piątek, 1 maja 2015

Tarot- jak wybrać talię

Wpis został zaktualizowany 15.04.2017 o godz: 01:43.

"Jak wybrać talię?"- to pytanie bardzo często pojawia się u osób, które zaczynają swoją przygodę z tarotem (i nie tylko) jako narzędziem typowo wróżebnym, do rozkładania. Oczywiście, większość osób poleca Tarota Rider-Waite'a (fukcjonującego również pod nazwą Tarot Rider-Waite-Smith, w skrótcie RWS), ponieważ jest to tzw. klasyka i najłatwiej uczyć się na tej talii, m.in. dlatego, że znaczna większość książek o tarocie opiera się właśnie na niej. Poza tym Tarot Rider-Waite'a jest bazą dla znacznej większości współcześnie wydawanych talii. Jest to najbardziej chyba sławna talia tarota.


Co prawda w pewnym stopniu zgadzam się z polecaniem Tarota Rider-Waite'a początkującym (w końcu "podstawy warto załapać". (Pod koniec posta rozpiszę się nieco na temat samego wyboru talii tarota *)), niemniej jednak wiele osób skarży się, że szata graficzna tej talii jest tak ciężka, że aż odechciewa im się brać karty do ręki. No właśnie- to jest problem wielu... W takich wypadkach polecałabym zaopatrzyć się w najbardziej wierny klon Tarota Rider-Waite'a o jak najprzyjemniejszej grafice. Dla mnie taką talią jest Universal Waite Tarot.


Bardzo podobną talią jest Radiant Rider-Waite Tarot. Jest to talia o nieco mocniejszych kolorach, niż Universal Waite Tarot, poza tym nie jest tak wiernym odwzorowaniem Tarota Rider-Waite'a (szczegóły i kolory), widać to np. w karcie Wisielca, gdzie zmienia się całkowicie kolor tła. Niemniej jednak spokojnie można ją rozważyć, jeżeli szukamy wśród tych najwierniejszych Tarotowi Rider-Waite'a talii.




Godny polecenia jest również Golden Rider Tarot.


Ładnym klonem jest Aquatic Tarot (choć nieco irytujące mogą być te odbicia lustrzane na dole karty).


Popularny ostatnio Universal Tarot (nie mylić z Universal Waite Tarot) również jest bardzo dobry.


Tutaj w sumie kończy się lista tych najwierniejszych Tarotowi Rider-Waite'a talii. Jest jednak mnóstwo talii, które bardzo mocno "kopiują" Rider-Waite'a, bardzo mocno się na nim opierają i takie właśnie talie również mogą być bardzo dobre na początek.
Na pewno ciekawą propozycją może być Sharman-Caselli Tarot.


Hanson Roberts Tarot również należy do grupy klonów Tarota Rider-Waite'a.


Znany i lubiany Pictorial Key Tarot.


Minusem w przypadku tej talii może być kwestia podpisu kart- nie ma nazw, są tylko cyfry i symbole. Może to być problemem m.in. przy nauczeniu się nazw kart.
Poniżej wklejam skan karty (powyższe skany tej talii przedstawiają sam obraz kart, bez ramek).


Bardzo fajną propozycją jest Morgan-Greer Tarot


Robin Wood Tarot to kolejna mocno wzorowana na Tarocie Rider-Waite'a talia.


Oczywiście jest wiele więcej takich typowo rider-waite'owskich talii.

Natomiast z tych nieco ciekawszych talii, takich bardziej "z charakterem", a jednocześnie ciągle trzymających się dość mocno klucza Tarota Rider-Waite'a mamy np. Crystal Visions Tarot.


Bardzo piękny i bardzo czytelny jest DruidCraft Tarot.


Jedna z najbardziej popularnych talii- Gilded Tarot- była moją pierwszą talią tarota, na niej się uczyłam i również mogę ją polecić, ponieważ jest bardzo czytelna, a przy tym również piękna.


Odnowioną wersją Gilded Tarot jest Gilded Tarot Royale- jeśli ktoś chciałby czegoś jeszcze piękniejszego i ciekawszego, acz w dalszym ciągu klasycznego.


Dobrą propozycją byłby również Herstelde Orde Tarot. Wadą talii jest to, że zmieniono nieco numerację w Wielkich Arkanach.


Llewellyn's Classic Tarot- czytelna, prosta, bardzo klasyczna.


Godny polecenia jest na pewno LoScarabeo Tarot- o tyle ciekawszy, że łączy w sobie Tarota Rider-Waite'a z Tarotem Thotha i Tarotem Marsylskim, a więc trzy klasyczne talie.


Mystic Dreamer Tarot- czytelna talia o takim fantazyjnym, księżycowym motywie.



Mythic Tarot również jest dobrą propozycją, choć odchodzi nieco bardziej od klucza Tarota Rider-Waite'a, jednak pozostaje czytelny.


Interesującą talią jest Simply Deep Tarot. Na niej również dobrze można się nauczyć znaczeń kart tarota, mimo że jest dużo mniej rider-waite'owski. 


Sun and Moon Tarot to talia oparta na Tarocie Thotha (czyli jednej z tych najbardziej klasycznych talii tarota), przedstawia znaczenia kart bardzo prosto, ale i bardzo wymownie. Również warto się nią zainteresować, szczególnie jeśli komuś podoba się Thoth Tarot.


