wtorek, 12 maja 2015

Rozkład "Co ja, do cholery, robię z moim życiem?"

Wpis został zaktualizowany 3.05.2016 o godz. 19:31

Rozkład ten przedstawiła na swoim blogu Kasia, a ja postanowiłam go wypróbować- na sobie- i przedstawić Wam przy okazji, jak pokazuje moje życie na dzień dzisiejszy. :)

1. Gdzie jestem w tym momencie?
2. Dokąd zmierzam?
3. Jeśli będę nadal podążać tą drogą, czego mogę się spodziewać?
4. Jak się to prawdopodobnie zakończy, jeśli dalej będę podążać w tym kierunku?
5. Jakie znaczenie ma ta sytuacja w moim życiu? Jaki jest główny temat przewodni tego, przez co teraz przechodzę?

Tak więc u mnie wygląda to następująco:

1. Wisielec- jestem w fazie przyglądania się sobie, swojemu życiu (nawet dosłownie- w końcu w tym właśnie momencie interpretuję rozkład, który opisuje moje życie ;) ). Jestem w takim momencie, gdzie powinnam zatrzymać się, spojrzeć sobie prosto w oczy i zastanowić się, gdzie chcę pójść, dokąd chcę dojść. To jest taki okres przyglądania się sobie, swoim oczekiwaniom. Pora otworzyć oczy i rozejrzeć się dokoła- "gdzie ja się tak właściwie znajduję, co czuję w związku z tym?" Jestem w ważnym, może nawet przełomowym okresie swojego życia.


2. 2 kielichów- zmierzam do... spotkania kogoś wyjątkowego? Do spotkania "tej drugiej połówki"... Do takiego stanu w życiu, w którym będę mogła "wylać" moje emocje i będę miała obok siebie kogoś, kto tego wysłucha i zrozumie (a mnie mało kto rozumie, także...)
Poza tym zmierzam do osiągnięcia harmonii pomiędzy pierwiastkiem Yin i pierwiastkiem Yang we mnie.
AKTUALIZACJA
Powróciłam sobie do tego rozkładu, tak sobie go przeanalizowałam i myślę, że odnośnie tej karty pewna rzecz mi się rozjaśniła... Nie bardzo byłam pewna, do czego się ona odnosi wtedy, gdy wykonywałam ten rozkład, teraz jednak czuję jej znaczenie nieco szerzej, znacznie lepiej- m.in. chyba dlatego, że ono się de facto realizuje. A więc moja interpretacja tej karty w tym momencie życia (tzn. 3 maja 2016 ;)) jest następująca: zmierzam do osiągnięcia harmonii- po prostu, takiej ogólnej harmonii. Ale nie takiej, w której będę mętną zupą z wszystkich części mnie, lecz takiej, w której poszczególne części mnie będą zintegrowane ze sobą- bym mogła swobodnie przechodzić z jednej do drugiej, nie tracąc przy tym tej prawdziwej mnie (innymi słowy: integracja tych różnych moich "twarzy" tak, by można je było swobodnie zmieniać, a jednocześnie nigdy nie zgubić tej prawdziwej). Poza tym: zmierzam do takiego punktu, w którym moje serce będzie mogło, że tak powiem, "płonąć" sobie swobodnie, nie robiąc przy tym nikomu krzywdy, i w którym moje emocje nie będą tłamszone wewnątrz mnie, lecz swobodnie i zdrowo wylewane, jeżeli niepotrzebne lub też odpowiednio transformowane i wykorzystywane w odpowiedni dla mnie sposób, jeżeli tak właśnie potraktowane być mogą.
Tak trochę filozoficznie i dość uniwersalnie to wygląda... No cóż, w istocie wszyscy zmierzamy do czegoś mniej więcej takiego- jedni są bliżej tego punktu, inni dalej. :)



