydwan
Ten pęd, ta pewność, odwaga, pragnienie przygody... Ten Rydwan nie zwiastuje problemów, ewentualnie wyzwania. Wyzwania, na które jesteśmy gotowi, którym będziemy stawiać czoło bez lęku i zwątpienia. Bo wiemy, że na końcu drogi czeka nas sukces.

Siła
Po raz kolejny Siła pojawia się wśród tych prezentowanych kart. Ta- mimo, że nie ma na niej lwa, nie ma tak dużo tej klasycznej energii ognia- jest wg mnie po prostu wspaniała. Bardziej Rider-Waitowska, bardziej taka "klasyczna"- siła wewnętrzna, moc, która drzemie w nas samych, itd.- ale przedstawiona tak pięknie, tak czytelnie... No i są tu również te pierwotne instynkty, ta dzikość, ten wewnętrzny lew- choć w tym wypadku raczej wilk. "Och" i "ach", co tu można więcej powiedzieć. ;)

Pustelnik
No nie mogłabym po prostu nie zamieścić tu Pustelnika. Jedna z moich ulubionych kart pod kątem stricte wizualnym. Oczywiście również typowo znaczeniowo bardzo, bardzo mi się podoba. I muszę dodać: miałam z nią niesamowite wrażenia w medytacji. Ta karta ma głębię, i to jaką...

Gwiazda
Nie wiem, czemu, ale ten wizerunek mnie jakoś tak rozczula... No po prostu uwielbiam Gwiazdę w tej talii.

As buław
Tarot of the Hidden Realm to kolejna talia, w której zachwycają mnie wszystkie cztery asy. Ten jednak jest moim ulubionym- kocham lisy, może dlatego. ;)

6 buław
Cudowna, po prostu. Ten triumf, ta siła bijąca z karty jest niesamowita. Widać wyraźnie, że elfica na niej przedstawiona jest panią losu, po prostu nic nie może jej powstrzymać, jest zwyciężczynią. I ona sama dobrze o tym wie.

7 buław
Odwaga, siła, wola, niezachwiana wiara.

Paź buław
 Taki fajny, wesoły, pełen energii pazik. :)

5 kielichów
Kolejna z tych, które mnie tak zachwycają pod kątem graficznym... Pełna dynamizmu, pełna napięcia, tyle się tu dzieje... Ten wizerunek 5 kielichów- moim zdaniem- nie przedstawia samej 5-tki kielichów, ale raczej sytuację na moment przed lub tuż po tym, co dzieje się w 5-tce kielichów.

Rycerz kielichów
Taki zamyślony, nieobecny. Bardzo podoba mi się to przedstawienie Rycerza kielichów.

3 mieczy
Po prostu niesamowita. W tej karcie czuć wszystko to, o czym mówi 3 mieczy, m.in.: smutek, żal, zranienie, ból, ale i świadomość, że ten ból niesie ze sobą coś bardzo ważnego, potrzebnego- może niekoniecznie nam samym.

Król mieczy
Po prostu- bardzo, bardzo, bardzo mi się podoba. I nie potrafię powiedzieć dokładnie, czemu.

4 monet
Dobrze pamiętam, że była to jedna z kart, które zadecydowały o kupnie tej talii. Bardzo mi się podoba ten konkretny wizerunek 4 monet, m.in. dlatego, że karta ta kojarzy mi się z takim "swoim miejscem na świecie", z takim miejscem, gdzie możemy "zwinąć się w kłębek" i czuć bezpiecznie, niezależnie od tego, jaka jest faktyczna sytuacja. I tutaj właśnie to bezpieczeństwo jest- moim zdaniem- bardzo wyraźnie przedstawione.

5 monet
Widać wyraźnie, o co chodzi w tej karcie. Smutek, przygnębienie, poczucie straty i osamotnienia wręcz biją z tej karty, nie trzeba się wcale zastanawiać.

Królowa monet
Tutaj również przekaz jest bardzo jasny, oczywisty. Obfitość, płodność, bogactwo materialne to główne hasła, które przywodzi mi na myśl ten wizerunek.

No, udało się- zmieściłam się w tych kilkunastu kartach. ;) Nie żeby coś, po prostu nie chcę przesadzać z ilością kart i choć wiele jeszcze chciałam Wam tu pokazać, starałam się wybrać tylko te najbardziej mnie zachwycające.

Jedna malutka uwaga: zamieniłabym obrazami 3 monet i 8 monet. Jak dla mnie, obraz z 3 monet idealnie pasuje do 8 monet i na odwrót. Ale mniejsza.

3 monet
8 monet
Jeśli chodzi o stronę techniczną, talia jest bardzo fajnie wydana. Papier jest dobrej jakości, średniej grubości, karty przyjemnie się tasuje i mają bardzo poręczne wymiary. Dołączona jest gruba książka, ale o niej nie napiszę, gdyż jej nie czytałam. :P Choć wiem, że ludzie bardzo ją sobie chwalą.
Co jest fajne: karty nie mają ramek. Ja oczywiście zawsze wolę jednak mieć te ramki, aczkolwiek w tym wypadku doskonale rozumiem, czemu inni posiadacze tej talii tak się cieszą, że jest bezramkowa- dzięki temu obrazy wydają się być żywsze i ogólnie przyjemniej się z kartami pracuje. Tutaj rzeczywiście ramki mogłyby wiele tej talii odebrać.


Podsumowując: Tarot of the Hidden Realm to przepiękna, klimatyczna talia. Obrazy wydają się wręcz żyć, przyciągają, wciągają. Jest świetna przy nieco głębszych rozkładach, a także przy konkretnych pytaniach i przy określaniu panującej aury. Bardzo intuicyjna, bazująca na odbiorze emocjonalnym. Myślę, że byłaby dobra dla początkujących, ponieważ jest przyjazna, dość prosta, czytelna i ma w sobie "To Coś". Dla osób lubiących piękne talie, bardzo klimatyczne i proste w odczycie- w sam raz. ;)

Całą talię można obejrzeć TU, a TU można zobaczyć nie tylko obrazy zdobiące karty Tarot of the Hidden Realm, ale również inne prace artystki.


*Tzn. poziomu, kiedy talia staje się jedną z moich ulubionych- osoby pracujące z kartami na pewno wiedzą, o co chodzi ;)


POSTY, W KTÓRYCH PISAŁAM O TALII

3 komentarze:

  1. Och, ja bym mogła czytać Twoje opisy kart bez końca! Opis 78 kart byłby w sam raz;). Talię posiadam i jak zwykle z wielką przyjemnością przeczytałam JAK ZWYKLE świetną recenzję.:)

    Pozdrawiam serdecznie - Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Ogromnie mi miło czytać takie słowa. :)
      Mogłabym opisywać wszystkie karty (choć wtedy pisanie recenzji zajmowałoby mi jakieś 3 godziny co najmniej), ale taki bardziej "oszczędny" styl jest mi bliższy. No i bardziej pasuje do recenzji- tak sądzę. :)

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Oczywiście żartowałam. Odpowiedź również odbieram za żartobliwą. ;)

      Usuń

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)