Tarot Roberta Lichodziejewskiego to bardziej klon Tarota Rider-Waite'a, a więc również bardzo czytelna talia na początek.


Llewellyn Tarot w Małych Arkanach niemal kopiuje Tarota Rider-Waite'a, Wielkie Arkana natomiast oparte są na mitologii walijskiej i przedstawione w nieco mniej klasyczny sposób, aczkolwiek ciągle zachowując symbolikę i znaczenie właściwe kluczowi Tarota Rider-Waite'a. Poza tym jest to piękna talia, przyjazna graficznie, delikatna.


Jedna z najpopularniejszych talii- Tarot Illuminati- również może być świetną talią na początek, o ile nie przytłacza nas ilość szczegółów na ilustracjach.


Lubiących mroczniejsze klimaty zainteresować może Ghost Tarot.


Dla wielbicieli kotów- Pagan Cats Tarot.


Lub Tarot of White Cats- obydwie bardzo rider-waite'owskie i czytelne.


Fanom syrenich motywów może się spodobać Tarot of Mermaids.


Witches Tarot to kolejna talia-klon Tarota Rider-Waite'a. Niektóre karty Wielkich Arkan zostały przedstawione nieco inaczej, ale większość jest wierna kluczowi klasyki.


Tarot Loginova to kolejny klon Tarota Rider-Waite'a.


Z tych nieco bardziej ponurych graficznie talii Steampunk Tarot jest świetny dla początkujących.


Tarot Mucha jest jedną z piękniejszych, subtelniejszych talii, która na pewno spodoba się większości. Przy tym jest oczywiście bardzo klasyczna.


Wizards Tarot- talia przedstawiająca świat magii, również ładna, choć miejscami dość znacząco odbiega od klasycznego sposobu przedstawienia kart.


Tarot of the Sacred Isle jest również bardzo piękny i naprawdę bardzo czytelny. Wizerunki nie są bardzo klasyczne, ale pięknie oddają znaczenie kart- mimo że w nieco innym ujęciu.


Tarot of the Magical Forest to jedna z tych zabawniejszych, lekkich tematycznie talii. Polecałabym ją raczej obok jakiejś "ludzkiej" talii, ale jeśli ktoś jest elastyczny i nie ma problemów z przestawianiem się z talii na talię, myślę, że spokojnie może wybrać tą na sam początek.


Tarot of Dreams to piękna talia, co prawda nie jest bardzo klasyczna, ale doskonale przedstawia znaczenie kart, także i na niej spokojnie można się uczyć.


Legacy of the Divine Tarot jest bardzo podobny do Tarot of Dreams pod kątem czytelności.


Wheel of the Year Tarot to kolejna talia nieklasyczna, ale i kolejna bardzo czytelna.


Initiatory Tarot of the Golden Dawn jest talią opartą na tradycji Zakonu Złotego Brzasku, nie należy więc do tych "rider-waite'owskich", ale jest również bardzo dobra do nauki.


AnnaK Tarot- łatwa w interpretacji, niezbyt klasyczna, ale jeśli komuś bardzo by się spodobała, to może od niej zaczynać.


Modern Medieval Tarot- komputerowa grafika w całkiem przyjaznym wydaniu. Talia dobrze przedstawiająca znaczenie kart, choć różni się dość mocno od Tarota Rider-Waite'a.


Connolly Tarot- może być nieco trudniejsza, ale należy do grupy klonów Rider-Waite'a.


Tarot of Vampyres- polecam ją przede wszystkim dlatego, że jest bardzo czytelna (choć raczej opiera się na Tarocie Thotha, niż Rider-Waite'a), a książka do niej dołączona jest naprawdę porządnym przewodnikiem po symbolice kart i dobrym źródłem informacji nawet na początek. Myślę, że śmiało można od niej zaczynać- choć prędzej czy później na pewno wypadałoby zapoznać się z Tarotem Rider-Waite'a. Poza tym- to mroczna talia, więc tym, którzy nie gustują w takich motywach, może nie przypaść do gustu.


Spiral Tarot należy do grupy talii bardzo mocno opartych na Tarocie Rider-Waite'a, aczkolwiek Wielkie Arkana są zupełnie nieriderwaite'owskie- nie powinno to jednak być przeszkodą w nauce tarota z tą talią, ponieważ przedstawione one zostały w sposób bardzo jasny w odniesieniu do- że tak to nazwę- rider-waite'owskiej tradycji.


Golden Tarot to również godna polecenia talia. Ma taki nieco religijny motyw, klimat, ale ja osobiście uwielbiam ją- jest niesamowicie prosta w interpretacji, świetnie się sprawdza w rozkładach, bardzo pięknie działa na intuicję. Także i ją zdecydowanie mogę polecić początkującym. :)


New Palladini Tarot- mniej skomplikowana talia dość mocno czerpiąca z symboliki Tarota Rider-Waite'a.


The Bohemian Animal Tarot- talia ze zwierzętami. Małe Arkana to niemal kopia z Tarota Rider-Waite'a, Wielkie Arkana natomiast są dużo bardziej oryginalne, ale świetnie przedstawiają znaczenie kart, także i od tej talii można z powodzeniem zaczynać.


