środa, 24 czerwca 2015

Moje ulubione, najczęściej używane talie (24.06.2015)

Tak oto przyszła pora na kolejny wpis o moich ulubionych, najczęściej używanych taliach. ;) Ech, dużo się u mnie działo w zakresie- nazwijmy to- magicznych, ezoterycznych spraw. Oczywiście kartomancja, jako jedna z moich głównych pasji w tym zakresie, rozwijała się najdynamiczniej, czego efektem było m.in. coś, co ostatnio pojawiło się w moim życiu jakieś 10 miesięcy temu (o ile dobrze pamiętam), a mianowicie wena na stworzenie autorskiej talii. No cóż, jestem bardzo kreatywną osobą, więc to w sumie naturalne, że ta moja kreatywność przejawia się w jednej z moich największych pasji. Zastanawiam się tylko, ile ja jeszcze stworzę talii... A może kiedyś którąś wydam... ;)
W każdym razie, w ciągu ostatniego miesiąca pracowałam z wieloma różnymi taliami- głównie tarota. W ogóle przez ostatnie kilka miesięcy znacznie częściej używałam talii tarota, niż talii-wyroczni czy jakichkolwiek innych. Był taki okres w moim życiu, kiedy używałam niemal wyłącznie talii-wyroczni, talii wróżebnych systemowych i niesystemowych oraz talii przesłaniowych. Jednak od ostatnich kilku miesięcy to tarot rządzi. Czasami brakuje mi tych czasów, kiedy to rozmaite talie-wyrocznie itp. były na pierwszym miejscu, choć z drugiej strony wtedy tęskniłam za okresem "triumfowania" tarota. Przydałby się balans... Teraz w sumie rzadko kiedy używam (poza tarotem, oczywiście) talii wróżebnych niesystemowych oraz wróżebnych systemowych, znacznie częściej sięgam po talie-wyrocznie czy talie przesłaniowe. No cóż, jakoś tak to jest... ;)
Jeśli ktoś nie bardzo rozumie, o co chodzi z tym podziałem na talie przesłaniowe, wróżebne systemowe, wróżebne niesystemowe oraz talie-wyrocznie, zapraszam do zapoznania się z tym wpisem.

Hmm, tak przy okazji- w swojej kolekcji mam masę przeróżnych talii, ale ostatnio przejrzałam sobie moją karcianą listę życzeń... która jest podzielona na kilka części, bo jednak mam na niej całkiem sporo talii... Kilka talii odhaczyłam, kilka dopisałam... Właściwie zapisuję niemal każdą "napotkaną" talię- coś na zasadzie "żeby nie zapomnieć", bo w końcu nigdy nie wiadomo- ale wśród tych pt. "must have" mam naprawdę niewielki procent całej listy (tylko czy wobec tego można ją nazywać "listą życzeń"? Cóż, ja ją tak nazywam dla uproszczenia). Generalnie staram się spełniać swoje karciane życzenia w miarę na bieżąco (nie znoszę mieć zaległości), ale mam na tej mojej liście kilka talii mających się dopiero ukazać. Ech, to czekanie... :P

Chciałabym jeszcze dodać coś, o czym zapomniałam wspomnieć pisząc ten post. Otóż zauważyłam, że niektóre talie odbieramy bardzo różnie zależnie od pory roku, podczas gdy pozostałe są raczej neutralne w tym aspekcie i nasz odbiór tych talii nie zmienia się znacznie w ciągu roku. Taką zmienność zauważyłam szczególnie w taliach o silnej, wyraźnej energii, np. Wild Wisdom of the Faery Oracle, Oracle of the Mermaids, Faeries Oracle, Heart of Faerie Oracle, Chrysalis Tarot, generalnie wszystkie mroczne talie (np. Bohemian Gothic Tarot, Ludy Lescot Tarot, Dark Angels Tarot), Fallen Angel Oracle i wiele, wiele innych. Oczywiście są to moje doświadczenia, moje spostrzeżenia. Ja pracuję z różnymi taliami na dość głębokim poziomie w sensie "wchodzenia w ich energię", odczuwam ich energie bardzo mocno. Nie wiem, czy pokrywa się to z doświadczeniami innych osób pracujących z kartami, w każdym razie chciałam uzupełnić mój wpis o taliach sezonowych o te informacje, gdyż wg mnie są dość istotne.

Kiedy zabierałam się za pisanie tego posta, opisywanie kolejnych talii, okazało się, że na temat wielu z nich (głównie tych wtedy jeszcze niezrecenzowanych) napisałam tak dużo, że postanowiłam pozamieniać to w recenzje. To tak na marginesie, jeśliby ktoś był ciekawy.

