czwartek, 18 czerwca 2015

Oracle of the Dragonfae- recenzja


W A Ż N E: NOTKA UZUPEŁNIAJĄCA.

.
.
.


Oracle of the Dragonfae jest talią wydaną przez Blue Angel Publishing opracowaną przez jedną z moich ulubionych autorek- Lucy Cavendish. Ilustracje wykonało natomiast 7 artystów, m.in. Ravynne Phelan, Toni Carmine Salerno, Jimmy Manton, Selina Fenech i Kylie McDonough.




PS: TUTAJ można przeczytać przykładową interpretację rozkładu z użyciem tej talii.



.
.
.

Btw, polecam TEN POST 
– taki "ostateczny przewodnik po interpretowaniu" (między innymi kart).
Trochę przydługi, ale po lekturze żadna talia 
(czy cokolwiek innego) 
nie będzie wam już problemem przy interpretacji. 
 
.
.
.


4 komentarze:

  1. No i nie mam tych kart. Pierwsze wydanie kupiłabym o razu. Czytałam, że ludzie zamawiali talię z zapewnieniem, że jest to pierwsze wydanie a dostawali drugie. Może źle się nastawiłam do tego drugiego wydania? Sama nie wiem...
    Napisałaś o kartach dnia- może uda Ci się czasami robić wpisy pt. karta dnia (różne talie) - opisy, Twoje odczucia. Chyba, że to zbyt intymne. Zresztą nie chcę narzucać co ma być na blogu - obecny wygląd jest idealny;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również czytałam o tym drugim wydaniu, wiele osób pisało, że wolałoby wydanie pierwsze, bo z drugim trudniej jest im się "połączyć", itd. Jak już napisałam- dla mnie oba wydania są świetne, każde jest inne, każde wnosi coś wartościowego, no i każde ma inną energię (mimo że to tak naprawdę jedna i ta sama talia). Może nie jestem jakoś szczególnie pozytywnie zachwycona zmianą ramek (o dziwo- taki szczegół, a jak zmienia talię...), bo te z wydania pierwszego w pewien sposób dodawały talii uroku, niemniej jednak cała reszta podoba mi się tak samo, jak w wydaniu pierwszym. Ilustracje w zmienionych kartach drugiego wydania wykonał Jimmy Manton. Z pewnością mogę stwierdzić, że absolutnie uwielbiam te zmiany, nie tylko dlatego, że są to piękne obrazy, ale i dlatego, że fantastycznie oddają energie właściwe danym kartom.
      Np. The Lovers at the Feast (wyd 1: https://kerriemcgilvray.files.wordpress.com/2015/03/1381774_598969660239820_1982555954857352943_n.jpg, wyd 2: http://zenspirit.us/wp-content/uploads/2015/03/March-13-2015.jpg)- zarówno w wydaniu pierwszym, jak i drugim mamy świetny wizerunek, aczkolwiek ten w wydaniu drugim nieco lepiej oddaje znaczenie tej karty i właściwą jej energię (w moim odczuciu, oczywiście).
      Inny przykład- Morgan le Fey (wyd 1: https://readingsbyarianrhod.files.wordpress.com/2013/06/morgan-le-fey.jpg, wyd 2: http://deeguns.files.wordpress.com/2014/05/img_5573.jpg)- tutaj znowu obydwa wizerunki są świetne, obydwa wnoszą coś do znaczenia i energii tej karty i tutaj nie potrafiłabym wybrać, który bardziej przypadł mi do gustu (choć pod kątem graficznym- zdecydowanie w wydaniu 2).
      Karta Melusine- tu bardzo podobnie jak w przypadku karty Morgan le Fey- oba wizerunki świetne, choć piękniejszy jest ten z wydania 2.
      Lady of the New Buds (wyd 1: http://2.bp.blogspot.com/-SpJJDkIv9Pw/T20yGpbM2_I/AAAAAAAAB58/oqo6DC3vUjM/s1600/dfNewBuds.JPG, wyd 2: http://deeguns.files.wordpress.com/2014/03/img_5229.jpg)- oczywiście cenię sobie zarówno pierwszy, jak i drugi wizerunek, ale Jimmy Manton znacznie lepiej oddał znaczenie i energię tej karty (w mojej opinii).
      Nimue (wyd 1: http://www.australianfantasyart.com/artwork/sharonmcleod_1085.jpg, wyd 2: http://deeguns.files.wordpress.com/2014/04/img_5388.jpg)- tutaj odrobinę bardziej przemawia do mnie wizerunek z wydania 1, aczkolwiek ten w wydaniu 2 ma w sobie niesamowitą głębię i mądrość, której nie zawiera wizerunek z wydania 1 (i na odwrót). Także tutaj wybór również byłby niemożliwy.

      Generalnie odnośnie tych zmienionych kart- karty z wydania 1 niosą inne przesłanie, niż karty z wydania 2, ale zarówno pierwsze, jak i drugie są świetne, wzajemnie się uzupełniają i moim zdaniem stwierdzenie, że któreś z tych dwóch wydań jest lepsze lub gorsze to błąd. ;) Oczywiście to tylko moja opinia, jednak naprawdę nie rozumiem, czemu tak wielu osobom nie podoba się wydanie 2 tej talii.
      Rzecz jasna najlepiej jest mieć obydwa wydania (przynajmniej w mojej opinii), jednak jeśli możemy mieć tylko jedno, to nieważne, które- warto, naprawdę warto tę talię mieć, bo jest fantastyczna. Zarówno w wydaniu 1, jak i 2. :)

      Jeśli chodzi o karty dnia, to postaram się czasami napisać co nieco, aczkolwiek nie wiem, jak to wyjdzie (zresztą nigdy nie wiem, więc...).

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Jestem Ci bardzo wdzięczna za tą szczegółową odpowiedź. Za to, że opisałaś swoje odczucia co do zmienionych kart. Ja chyba zbyt zaufałam cudzym opiniom i nie zagłębiałam się dalej w temat . Jak widzę ,chyba szkoda bo talia jest wspaniała.
    Bardzo podoba mi się sztuka Mantona. Obrazy są żywe i świetnie przekazują emocje. Dopiero teraz, dzięki Tobie przejrzałam na oczy. Pewnie gdyby nie ten wpis nie myślałabym już o tej talii. A teraz ...:).

    Jeszcze raz bardzo dziękuję i całuję - Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę, że mogłam pomóc. :) Talia jest naprawdę wspaniała i w moim sercu zajmuje wyjątkowe miejsce (no ale w końcu... jak już pisałam...kocham smoki ;) ), mam więc nadzieję, że i u Ciebie znajdzie swoje miejsce. :)

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)