Fenestra Tarot to z kolei już bardziej rider-waite'owska talia. Sympatyczna grafika (choć to akurat, wiadomo, rzecz gustu), prostota ilustracji i ich spokojny klimat to cechy, które mogą się okazać bardzo istotne dla niektórych osób.


Również Mibramig Magical Tarot może być dobrą talią na początek. Jest dość prosta, czytelna, nie ma w niej całej masy symboli i generalnie jest sympatyczna "w kontakcie". Mocno trzyma się klucza Tarota Rider-Waite'a.


Green Witch Tarot również może być godzien polecenia, co prawda Wielkie Arkana nie są zbyt klasyczne, jednak Małe znacznie mocniej trzymają się RWS-owskiej tradycji. Jeśli więc kogoś będącego na początku przygody z tarotem przyciągnie, zainteresuje właśnie ta talia, myślę, że bez większych przeszkód może od niej zaczynać (no, ewentualnie z jakąś bardziej rider-waite'owską talią u boku). 


Jak najbardziej godny polecenia początkującym tarocistom jest Liminal Tarot. Talia bardzo rider-waite'owska acz z Thothowymi wpływami, niesamowicie czytelna, bardzo prosta i przyjazna graficznie. 


Podczas gdy w przypadku pozostałych talii wklejam karty: Głupca, Koła Fortuny, Gwiazdy, 8 buław, Asa kielichów i Rycerza kielichów, w przypadku tej talii nie dysponuję skanami/zdjęciami kart 8 buław i Rycerza kielichów, więc zamiast tego wkleję dwie inne karty- to tylko taka mała uwaga.


Stosunkowo nowy na rynku Złoty Tarot (Wielkie Arkana, Małe Arkana) to kolejna talia, która bez wątpienia świetnie nadaje się dla tych niezaznajomionych jeszcze zbytnio z tarotem. Bardzo czytelna, piękna, prosta, klasyczna, trzymająca się klucza Tarota Rider-Waite'a przyjazna talia.


Thelema Tarot również można by tu pewnie polecić. Co prawda w pewnej części mocniej opiera się na Thoth Tarot, niż na Rider-Waite Tarot, aczkolwiek zachowuje symbolikę i znaczenia przyjęte dla Tarota Rider-Waite'a, zatem dla początkujących jest bardzo dobra.


Talie nieco bardziej "zagracone" wizualnie, jak Paulina Tarot, co prawda mogą być nieco przyciężkie graficznie jak na początek, no ale ostatecznie liczy się przecież nasz osobisty odbiór, zatem jeśli komuś ta talia się podoba, jak najbardziej może i ją wybrać jako tą pierwszą.


Shadowscapes Tarot ze swoją fantastyką ociekającą grafiką, delikatną kreską i generalną eterycznością wizualną sprawia wrażenie talii bardzo lekkiej i pozytywnej, zatem jeśli ktoś gustuje w takich klimatach, może mu się on spodobać. Jest nieco mniej klasyczny, ale wciąż, wydaje mi się, dobry jako jeden z tych klonów Rider-Waite Tarot.


W tym miejscu kończę moją wyliczankę. ;) Oczywiście wartych uwagi "klonów Rider-Waite'a" jest więcej (zapewne duuużo więcej), ale myślę, że po tym wpisie każdy początkujący będzie wiedział, czym dobrze by było się kierować przy wybieraniu talii na początek.

Kryteria, które należałoby sobie wyznaczyć przy podejmowaniu decyzji to:
-czy talia jest bliska Tarotowi Rider-Waite'a **
-czy nie przytłacza grafiką ***
-czy podoba nam się wizualnie ****
-czy przemawia do nas (ogólnie)

Poza tym można zwrócić uwagę na sposób podpisywania kart (np. Pictorial Key Tarot nie zawiera w podpisach słów, a jedynie liczby i symbole, co może utrudniać zorientowanie się pt. "jaka to karta?").
Znaczenie ma również jakość kart, wygląd koszulek- choć te kryteria są znacznie bardziej poboczne, niemniej jednak jeśli kupimy na początek talię wydrukowaną na słabym papierze, istnieje groźba, że szybko nam się zniszczy- skoro będziemy jej prawdopodobnie dużo używali. Koszulki natomiast są o tyle problemem, że jednak wiele osób zwraca uwagę na ich wygląd i brzydkie koszulki również mogą stanowić pewnego rodzaju barierę przed używaniem kart (oczywiście nie dotyczy to każdego, ale jeśli ktoś jest wrażliwy na takie sprawy, to może być to dla niego dużym problemem).
Gdy kupujemy naszą pierwszą talię tarota, dobrze by było raczej nie szaleć z wydatkami- w końcu nie zawsze jesteśmy pewni, że tarot będzie naszą pasją do końca życia. Drogo kupiona talia, której albo się pozbywamy, albo leży sobie "na półeczce" raczej nie napawa radością (chyba że ją komuś odsprzedamy).