No a teraz, żeby już nie zanudzać po tym wyjątkowo długim wstępie... ;) Oto jak się prezentuje moja lista top talii na dzień dzisiejszy.


TALIE TAROTA

1. Tarot of Vampyres
Oczywiście i standardowo na pierwszym miejscu. ;) Jedna z najczęściej i najchętniej używanych przeze mnie talii tarota. Niesamowicie czytelna, mam z nią naprawdę bardzo głęboką więź. Kocham mroczne klimaty, mroczne talie. Ta może nie jest jakaś mega mroczna, ale z pewnością nie będzie obojętna osobom, które nie gustują w mroczniejszych klimatach czy w motywie wampirów. Ja akurat to uwielbiam, sama talia jest świetna, więc... no cóż, wiadomo- mój #1. ;) Nawet wtedy, gdy nie jest moją główną talią do pracy (lub jedną z nich), zawsze jest gdzieś na wierzchu, ciągle po nią sięgam, ciągle do niej powracam, i to właśnie z nią tak naprawdę spędzam najwięcej czasu- ciągle.


2. Thoth Tarot
Jak już kiedyś wspomniałam przy okazji pisania recenzji talii Tarot of Vampyres, talie takie jak Thoth Tarot, Tarot Marsylski czy Tarot Visconti-Sforza nie są przeze mnie hierarchizowane pt. "ulubione, mniej lubiane, itd.", aczkolwiek zawieram je na liście, gdy w danym okresie dużo ich używam (to tak dla przypomnienia). I właśnie Thoth Tarot był przeze mnie używany naprawdę bardzo często w ostatnim czasie. Kart tych nie interpretuję w oparciu o wiedzę okultystyczną (której zresztą za wiele nie posiadam, niestety), ale w oparciu o intuicję. Ponieważ naprawdę świetnie sprawdza się właśnie interpretowanie czysto intuicyjne- nawet w przypadku tego typu talii (w sumie czemu by temu zaprzeczać, przecież te wszystkie talie tego typu wcale nie są inne od tych współczesnych pod kątem przydatności do interpretacji w sensie typowo wróżebnym).


3. Tarot Marsylski
Nowe spojrzenie na Tarota Marsylskiego, które jednocześnie zmieniło moje spojrzenie na karty w ogóle. I nie tylko na karty, ale to o nich chcę pisać. ;) Jak już kiedyś wspomniałam, mam całkiem sporo różnych tarotów marsylskich, ale najchętniej sięgam po Jean Dodal Tarot oraz po Tarota Camoin-Jodorowsky. To właśnie te "odmiany" są w moim odczuciu najbardziej żywe, najbardziej otwarte, najłatwiejsze "w kontakcie". Uwielbiam bawić się Tarotem Marsylskim, wymyślać historie w oparciu o układ kart, analizować pojedyncze karty. Takie wymyślanie historyjek na podstawie ciągu kart to świetne ćwiczenie rozwijające m.in. naszą percepcję oraz nasze umiejętności jako "card reader"- tzn. osoba, która czyta karty (można chyba powiedzieć: "czytacz kart"). A Tarot Marsylski- dzięki swej (głębokiej jednak) prostocie- jest świetny na początek.


4. Dark Angels Tarot
Mroczna talia o cudownym zimowym, mroźnym klimacie. Nie należy do talii łatwych w komunikacji. Tzn. czasami "mówi" bardzo jasno i zrozumiale, ale często jest tak, że zanim dotrze się do sedna, trzeba trochę posiedzieć nad rozkładem. Podoba mi się to w sumie, bo skłania do zastanowienia się, rozwija cierpliwość i pokorę. No i oczywiście umiejętności czytania kart. Tytułowe mroczne anioły... Odsunięte od świata, żyjące w mroku, w ciemności... Nierozumiane, nieakceptowane, odrzucone... Nasza mroczna strona, nasze wady i słabości.


5. Paulina Tarot
Pełne szczegółów obrazy na kartach, co może nieco przyciążać, aczkolwiek ja to uwielbiam, ponieważ to bardzo urozmaica czytanie. W porównaniu do Joie de Vivre Tarot, Paulina Tarot jest bardziej "napakowany" szczegółami, a także ciemniejszy kolorystycznie. Jak już wcześniej pisałam, talia ta jest świetna na zagłębianie się w sprawę, na głębokie analizy, gdzie potrzeba nam nieco szczegółów. No i dobrze po nią sięgnąć wtedy, kiedy potrzebujemy obiektywnej opinii, obiektywnej odpowiedzi- jakoś tak ta talia działa, że pomaga spojrzeć na sprawę z odpowiednim dystansem i bez emocji.
Ostatnio pracuję z nią wyjątkowo często i z dnia na dzień doceniam ją coraz bardziej. To naprawdę świetna talia.