3. 10 mieczy- być może spotkania kogoś, kto mnie w pewnym sensie poinstruuje w pewnym zakresie. A może to ja będę kogoś instruować. Hmm, myślę jednak, że chodzi tu o znalezienie osoby, która będzie dla mnie po prostu wsparciem. Albo niekoniecznie osoby- po prostu znajdę oparcie w czymś... w sobie- być może. Jest ten focus- tak mi się skojarzyło z mistrzostwem. Kształcenie się w konkretnym kierunku, by osiągnąć cel, by wreszcie trafić w 10-tkę. Skupienie się, sumienna praca, scentrowanie i... do celu.
AKTUALIZACJA 
No i tu też mogę coś nowego napisać... "Czego mogę się spodziewać"... Cóż, ćwiczenie czyni mistrza- więc interpretacja jest bardzo prosta i w sumie jest to taka mądrość uniwersalna (można by więc domyśleć się tego bez rozkładu ;)), ponieważ karta ta mówi, że mogę się spodziewać po prostu rozwoju. Rozwoju, a w końcu osiągnięcia tego wymarzonego poziomu, osiągnięcia celu. Logiczne, co nie? ;) W końcu gdy napinamy łuk, puszczamy, strzała leci do celu. Potrzeba ćwiczeń, by nauczyć się trafiać w ten cel, ale- no właśnie- ćwiczenie czyni mistrza. Więc jeśli dalej będę pracować, mogę się po prostu spodziewać sukcesów, osiągnięcia celu. 


4. 8 kielichów- dosięgnę celu, osiągnę go i zacznę od nowa- zacznę kolejną ścieżkę. Pójdę dalej, osiągnę to, co mam do osiągnięcia na tę chwilę, a później przejdę do realizacji kolejnego zadania. Coś się we mnie odblokuje i energia będzie płynąć swobodnie. Osiągnę swój najwyższy cel- być może na to wcielenie, być może w ogóle- cel duszy (oczywiście poza ostatecznym zjednoczeniem się ze Źródłem).
Wypełnię kielich, wykonam zadanie.


5. 9 kielichów- temat przewodni to osiągnięcie harmonii w sobie, a co za tym idzie- również ze światem. Hmm, tak podniośle to brzmi... Generalnie rzecz biorąc: chodzi o odpuszczenie, zrozumienie braku potrzeby stałego kontrolowania wszystkiego, zrozumienie, że wszystko płynie i pewnych rzeczy, sytuacji nie da się zmienić, powstrzymać czy przyspieszyć. Muszę zrozumieć, że prawdziwe szczęście jest wewnątrz mnie, a nie na zewnątrz. Rozwijam się stale, w dość szybkim tempie i tak naprawdę tematem przewodnim- takim głównym- jest zawsze rozwój i zrozumienie tego, o czym napisałam wyżej.
AKTUALIZACJA
Myślę, że jest jeszcze jedna rzecz, której przy mającej miejsce niemalże rok temu interpretacji tego rozkładu nie uwzględniłam, nie zwróciłam uwagi na, a mianowicie: tematem przewodnim w moim życiu (skoro rozkład jest życiowo, na całe życie) jest dzielenie się wiedzą i umiejętnościami z innymi. W sumie nie zaskakuje mnie to- wg numerologii, chociażby, moja Liczba Drogi Życia wskazuje właśnie na to, że jestem tu- na Ziemi- m.in. po to, by dzielić się wiedzą z innymi.


Także tak... Rozkład bardzo fajny, bardzo ciekawy i przydatny. Jako taki uniwersalny rozkład jest świetny, ale myślę, że można go też z powodzeniem używać w odniesieniu do konkretnej sytuacji (np. w sprawach partnerskich, zawodowych).
Z Wildwood Tarot (którego tu użyłam) nie pracuję zbyt dużo, więc pomyślałam, że zrobię ten rozkład z jego użyciem. Poza tym wydał mi się bardzo odpowiedni.

2 komentarze:

  1. Fajny rozkład, bo wydaje się taki "otwarty" i - jak sama napisałaś - uniwersalny. Fajnie też, że dałaś swoją interpretację. :)

    Zawsze robię jakieś większe rozkłady podczas sabatów, więc może zrobię jakiś podobny do tego na przesilenie letnie. :)

    LM

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny rozkład. Dzięki za podzielenie się z nami tym, co sobie wywróżyłaś. Super interpretacja kart - bardzo mi się podoba dobór talii:).

    Pozdrawiam - Małgosia

    OdpowiedzUsuń

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)