* Na koniec chciałabym zwrócić uwagę na bardzo ważną rzecz. Otóż, jak już napisałam, wiele osób wskazuje Tarot Rider-Waite'a (względnie jakiegoś jego klona) jako talię idealną dla początkujących. Nie oznacza to jednak, że początkujący tarocista rzeczywiście powinien (czy, tym bardziej, że musi) zaczynać właśnie od Tarota Rider-Waite'a. Grunt przy wybieraniu talii to to, żeby się nam podobała, żeby do nas przemawiała. Wcale nie trzeba zaczynać od owej klasyki, jaką jest Tarot Rider-Waite'a, choć fakt faktem, że prędzej czy później jej znajomość może się bardzo przydać. W sumie jak wiele jest ludzi, tak wiele jest przypadków, więc każdy powinien po prostu słuchać swojego serca, wybierać tak, jak czuje, że będzie dla niego dobrze. A jeśli ktoś woli pójść za rozumem, a nie sercem, to niech wybierze Tarota Rider-Waite'a, dając sobie tym samym możliwość właśnie nauczenia się tarota (rozum), a nie tylko załapania go, poczucia (serce). ;) Choć jak nasza droga się rozwinie- nigdy nie wiadomo.

Niby tarot to system (bardzo wolny i elastyczny, co prawda, ale jednak system), ale w gruncie rzeczy współcześnie traktuje się go bardzo "na luzie". Kiedyś tarot to były pewne zasady, wiedza, symbolika, solidny grunt merytoryczny (tzn. talie tarota takie były, tak je tworzono, tak tarota traktowano, tak do niego podchodzono), a więc te starsze talie tarota, te tradycyjne, historyczne (np. Golden Dawn Magical Tarot, Thoth Tarot, Rider-Waite Tarot, Sola Busca Tarot (pierwsza talia tarota zawierająca scenki na kartach 1-10 w Małych Arkanach), Tarot Pitagorejski, 1JJ Swiss Tarot, różne odmiany Tarota Marylskiego (np. Jean Dodal), Visconti Tarot, Visconti Cary-Yale Tarot, Visconti-Sforza Tarot, Golden Tarot of Renaissance, Tarot of the Holy Light, Ancient Tarot of Lombardy, Ancient Italian Tarot, Tarot of the Master, El Gran Tarot Esoterico, Mantegna Tarot, Minchiate Fiorentine Tarot, talie Etteilli: Esoteric Ancient Tarot, Apocalipse des Animaux Tarot, Grand Etteilla Tarot, Jeu de la Princesse Tarot, Tarot Egyptien: Grand Jeu de l'Oracle des Dames) oraz mniej lub bardziej współczesne talie okultystyczne (a więc np. Tarot Magów, Tarot of the Sephiroth, Hermetic Tarot) zachowują owy respekt wobec tarota jako takiego, jako systemu opartego na pewnej konkretnej, solidnej wiedzy (choć fakt faktem, że spojrzeń na tarota i tak było wiele i różniły się między sobą nierzadko w znaczących kwestiach- np. chociażby numeracja kart, co na pewno bardzo dobrze widać w przypadku karty Siły i karty Sprawiedliwości, gdzie w Thoth Tarot, na przykład, są to kolejno: 11 i 8, podczas gdy Artur Waite w swoim Rider-Waite Tarot zamienił ową kolejność, czyniąc Siłę 8-mą, a Sprawiedliwość 11-stą (no i, oczywiście, dając temu konkretne uzasadnienie, tak nawiasem)). Tarot przez wieki ewoluował jako system, no a współcześnie ewoluuje również jako metoda dywinacji, czego przejawem są setki współcześnie tworzonych coraz bardziej odchodzących od tej tzw. klasyki (czyli w/w talii) talii, których, wg tych wiernych systemowi tarota tarocistom, tarotem nazywać się nie powinno (ponieważ tak bardzo od tarota odchodzą). *****
Tak więc jeśli zastanawiamy się, jaką talię tarota wybrać na początek, powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chcemy poznawać tarota jako solidny system z całą jego wiedzą, z całym tym przebogatym gruntem wiedzy, czy też jako przede wszystkim metodę dywinacji (czy to wróżenia, czy to głębokiej pracy nad sobą, czy czego tam jeszcze). Czy tarot to dla nas talia kart do wróżenia, czy też system oparty na solidnej wiedzy i mający wiele innych zastosowań poza wróżeniem? W tym pierwszym przypadku możemy z tarotem robić, co nam się podoba i możemy wybrać zarówno Tarota Rider-Waite'a, jak i każdą inną talię tarota współczesnego. W tym drugim przypadku powinniśmy sięgnąć po klasyczne talie tarota (w tym Tarota Rider-Waite'a) i zgłębiać ten system z różnymi porządnymi źródłami nt. symboliki, hermetyzmu, astrologii, magii, itd.