6. Joie de Vivre Tarot
Lekka talia, z humorem, bardzo pozytywistyczna. Nawet w tych mroczniejszych, bardziej nieprzyjemnych kartach ukazuje pozytywne aspekty- inaczej niż Paulina Tarot, gdzie znaczenia są przedstawione bardziej Rider-Waite'owsko. Nazwa talii- Joie de Vivre- znaczy "radość życia" i rzeczywiście dzięki tej talii możemy odnaleźć radość życia nawet w najcięższych sytuacjach. Ja uwielbiam z nią pracować m.in. wtedy, gdy jestem w dobrym humorze i nie bardzo mam ochotę psuć go sobie ewentualnymi niezbyt optymistycznymi informacjami, a także kiedy jestem przygnębiona i potrzebuję odrobiny światła, radości i dawki optymizmu.


7. Ludy Lescot Tarot
Ta talia jest naprawdę niesamowicie intrygująca... Od czasu kiedy ją dostałam aż do teraz pozostaje jedną z tych najczęściej goszczących w moich myślach... i na moim biurku zresztą też- obok Tarot of Vampyres, Shadowscapes Tarot, Paulina Tarot, Faeries Oracle i kilku innych talii. Robię nią dość dużo rozkładów, ale często po prostu siedzę i przeglądam karty, zachwycam się ilustracjami, delektuję ich pięknem... Ach, niewiele jest talii, które aż tak mnie hipnotyzują swoim urokiem wizualnym... Ta jest naprawdę wyjątkowa pod tym względem... Jest tak pięęęęęęknaaa... I'm in love... <3


8. Fantastical Creatures Tarot
Bardzo mało tej talii używam... Jakoś nigdy wcześniej mnie zbytnio nie pociągała, ale ostatnio sobie o niej przypomniałam ;) i chyba wreszcie nadszedł na nią czas. Kiedyś nie bardzo trawiłam tę talię pod kątem wizji autorki (najzwyczajniej w świecie do mnie nie przemawiały- a przynajmniej większość z nich), ale teraz zaczynam w nich dostrzegać sens i głębię. Poza tym ilustracje są przepiękne... Kocham kolory, szczególnie oczywiście błękity, ale także zielenie i pomarańcze... Naprawdę piękne.
Lisa Hunt stworzyła niejedną talię, spośród nich mam tylko tę i co prawda na razie nie myślę na poważnie o wzbogaceniu swojej kolekcji o jakieś inne talie Lisy, jednak ciągle gdzieś tam w głowie ta myśl mi się plącze. No cóż, na razie pracuję z Fantastical Creatures Tarot, pogłębiam moją znajomość z nią (że tak to określę) i delektuję się jej cudnymi obrazami. :) Mam ogromną ochotę lepiej ją poznać, ponieważ czuję, że kryje w sobie mnóstwo wiedzy, mnóstwo ciekawych informacji, które mogą okazać się dla mnie bardzo cenne- szczególnie z zakresu, nazwijmy to, magii natury. Teraz- po tych kilku latach- aż się dziwię, że wcześniej tego nie dostrzegałam... Ale to tylko pokazuje, jak człowiek się rozwija. Codziennie- od kiedy przypomniałam sobie tę talię- zżywam się z nią coraz bardziej i bardziej i jest to naprawdę piękny proces. A już się bałam, że nigdy nie zacznę pracować z nią tak na poważnie...



9. Prisma Visions Tarot
Fantastyczna talia, bardzo energetyczna, bardzo ożywiająca. W jakiś tajemniczy sposób praca z nią sprawia, że mam więcej energii, że niejako ożywam (bardzo podobnie działa na mnie m.in. Fairy Lights Tarot). W tej talii jest wszystko- są dźwięki, są zapachy, innymi słowy- jest życie. I to jest naprawdę niesamowite.


10. Wooden Tarot
Po niewielkiej przerwie trochę sobie z nim popracowałam. Wooden Tarot działa na mnie bardzo uspokajająco i bardzo mnie ugruntowuje, kieruje moją uwagę na Ziemię, a także na żywioł ziemi. To bardzo niezwykła talia, doskonała jeśli ktoś potrzebuje połączyć się z naturą na głębszym poziomie. Poza tym zauważyłam, że bardzo fajnie sprawdza się w sprawach zdrowotnych.


11. Shadowscapes Tarot
Pracuję z nim ciągle. Nie wiem, czy to przejściowe, czy może już tak zostanie, ale bardzo mocno mnie do tej talii ciągnie i tak naprawdę każde niemal "posiedzenie" z kartami kończy się właśnie na niej. Uwielbiam Shadowscapes Tarot, jest to bardzo mi bliska talia i tak sobie myślę, że chyba zaklasyfikuję ją jako jedną z tych ponadczasowo ulubionych- bo faktycznie taką talią ona dla mnie jest.