Nie sposób stwierdzić, czy lepsze są współczesne talie tarota, czy też te tradycyjne, okultystyczne, m.in. dlatego, że zależy od tego, jak do tarota podchodzimy. Prawdziwego tarota- tzn. tarota jako takiego- pokażą nam te tradycyjne, okultystyczne talie tarota. Natomiast te współczesne będą nawet zupełnym odlotem od tarota jako systemu, będą zupełnie własną wizją autora i będą nam pozwalały traktować tarota jak talię-wyrocznię, a więc zupełnie, zupełnie na luzie; będą nam pozwalały odkryć tzw. "własne znaczenia kart tarota".
No i trzeba powiedzieć, że zarówno jedne jak i drugie pozwolą nam na odnalezienie swojego flowu z tarotem, na rozwinięcie swojej intuicji, na eksperymenty i traktowanie tarota zupełnie na luzie, zapomnienie o tym, że to "pierwotnie" był solidny system- o ile tak właśnie zechcemy z tarotem pracować. Bo wszystko zależy od nas, od tego, jaką drogę sobie obierzemy, jak podchodzimy do tematu.
Tarota wróżebnego (tzn. tarota jako narzędzia dywinacji) tak na dobrą sprawę nie można się nauczyć- bowiem we wróżeniu grunt to intuicja, zaufanie do samego siebie; [a wszelkie znaczenia kart będą tylko ewentualnymi możliwościami- po prostu nie da się nauczyć, wykuć, co jaka karta by znaczyła w jakiej sytuacji, w korelacji z innymi... Nie da się. Bowiem mimo iż typowo poszczególne karty w talii tarota mają przypisane pewne znaczenia, to tak naprawdę karty czyta się w zależności od tego, jak zostały akurat w danej talii przedstawione (no chyba że mielibyśmy talię składającą się z czystych kart, jedynie popodpisywanych- wtedy można już interpretować jak się tylko chce, przez pryzmat swojej wiedzy o znaczeniu poszczególnych kart, przez pryzmat wizerunków danej karty, które akurat nam się nasuną, itd), zatem nie jest to kwestia "ta karta znaczy to, to i to, tamta znaczy to, to i to, a tamta znaczy to, to i to"- w interpretowaniu kart grunt to mieć, jak ja to sobie nazywam, flow z obrazem, czyli po prostu interpretować to, co się widzi na karcie, a nie to, co "karty znaczą"]. Jednak gdy mowa o tarocie jako takim- jako systemie, a nie narzędziu do wróżb- o tarocie historycznym czy okultystycznym, to jak najbardziej można się go nauczyć- z książek czy innych źródeł (bowiem tu już są ustalone przyporządkowania, symbolika, itd). Wspominam o tym, ponieważ wypada to rozróżniać, gdy mówi się o tarocie (choć i tak najczęściej mowa o tarocie wróżebnym, a nie o tarocie jako systemie opartym na wiedzy okultystycznej czy o tarocie historycznym).
Stąd odpowiedź na pytanie: "jak wybrać talię tarota?" brzmi: "wybierz taką, która ci najbardziej odpowiada". ;)


Także to by było na tyle... Mam nadzieję, że każda osoba rozpoczynająca swoją przygodę z tarotem, która tu trafi, dokona najbardziej odpowiedniego dla niej wyboru.
Jeśli pojawią się wątpliwości, możecie śmiało pisać- w komentarzach, oczywiście. :)

_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_

PS: Jeśli jesteście zainteresowani tym, jak pracować z kartami, 
możecie znaleźć rozmaite informacje na temat. 

_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_

**Większość w/w jest, pozostałe natomiast są na tyle czytelne i na tyle ładnie przedstawiają klasyczne przesłanie, że jeśli komuś ta klasyka za bardzo się nie podoba, może śmiało skorzystać z tych mniej klasycznych talii; przy czym zaznaczam: najprawdopodobniej i tak trzeba będzie się w końcu zapoznać z Tarotem Rider-Waite'a.

***Tzn. czy nie jest pełna szczegółów, czy nie jest przyciężka graficznie, itd.- to oczywiście zależy od indywidualnych preferencji.

****W końcu przyjemniej jest pracować z talią, która nam się podoba, która nas przyciąga.
 
*****Przykładem takich właśnie współczesnych nietarotowych talii tarota są: Beautiful Creatures Tarot, Royo Dark Tarot, Japaridze Tarot, Ceccoli Tarot, Ostara Tarot, Legends Tarot, Tarot Świetlistej Drogi, Maroon Tarot, Fifth Tarot, Shining Angels Tarot, Wooden Tarot, Wild Unknown Tarot, Wildwood Tarot, Gaian Tarot, Pagan Tarot, Tarot of the Sidhe, Tarot of the Sweet Twilight, Ghosts and Spirits Tarot, Fantastical Creatures Tarot, Starchild Tarot i wiele, wiele, wiele, wiele innych. I takich talii generalnie nie poleca się początkującym tarocistom, ponieważ są zbyt luźne względem tarota jako takiego, są zbyt nietradycyjne, zbyt nietarotowe, żeby można się było na nich nauczyć tego typowego, klasycznego tarota.
Są też talie, które tak jakby prezentują swój własny system tarota (a więc coś w podobie tego, jak kiedyś te tradycyjne, historyczne talie tarota prezentowały różne sposoby patrzenia na tarota), aczkolwiek są stworzone nie na zasadzie "tak mi się widzi" lecz na podstawie pewnej solidnej wiedzy; przykładami takich talii są Mary-El Tarot czy Dreams of Gaia Tarot. Takich talii również nie poleca się początkującym tarocistom- z tego samego powodu: czyli ponieważ są zbyt luźne względem tarota jako takiego, są zbyt nietradycyjne, zbyt nietarotowe, żeby można się było na nich nauczyć tego typowego, klasycznego tarota.

18 komentarzy:

  1. Świetne zestawienie tyyylu talii! Dobra robota z tym postem. :) Największą moją uwagę przykuwało Koło Fortuny w różnych wersjach. Co do wyboru talii wzorowanej na RWS to od razu to odrzuciłem, kiedy kupowałem (choć i tak moim pierwszym Tarotem był Illuminati, no ale kupiłem go z różnych względów, a nie z bazowania na RWS.)

    Myślę, że po prostu kolejne klony to trochę nudny sposób, dlatego lubię talie bardziej odbiegające od tego, choć nawiązujące do podstaw Tarota. Na przykład takie Ceccoli Tarot - jest znacznie inna i od razu przykuła moją uwagę. :) Lubię też Silver Witchcraft, bo nie jest taka ściśle trzymająca się RWS, choć jemu bliska.

    Zapewne moja niechęć do RWS wzięła się z tych wszystkich "konserwatywnych" w dziedzinie Tarota ludzi, którzy uważają tradycyjny system za jedyny właściwy - więc ja automatycznie skierowałem się do alternatywnych talii oraz w ogóle innych talii typu oracle. :) Ale po jakimś czasie podstawowy RWS też mi się trochę spodobał - jeśli miałbym jakiś wybrać, pewnie byłby to Radiant Rider - Waite. :)

    Pozdrawiam,
    LM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klony Rider-Waite'a też nie są przeze mnie jakoś szczególnie uwielbiane czy- tym bardziej- brane pod uwagę jeśli chodzi o wybór talii. Niemniej jednak mam ich... chyba całkiem sporo. I wiele z nich naprawdę uwielbiam. Choć i talie bardzo nieklasyczne również mnie pociągają. Ja to w sumie ani w tą, ani w tą- jestem tak pomiędzy, jeśli chodzi o sympatię/lubienie talii-klonów Rider-Waite'a i tych bardziej odlotowych talii. Te pierwsze są fajnym "odświeżeniem klasyki", te drugie natomiast bardzo poszerzają horyzonty i dlatego właśnie cenię sobie zarówno pierwsze, jak i drugie. :)
      Np. taki Steampunk Tarot- uwielbiam go, m.in. za jego klimat, a jest przecież całkiem wiernym klonem Rider-Waite'a (choć takim z naprawdę mocnym charakterem). Albo DruidCraft Tarot- również urzekł mnie klimat tej talii, a poza tym świat przedstawiony na jej kartach jest mi w pewien sposób bardzo bliski. Obydwie talie są dość Rider-Waite'owskie (choć to zdecydowanie co innego, niż np. Hanson-Roberts Tarot), ale są mi bardzo bliskie.

      Natomiast na początku drogi zawsze najłatwiej jest zapoznać się z tą klasyką, choć wiele jest osób, które zaczynały np. od Tarota Thota i bardzo dobrze sobie poradziły- i nadal radzą.

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Świetny post! Bardzo ciekawe i klarowne zestawienie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  3. Napracowałaś się K! A gdzie Marsyl??? Żartuję hahaha Świetne zestawienie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. ;)
      Teraz, po tym filmie, napisałabym oddzielny post na temat Tarota Marsylskiego, bo wbrew pozorom jest świetny na początek. Ale w sumie... zaraz by była "wywrotka światopoglądowa" w zakresie tarota. ;)

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Dziękuję z całego serca za tak obszerny post! ♥ Zamieściłaś tutaj chyba wszystkie moje ukochane talie, Crystal Visions, Llewellyn Classic, Witches, Pagan Cats... coś wspaniałego!
    Pozdrawiam ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i również pozdrawiam. :)

      Usuń
  5. Świetne zestawienie :)
    Pytanie z kategorii banalnych: czy Golden Universal Tarot to po prostu wersja Universal Tarot, tylko ze złoceniami i zmodyfikowaną grafiką, dotyczącą np. wzbogacenia tła? Pomyślałam, że wrócę do podstaw po długiej przerwie, w związku z czym chcę się zaopatrzyć w coś bardziej "kanonicznego" od posiadanych talii. Waham się pomiędzy Lo Scarabeo Tarot (kusi mnie z uwagi na połączenie różnych tradycji) a właśnie Golden Universal Tarot. Zwykły Rider-White mnie odstręcza, część talii opartych na wyraźnie komputerowej grafice też (i dlatego odrzuciłam po przejrzeniu kart np. Pictorial Key Tarot). Mam Aquarian Tarot (kupiony przed laty i kiedyś dość intensywnie używany), ale choć doceniam warstwę graficzną, to szukam teraz czegoś innego. A wczoraj przyniosłam do tomu Ghost Tarot, ale chyba nie chcę sobie przypominać (względnie uczyć) na nim znaczeń poszczególnych kart ;)
    To co - doradzałabyś raczej Lo Scarabeo Tarot czy Golden Universal Tarot?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, myślę, że Golden Universal Tarot byłby lepszy- skoro chcesz wrócić do podstaw, a w końcu jest on bardziej klasyczny od LoScarabeo Tarot. Zawsze będziesz miała dzięki temu fajne wydanie klasyki. ;)
      LoScarabeo Tarot też jest świetny, szczególnie jeśli lubisz Tarot Thotha albo chcesz się z nim zaprzyjaźnić czy zacząć przestawiać z Tarota Rider-Waite'a na Tarot Thotha.
      Jednak ja bym raczej polecała wybrać Golden Universal Tarot- ewentualnie Universal Tarot (myślę nawet, że byłby lepszy, wygodniejszy, praktyczniejszy- ponieważ rzeczywiście jedyna różnica jest taka, że ten Golden to po prostu taka pozłacana wersja Universal Tarot, no a owe złocenia mogą się z czasem pościerać i już tak ładnie może to nie wyglądać. Zależy też, czy lubisz takie dekoracje na kartach).