12. Haindl Tarot
Nadszedł u mnie sezon na tę talię i rzeczywiście- w ostatnim okresie z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu mam wielką ochotę na pracę z nią- której to ochoty jakoś nie mogę w sobie odnaleźć przez resztę roku. Mam tę talię od bardzo dawna, niemal od początku mojej przygody z tarotem i bardzo ją sobie cenię, mimo że tak rzadko z nią pracuję. Jest piękna, pełna jakiejś tajemniczości i widać, że została stworzona naprawdę z sercem. Jest w niej niesamowita energia.


13. Osho Zen Tarot
Bardzo dogłębna talia, doskonała do zagłębiania się w sprawę, do analizowania jej pod kątem bardziej duchowym lub psychologicznym. Osho Zen Tarot zawiera w sobie ogromną mądrość. Mam tę talię niemal od początku mojej przygody z kartami i naprawdę ją uwielbiam, bardzo sobie cenię, jest mi bardzo bliska. Nie traktuję jej za bardzo jako tarota, raczej jako odrębną talię opartą na tarocie- mimo to umieściłam ją (tym razem) wśród talii tarota.


14. Book of Shadows Tarot: As above
Ostatnio używam jej nie tyle do wróżb, co do medytacji- tym razem na sabat Litha. Bardzo mi się podoba sposób przedstawienia sabatów na tych ośmiu kartach talii. Chętnie z nich korzystam aby niejako wprowadzić energię danego sabatu do siebie, do swojego życia- w sposób bardziej aktywny, świadomy.



TALIE-WYROCZNIE, TALIE PRZESŁANIOWE, TALIE WRÓŻEBNE NIESYSTEMOWE (ogólnie będę je określać jako "talie-wyrocznie")

1. Soul Cards
Te karty są po prostu... fenomenalne. Są tak niezwykle niesamowite- mojego zachwytu nad nimi nie da się wyrazić słowami. Od kiedy zaczęłam pracę z nimi aż do tej pory jestem pod przeogromnym wrażeniem tego, jak one działają, jak niezwykle intuicyjna jest praca z nimi, jak wiele z ich pomocą można odczytać... I jestem przekonana, że owy zachwyt nigdy nie minie.
Wiele już razy zastanawiałam się, która talia z mojej kolekcji (z grupy talii-wyroczni) mogłaby być Tą Jedyną, moją ukochaną, najukochańszą talią. I tak sobie myślę, że właśnie Soul Cards mogłyby zająć to miejsce. Wybór talii #1 spośród talii-wyroczni jest trudniejszy, niż spośród talii tarota czy w ogóle talii systemowych (przynajmniej dla mnie), aczkolwiek na dzień dzisiejszy wybrałabym chyba właśnie tę talię- ponieważ jest ona tak intuicyjna, tak oryginalna i tak uniwersalna. A przy tym również piękna. Jest wprost idealna dla mnie.


2. Faeries Oracle
Uwielbiam tę talię. Ona jest po prostu żywa. Gdy po ok. 2-tygodniowej przerwie zasiadłam do pracy z nią, natychmiast dała mi znać, że "długo mnie nie było" i że się za mną stęskniła. Wiem, że może się to wydawać dziwne czy głupie... Ale ta talia zdecydowanie ma swój świat, ma silną energię i niejako żyje własnym życiem. Hmm, takie bardzo "z osobowością" narzędzie... ;) Może wiecie, może nie, ale ja nie jestem fanką pisania o kartach jak o istotach żywych, itd., ponieważ wydaje mi się, że później ludzie uważają, że karty rzeczywiście żyją czy coś w ten deseń- a jest to oczywiście głupota. Niemniej jednak karty- jak wszystko zresztą- mają energię. Każda talia ma inną. I właśnie np. Faeries Oracle jest bardzo żywa, zupełnie tak, jakby w jej kartach był zamknięty "magiczny" świat tych tzw. duchów ziemi.*
Tak przy okazji: pewnego rodzaju personifikacja talii w opisywaniu jej jest pomocna, bo pozwala lepiej i jaśniej wyrazić naszą opinię, nasze doświadczenia z opisywaną talią- przynajmniej w mojej opinii.