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Tarot Thotha mam dość długo i doceniam pod wieloma względami (jest przepiękny IMHO), ale pracować z nim się obawiałam, gubiłam się w symbolice. Musiałabym go najpierw zdecydowanie oswoić ;)
    Lubię dekoracje, lubię :) Do części talii podchodzę czysto kolekcjonersko - dlatego np. kupiłam ostatnio Golden Botticelli Tarot. W przyszłości mam ochotę sprawić sobie też Gilded Tarot, bo nie mam jeszcze żadnej talii Ciro Marchettiego, bardzo podoba mi się też Boski Tarot.
    No dobrze, sprawdzę finanse i kupię pewnie Golden Universal Tarot, a w niezbyt dalekiej przyszłości (pod kątem oswajania tarota pana Crowleya) nabędę Lo Scarabeo Tarot - grafika jest dość przyjazna. Hmm, powinnam policzyć, który to będzie z kolei... A może lepiej nie ;) BTW ile masz talii tarota? Coś mi się zdaje, że sporo :)
    Dziękuję za radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Ci się zdaje. ;) Ale nie są to wszystkie talie z tej listy. ;)
      Ja niemal od początku swojej przygody z kartami każdą nowo zakupioną talię "dokumentuję" (wpisuję na listę), więc na szczęście nie musiałabym liczyć tych wszystkich talii- a ile ich mam? Dokładnie nie pamiętam, ale nieco ponad 200. Samego tarota. :P A nie jestem typem kolekcjonerki- tzn. kupuję talie po to, aby ich używać. A że niektóre dużo czasu spędzają spokojnie leżąc sobie w mojej szafie, to już inna sprawa. ;)
      Cieszę się, że mogłam pomóc i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Ponad 200?? Fiu, fiu, jestem pod wrażeniem, gratuluję zbiorku :))) Można spytać, jak długo je zbierałaś? U mnie przygoda z tarotem trwa w sumie już trochę, ale mam długą przerwę - lata temu odstawiłam tarota całkowicie, bo uznałam, że muszę jeszcze do niego dorosnąć (a byłam już wtedy zdecydowanie pełnoletnia, żeby było jasne), korzystałam tylko z run (swoich własnych, wykonanych osobiście - dopiero teraz kupiłam jakieś karty runiczne).
    Z tego wszystkiego policzyłam swoje talie - dwadzieścia cztery, ale siedem ostatnich (Ghost Tarot, Golden Botticelli Tarot, Dark Fairytale Tarot, Maroon Tarot, China Tarot, Tarot of Angels i Sacred Sites Tarot) jeszcze siedzi w folii i nabiera mocy ;) tzn. dopiero je kupiłam i nie miałam dość czasu, żeby je sobie na spokojnie przejrzeć.
    Przy okazji odgrzebałam za to Haindl Tarot i The Archeon Tarot - dwie talie, które kiedyś mnie zafascynowały. Piękne są :) Pewnie też je masz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Zbierałam je przez... no, w grudniu będą 4 lata. Takie trochę szaleństwo. ;) Ale w końcu każdy ma swoją drogę.
      24 to też piękny zbiór- ach, ja pamiętam, jak jeszcze miałam te 20 talii tarota... no i co najmniej kilkanaście rozmaitych innych talii (runy, karty anielskie, parę talii-wyroczni...).
      Co do Haindl Tarot i Archeon Tarot- tak, mam je. I bardzo lubię. Haindl Tarot był jedną z tych pierwszych 20-stu talii i przez te parę lat nabrałam do niego ogromnego sentymentu, poza tym to bardzo interesująca talia. Choć nie powiem, łatwo mi z nią nie było, mimo wszystko. ;) Archeon Tarot natomiast mam od dość niedawna i mogę stwierdzić, że jest świetny, bardzo fajnie się z nim pracuje na takim głębszym intuicyjnym poziomie- czyli to, co ja uwielbiam. Byłby pewnie trudniejszy dla takich bardziej schematycznych "czytaczy"... Na szczęście ja się do nich nie zaliczam, więc bardzo szybko złapałam z nim połączenie. Jest trochę podobny do Haindl Tarot pod kątem sposobu przedstawienia kart, ale to jednak zupełnie inna jakość czytania.

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Przeczytałam, dzięki za ten post :) Czy Twoim zdaniem ma znaczenie to GDZIE kupujemy karty tarota? Po prostu myślę o Allegro. Czy warto szukać gdzieś indziej? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem- tak generalnie- nie ma to znaczenia, aczkolwiek jeśli ma dla Ciebie, to zrób tak, jak czujesz, uważasz, że będzie najlepiej.
      Poza tym jeśli chcesz kupić używaną talię i nie ma dla Ciebie znaczenia, że nie jest zupełnie nowa- nie ma problemu. Jeśli natomiast pracowanie z używaną talią do Ciebie nie przemawia, wtedy nie polecam na siłę kupować używanej. W gruncie rzeczy to, czy używana talia będzie miała na nas jakiś negatywny wpływ, zależy w dużej mierze od naszego podejścia do tej kwestii, dlatego przy podejmowaniu decyzji o zakupie używanej talii powinniśmy przede wszystkim kierować się sercem (no, chyba że dołączają się do tego dość mocno sprawy finansowe, wtedy, wiadomo, nie mamy na to zbyt dużego wpływu- jednak w takim przypadku jeśli czujemy, że pracowanie z używaną talią nie jest dla nas, lepiej się nie zmuszać i nie próbować na siłę przełamać).

      Zawsze będę powtarzać, że podstawą w pracy z kartami (i nie tylko zresztą) jest słuchanie siebie i podejmowanie decyzji zgodnie z własnymi przeczuciami, odczuciami.

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  9. Witam,
    Bardzo dziękuję, za ten artykuł! Ostatnio zaczęłam interesować się ezoteryką, zwłaszcza kartami tarota. Zgłębiam wiedzę na ten temat, jednak jeszcze nie posiadam swoich kart. W swoim wpisie polecasz wybrać klasyczną talię Ridera Waite’a i chyba faktycznie się na nią zdecyduję, bo rzeczywiście jest piękna. Jeszcze nie wiem czy poradzę sobie z rozkładem kart tarota na jutro, ale chcę ćwiczyć i uczyć się interpretacji. Powiem szczerze, że wcale nie ławto jest znaleźć taką talię, która "przemawia do Ciebie". Ja szukam już jakiś czas i wydaje mi się, że trzeba kart dotknąć, dlatego kupowanie przez internet, moim zdaniem, odpada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. :)

      Rider-Waite Tarot poleca się początkującym przeważnie jako taki punkt wyjścia, bo jeśli ktoś chce się tarota uczyć, korzystać z opracowań w necie czy książkach, ta talia jest łatwa, ponieważ większość opracowań właśnie do Rider-Waite'a się odnosi. Ot taka klasyka, tak się przyjęło. Aczkolwiek to oczywiście nie znaczy, że nie można zaczynać z inną talią- bo można, tylko że im mniej, jak to się mówi, "klasyczna" (czyli im mniej podobna do Rider-Waite Tarot), tym mniej łatwo może osobie początkującej iść ogarnianie się z tarotem. Rider-Waite Tarot jest po prostu... bezpieczny pod tym względem- łatwy, znany, przystępny, bo większość współcześnie tworzonych talii tarota się na nim opiera (mniej lub bardziej).

      Rozkładanie, używanie kart, wróżenie, itd. to żadna wielka filozofia- chociaż, wydaje mi się, ludzie mają tendencję tak do sprawy podchodzić. Niemądrze- sami sobie przez takie podejście utrudniamy życie. Nie ma sensu robić z rozkładania kart jakiejś wielkiej rzeczy- podejście swobodne, na zdrowym luzie, bez przymuszania się do rozkładania, i będzie fajnie.
      A co do interpretowania kart: co prawda są te różne opracowania z przykładowymi znaczeniami, itd., ale ja zawsze polecam stare, dobre poleganie na sobie, tzn. zamiast zastanawiać się "to co ta karta znaczy?", po prostu patrz na to, co na karcie masz, i zastanów się, co to, co na niej widzisz, znaczy dla Ciebie. Innymi słowy: czytaj po swojemu, intuicyjnie. Oczywiście summa summarum działanie wg siebie, podążanie za tym, co najbardziej nam odpowiada jest, jednak, najlepsze (może nie najłatwiejsze i może nie prowadzi nas prościutko do celu; ale czasem okazuje się, że owe "prościutko do celu" nie dałoby nam doświadczyć ciekawych i wartościowych rzeczy, które za to pozwoli nam doświadczyć iście nie-prościutko do celu. Warto się po prostu otworzyć na siebie w działaniu i nie myśleć za wiele, jakby każdy krok był kwestią życia i śmierci).

      Niełatwo jest znaleźć talię, która do nas przemawia? Hmm, powiedziałabym raczej, że to zależy od osoby. U mnie to się samo zrobiło, można powiedzieć. Ale pewnie jeżeli ktoś obiera sobie za nowe hobby karciarstwo i zaczyna szukać fajnej dla niego talii, a nie bardzo wie, czego tak właściwie powinien szukać, czego chce, itd., to sprawa może się okazać (nie)małym wyzwaniem. Dobrze wobec tego, że mamy w tych czasach możliwość przyjrzenia się rozmaitym taliom przez internet.
      Jeśli idzie o kupowanie, to, znowu, kwestia indywidualna- jedni lubią podotykać, poprzyglądać się z bliska, a innym wystarczy rzut okiem na produkt i już wiedzą, czy go chcą czy nie. W moim przypadku kupowanie przez internet to standard, ale jeśli Ty wolisz bardziej doręczną formę zakupów, to idź za tym. Idź za tym, co czujesz, co Ci pasuje, odpowiada, co dobrze z Tobą gra. Nie ma sensu się spieszyć, szczególnie jeśli nie jesteś pewna co do swojego wyboru (nie żeby to była jakaś wielkiego kalibru sprawa).

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)