3. Heart of Faerie Oracle
No i rzeczywiście, tak jak pisałam w poprzednim wpisie o ulubionych taliach- przyszedł na nią czas. :D Teraz świetnie mi się z nią pracuje, podobnie jak z Faeries Oracle. Co więcej- zrozumiałam czemu miałam z nią te kłopoty. Otóż dlatego, że większość kart w tej talii- w przeciwieństwie do Faeries Oracle- zawiera ilustracje pełne różnych elfów, różnych istot. I trudniej było mi wychwycić przesłanie karty, jeśli jest ona pełna różnych istot. Ale teraz nie sprawia mi to problemu- na szczęście. ;) Energia tej talii jest nieco inna od energii Faeries Oracle- jest jakby bardziej ludzka... bliższa ludziom, cieplejsza, łagodniejsza, podczas gdy Faeries Oracle jest bardziej surowa, bardziej dzika, bardziej naturalna.


4. Sacred Rebels Oracle
Niesamowita talia... Jak już wspominałam, jest mega rozwojowa i pomaga bardzo silnie zmienić podejście do życia- na wielu poziomach. Praca z nią, mimo że może nie zawsze jest jakaś super głęboka, bardzo głęboko zmienia nasz sposób myślenia. Talia ta wyzwala naszą tzw. wewnętrzną mądrość i potęguje zaufanie do samego siebie, do swojego wewnętrznego głosu. Im więcej z nią pracuję, tym więcej odkrywam w niej głębi, piękna i mądrości. Bez wątpienia Sacred Rebels Oracle jest jednym z najbardziej skutecznych narzędzi (wśród talii dywinacyjnych) rozwoju osobistego i duchowego. Polecam z całego serca absolutnie każdemu- bez względu na poziom, bez względu na wiedzę, bez względu na wszystko- naprawdę warto w tę talię zainwestować.
Przewodnik do niej jest również niesamowity, zdecydowanie wart przeczytania. A warto wspomnieć, że ja raczej nie należę do osób, które czytają książki/książeczki do talii. ;)


5. Archangel Oracle
Jedna z talii Doreen Virtue. Im bardziej się rozwijam w swojej pracy z kartami, tym więcej potrafię zdziałać z tego typu taliami (tzn. typowo przesłaniowymi). Archangel Oracle (wydana po polsku pod nazwą "Karty Archanielskie") jest naprawdę świetną talią. Przekaz jest niemal zawsze łatwy do odczytania, niezależnie od tego, czy czytamy po prostu tekst z karty, czy też interpretujemy czysto intuicyjnie. Lubię jasność, klarowność tej talii. Poza tym- jak większość talii Doreen- ma ona bardzo przyjemną, kojącą (wiele osób określa ją po prostu jako "anielską") energię, która bardzo pomaga w otworzeniu się na przekaz, co jest szczególnie korzystne w okresach spadku formy, dołków, depresji. Generalnie jest to świetna talia jako element rozkładu na dzień (bądź tydzień, miesiąc, itd.) na zasadzie rady, wskazówki.

W ogóle bardzo lubię rozmaite talie anielskie- a mam ich całkiem sporo- choć moje podejście do aniołów jest dość inne...  Otóż w mojej opinii anioły istnieją nie tyle w Prawdziwej Rzeczywistości, lecz w rzeczywistości zbiorowej, a także rzeczywistości indywidualnej. Prawdopodobnie mało to jasne, więc tłumaczę: znaczy to, że każdy jeden może sobie (w jakiś sposób) stworzyć anioła/anioły albo niejako dołączyć się do grupy ludzi, którzy stworzyli sobie anioła/anioły (np. w jakiejś religii).
Anioły są więc- wg mnie- egregorami (tyle że nie pojmuję egregora jako istoty negatywnej czy coś w tym stylu, ale jako istoty stworzonej z czyjejś wiary w jej istnienie, bądź w wyniku intencji aby taką istotę stworzyć), a nie bytami istniejącymi poza wszelkimi przekonaniami, religiami, itd.
Jestem pewna, że znaczna większość osób nie zgodzi się z moim postrzeganiem aniołów, ale to w końcu moje zdanie, moja wiedza i moja sprawa. ;)


6. Oracle of the Dragonfae
Jedna z moich ukochanych talii... Od samego początku, gdy tylko ją zobaczyłam, bardzo mi się spodobała. Jej motywem przewodnim są smoki i smocze wróżki. Kocham smoki, więc... ;) Fajne jest w niej to, że na zespół ilustratorów składa się aż 7 osób. Wg mnie dzięki temu talia jest ciekawsza. Poza tym ma ona 2 wydania. Bardzo podobają mi się obydwa i naprawdę nie potrafiłabym wybrać pomiędzy jednym, a drugim. Każde jest bardzo wartościowe, każde wnosi coś innego.
Oracle of the Dragonfae jest bardzo bliska memu sercu i naprawdę uwielbiam z nią pracować. To taka moja "stara przyjaciółka". Z jakiegoś powodu czuję się bardzo związana ze smokami- a więc i z tą talią również. Jest bardzo uniwersalna i- w moim odczuciu- zawiera w sobie energie wszystkich czterech żywiołów (wody, ziemi, ognia i powietrza), a także coś więcej... Świetna talia.

Talia w wydaniu 1
Talia w wydaniu 2

7. Wild Wisdom of the Faery Oracle
Uwielbiam tę talię, jest bardzo przyjazna, daje jasne i konkretne odpowiedzi i ma naprawdę bardzo przyjemną energię. Obok Faeries Oracle oraz Heart of Faerie Oracle jest to moja ulubiona talia z motywem elfów. Świetna do każdego rodzaju pytań, choć- jak to talie-wyrocznie- najlepiej sprawdza się w tych bardziej duchowych. Uwielbiam ją również za piękne obrazy...
Zauważyłam, że spośród wszystkich talii z elfami, które posiadam, w okresie letnim najbardziej przyciąga mnie właśnie Wild Wisdom of the Faery Oracle. Faeries Oracle i Heart of Faerie Oracle mają nieco bardziej poważną energię, nieco bardziej adekwatną na tą mroczną część roku, natomiast ta talia jest znacznie lżejsza, znacznie bardziej sielankowa, luźna. Mam co prawda jeszcze parę talii z elfami, ale te trzy mają- w mojej opinii- najbardziej wyraźną energię.


8. Oracle of the Mermaids
Naprawdę kocham prace Seliny Fenech. W Oracle of the Mermaids wykonała naprawdę świetną robotę (podobnie zresztą jak w Wild Wisdom of the Faery Oracle). Wyraźnie czuć tu ten wodny klimat, szczególnie w takich kartach, jak "Time and tide" czy "Adrift". Najczęściej pracuję z nią wiosną i latem, również późną zimą dość często po nią sięgam. Świat syren nie jest mi co prawda aż tak bliski, jak świat elfów, niemniej jednak uwielbiam tę talię. Jest cudna, pięknie wykonana, pięknie opracowana... Cudeńko, po prostu.
Podobnie jak wyżej wymieniona Wild Wisdom of the Faery Oracle, Oracle of the Mermaids również wyjątkowo silnie "woła mnie" właśnie w tym okresie. 


9. Oracle of Shadows and Light
Dla mnie to taka nieco mroczniejsza talia... Tytuł jest wg mnie bardzo adekwatny do energii talii, roli, jaką spełnia w moim życiu. Kocham prace Jasmine Becket- Griffith, są pełne jakiejś niezwykłej magii... Z tą talią nie pracuję zbyt często, aczkolwiek bardzo ją sobie cenię i bardzo lubię. Jest dość uniwersalna, choć zdaje się bardziej zwracać uwagę na mroczne aspekty, dobrze sprawdza się np. w pracy z cieniem. Nieraz mnie zaskoczyła trafnością przekazu. Jest bardzo dogłębna i z jej pomocą można wyczytać naprawdę bardzo wiele.


10. Myths and Mermaids Oracle
Naprawdę niesamowita talia, kryjąca w sobie nieprawdopodobną głębię. Uwielbiam jej energię i fakt, że jej motywem przewodnim jest świat syren i wodnych istot. Jak pisałam w recenzji, nie jest to najłatwiejsza w kontakcie talia, ale gdy uda nam się znaleźć do niej klucz, odkryją się przed nami niesamowite bogactwa, niesamowita głębia, jaką ta talia w sobie skrywa. Tak więc mimo początkowych trudności teraz jest mi ona naprawdę ogromnie bliska i jestem bardzo szczęśliwa, że jednak potrafię jej swobodnie używać, swobodnie z nią pracować- ponieważ w mojej opinii to niesamowicie wartościowa talia.


11. Fallen Angel Oracle
Fantastyczna talia o niesamowicie fascynującej energii, klimacie. Świetnie sprawdza się w pracy z cieniem (szczególnie ciekawe jest tu zastosowanie symboliki zwierząt). Zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia i choć nie jest to może najłatwiejsza talia (znacznie łatwiej jest interpretować ją w odniesieniu do kwestii typowo duchowych, aniżeli tych bardziej przyziemnych), to uważam, że warto dać jej szansę, ponieważ pięknie rozwija nasze zdolności, a z czasem staje się nam naprawdę bliska- tak przynajmniej to działa w moim przypadku. ;)


12. Smocza Wyrocznia
Jest to moja autorska talia (jedna z nich), najnowsza. Od czasu do czasu bierze mnie wena na stworzenie własnej talii, a ostatnio- w sposób dość szczególny- powstała właśnie ta talia.
Zaczęło się od narastającej, hmm... ochoty na stworzenie kolejnej autorskiej talii. Była ochota, owszem, i to wielka. Nie było jednak weny. Myślę sobie: "a tam, jak wena przyjdzie, to będzie, nie ma co starać się na siłę". I rzeczywiście- nie minęły dwa dni, jak natrafiłam (choć nie jest to takie zupełnie odpowiednie słowo) na filmik, w którym pewna osoba przedstawiała otrzymany poprzez pewną talię przekaz. I tą pewną talią była pewna talia ze smokami. Być może już wiecie, być może nie, w każdym razie: kocham smoki. Gdy tylko ujrzałam karty z tej talii, trafiła mnie myśl: "jaką talię mogę zrobić? No proste- ze smokami!" Niemal od razu więc siadłam i zabrałam się do pracy. Gdy wstępny projekt talii (tzn. nazwy kart spisane na kartce) był gotowy, miałam wielką ochotę zrobić z tego gotową talię, ale było bardzo późno, w związku z czym karty wykonałam nazajutrz (nieistotny to szczegół, co prawda, ale czemu by o tym nie wspomnieć, jak już?). Mam je od kilku tygodni i dużo z nimi pracuję, by je poznać, w sensie, ogarnąć się z nimi, zobaczyć, jak mi się ich używa, czy jest fajnie czy niefajnie, itd. Oczywiście- jest to moja własna talia, więc kto niby ma ją znać lepiej, niż ja sama... Tia, niby oczywiste, ale proces tworzenia tej talii to nie było po prostu coś pt. "siadam, wymyślam, piszę". To było bardziej coś w rodzaju... powiedzmy, channelingu. Można by więc powiedzieć, że w tej mojej talii rzeczywiście "mieszkają energie smoków". W każdym razie; ta talia to nie jest przemyślana przeze mnie kreacja, tylko takie na spontanie, pod artystycznym natchnieniem tworzone coś, zatem nie jest mi ta talia tak w zupełności znana pt. "moja talia, wiem o niej wszystko, bo wszystko sama sobie zaplanowałam, zaprojektowałam". Bo właśnie- projektu nie było, stąd też ta talia, można powiedzieć, jest dla mnie taka... do poznania dopiero. Takie "moje dzieło, ale stworzone nie na planie, tylko na spontanie".
Ech, lepiej już tego chyba nie wytłumaczę, więc mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi.

13. Trust Your Vibes Oracle
Znam ją od dawna, ale mam od niedawna. Ogromnie się cieszę, że jednak zdecydowałam się na zakup, ponieważ- być może wbrew pozorom- talia jest naprawdę wartościowa i bardzo, bardzo pomocna. Może być świetną inspiracją, bardzo trafną "poradniczką"- generalnie jest doskonała, jeśli ktoś szuka skutecznej talii wspomagającej rozwój osobisty, wskazującej, co można zrobić, by jak najskuteczniej wykorzystać dany czas w życiu, by jak najbardziej świadomie podążać drogą rozwoju osobistego oraz duchowego. Ta talia zachęca nas niejako do pracy, do odpowiednich działań mających na celu tzw. podniesienie naszych wibracji, zaufanie naszym zdolnościom, zaufanie samemu sobie. Każdemu, kto potrzebuje talii spełniającej powyższe warunki, mogę serdecznie polecić Trust Your Vibes Oracle- (raczej) na pewno się nie zawiedziecie. ;)



TALIE WRÓŻEBNE SYSTEMOWE (INNE NIŻ TAROT)

1. Rozmowy z losem
Kiedyś nauczyłam się systemu operującego 32 kartami, później przez dość długi czas nie pracowałam z kartami klasycznymi i trochę mi się zapomniało, musiałam sobie przypomnieć... Tak jest zresztą ze wszystkim, czego się nauczymy i potem przez długi czas nie wykorzystujemy tej naszej wiedzy.
Generalnie lubię karty klasyczne, są bardzo praktyczne i świetne do typowo przyziemnych rozkładów- choć nie tylko do takich. Są bardzo konkretne. W sumie to zależy od tego, jakiej talii używamy (jeśli takiej z obrazkami) albo jakim systemem znaczeń się posługujemy (jeśli używamy talii bez obrazków- zwykłe, typowe, proste karty do gry). Używam ich co prawda bardzo rzadko, ale... no cóż, po prostu je lubię. I tyle. :) Przeważnie używam zwykłej talii kart do gry, ale czasami sięgam po talię "Rozmowy z losem", na której to właśnie uczyłam się systemu 32-kartowego. Mam jakąś taką sympatię do kart klasycznych, podoba mi się ich pewnego rodzaju logika i konkretność. Co prawda w swojej kolekcji mam kilka różnych talii kart klasycznych, ale "Rozmowy z losem" najbardziej przypadły mi do gustu.


2. Power of the Runes
Ostatnio runy znowu mocno mnie "wołają". Ta talia była moją pierwszą talią runiczną, mam więc do niej ogromny sentyment. Poza tym jest naprawdę świetna, czytelna, dobra do nauki. Mam dość dużo rozmaitych talii runicznych, ale zawsze wracam do tej, zawsze gdzieś tam jest pod ręką- gdy pracuję z kartami runicznymi- i chętnie po nią sięgam.


3. Alchemia Runy Mayroon
Niesamowita talia. Nie należy może do najłatwiejszych- ponieważ nie zawiera prostych ilustracji ze scenkami, tylko abstrakcyjne obrazy- ale jest naprawdę fenomenalna. Bardzo intuicyjna, bardzo tajemnicza, bardzo głęboka i bardzo energetyczna. W zestawie mamy nie tylko 24 karty run futharku starszego, ale również karty 9-ciu światów runicznych (oraz oczywiście książeczkę zawierającą m.in. opisy znaczeń kart), co wg mnie jest bardzo ciekawym pomysłem. Nie używam tej talii zbyt często (szczególnie że w ogóle rzadko pracuję z kartami runicznymi), ale jest to jedna z najczęściej używanych przeze mnie talii runicznych i naprawdę bardzo ją lubię. 



*O moim podejściu do kart, moim spojrzeniu na nie możecie poczytać tu.

3 komentarze:

  1. Kocham te Twoje wpisy. Zawsze podglądałam z jakimi taliami obecnie pracujesz. Fajnie,że teraz systematycznie zamieszczasz coś więcej.
    Pisałaś o różnym odbiorze talii w zależności od pór roku. Coś w tym jest. Ciekawi mnie jaki jest Twój odbiór Soul Cards w zależności od nastroju. Napaliłam się na te karty, ale czytałam, że gdy się ma dołka to mogą pogłębić złe samopoczucie.
    Oczywiście wpis przeczytany kilka razy - hehe, ja tak lubię;).
    Ciekawość mnie zjada - och, ta Smocza Wyrocznia. Może kiedyś zobaczymy chociaż jedną kartę. Jestem pod ogromnym wrażeniem.

    pozdrawiam serdecznie - Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. :)
      Bardzo lubię pisać takie wpisy (no i uwielbiam czytać u innych ;)), choć to i tak nie są zupełnie wszystkie talie, z jakimi w danym czasie pracuję- tylko te chętniej i częściej przeze mnie używane. W sumie to i tak większość, także... :)

      Jeśli chodzi o Soul Cards, to akurat u mnie należą do tych raczej neutralnych talii. Nie zauważyłam, żeby mój odbiór ich zmieniał się w zależności od pory roku. Natomiast co do tego pogłębiania złego samopoczucia- przyznam, że aż się zdziwiłam, gdy to przeczytałam. Być może na kogoś te karty tak działają, ale na mnie- absolutnie nie, a wręcz na odwrót: w takich chwilach pomagają mi wrócić do równowagi, w pewien sposób dodają wiary i- co chyba najważniejsze- przypominają o sensie życia. Jak już zresztą napisałam- dla mnie te karty są fenomenalne. Oczywiście nie musi się to pokrywać z odbiorem ich przez innych.

      Co do Smoczej Wyroczni- na razie są to jedynie słowa na kartach, bez obrazków. ;) Ostatnio tworzę talie bez obrazków, ponieważ gdy dana karta "przychodzi" do mnie, od razu widzę również obraz jej towarzyszący (coś w rodzaju wizji) i jednak wolę pozostawić wtedy karty bez obrazków, bo niestety nie mam takich zdolności, żeby odtworzyć ten obraz z wizji na karcie- a nie chcę, by moje "dzieło" zniekształcało mi pierwotny obraz. ;) Także- przynajmniej póki co- nie byłoby w sumie na co patrzeć, ale być może kiedyś zrobię obrazy do kilku kart i zamieszczę na blogu, by dać jakiś smak tej mojej talii. Ale zaznaczam- być może. ;)

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Dziękuję za odpowiedź:)
    Trzeba mieć zdrowe podejście do tego co się czyta bo przecież "papier przyjmie wszystko".
    Cieszę się jednak, że zapytałam Ciebie o zdanie.
    Mam też nadzieję, że kiedyś pokażesz nam co stworzyłaś. No ale wszystko w swoim czasie ;)

    Dobrej nocy i miłych snów

    OdpowiedzUsuń

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)