sobota, 8 sierpnia 2015

Ceccoli Tarot- recenzja


Wreszcie przyszła pora na recenzję tej talii... Jest to jedna z moich ukochanych talii tarota i aż sama się zastanawiałam, kiedy najdzie mnie wena na napisanie o niej czegoś porządniejszego- a wiecie, ja staram się nie robić niczego na siłę. ;) Bardzo się cieszę, że ten właściwy czas już nadszedł i że mogę wreszcie opisać moje doświadczenia (ogólnie, oczywiście), moje przemyślenia, moją opinię o tej fascynującej talii, jaką jest właśnie Ceccoli Tarot (lub też Nicoletta Ceccoli Tarot- ja jednak wolę nazywać ją po prostu nazwiskiem autorki).
No właśnie, Nicoletta Ceccoli jest twórczynią tej talii... Co prawda obrazy, które możemy podziwiać na jej kartach nie były namalowane jako przyszłe ilustracje do talii tarota, jednak moim zdaniem w znacznej większości są one bardzo adekwatne i pięknie oddają znaczenie właściwe konkretnym kartom. Kto wie- świat tak dziwnie działa- może Nicoletta rzeczywiście... w jakiś sposób, nieświadomie... malowała te obrazy tak, by oddawały one znaczenia konkretnych kart...? W każdym razie ja jestem pod ogromnym wrażeniem tej talii- zarówno pod kątem wizualnym, jak i właśnie znaczeniowym.

W mojej opinii Ceccoli Tarot to bardzo zimowa talia, o zimowej energii, dobrze więc pasuje na tę właśnie porę roku. Poza nią niewiele mam podobnych talii... Dark Angels Tarot... i w sumie to chyba tyle... A ja tak lubię zimowe klimaty... Ech, przydałoby się więcej zimowych talii... Dobrych zimowych talii- tak dla uściślenia. Te, które mam, są genialne.
W ogóle lubię zimowe talie m.in. dlatego, że pracując z nimi można całkiem łatwo zapomnieć o upałach (a te są teraz "na topie", przynajmniej u nas... :P)- heh, chyba więc nie bez powodu powróciła mi wena na Ceccoli Tarot. ;)

Jeśli chodzi o moje doświadczenia z tą talią, to muszę przyznać, że na samym początku (tzn. kiedy przeglądałam ją w internecie) nie zapowiadało się nic szczególnego, talia wręcz mnie odpychała. Jednocześnie było w niej coś, co nie dawało mi spokoju, oglądałam ją przez pewien czas codziennie, analizowałam, zastanawiałam się: "co ona w sobie takiego ma?" W końcu zrobiłam sobie rozkład online i BUM. Wtedy właśnie coś we mnie pękło i zakochałam się w tej talii.
Ceccoli Tarot to zdecydowanie jedna z najbardziej niezwykłych, tajemniczych, fascynujących, pociągających (ha, już nie odpychających ;) ) talii, jakie znam i jakie posiadam.
Dla mnie jest to bardzo głęboka, dogłębna talia, świetna do głębokich analiz (np. psychologicznych), szczególnie dobrze sprawdza się w wydobywaniu na światło dzienne tych nieco mroczniejszych części nas samych. Pod tym kątem można by ją zaliczyć do mrocznych talii, choć nie jest ona taka typowo mroczna, jak- dajmy na ten przykład- Ludy Lescot Tarot, Bohemian Gothic Tarot, Dark Angels Tarot czy Tarot of Vampyres- zaliczyłabym ją raczej do grupy "talii z cieniem", razem z Deviant Moon Tarot czy Mary-El Tarot. Zdecydowanie jednak ma w sobie więcej mroku, niż inne talie, których nie zaklasyfikowałabym do mrocznych. Jest bardzo intrygująca, w pewien sposób wciągająca i miejscami nieco niepokojąca. W tej talii pewne problemy świata współczesnego zostały przedstawione w sposób bardzo interesujący, skłaniający do głębszych refleksji. Moim zdaniem w wielu miejscach, na wielu kartach tej talii można zauważyć tzw. czarny humor (co ja osobiście wręcz uwielbiam i jest to właściwie jedna z głównych cech, za które uwielbiam również samą talię).

W rozkładach talia jest dość nieprzewidywalna... ;) Tzn. raz pokaże sprawę bardzo dogłębnie, ale delikatnie, subtelnie, tak, by nie bolało, innym razem natomiast nie będzie się już tak cackała i wyrzuci nam prawdę nieco bardziej w stylu "prosto w twarz". Generalnie nie jest to jakaś bardzo ostra talia- obrazy są pełne metafor i można powiedzieć, że i sama talia metaforami się posługuje, by odpowiedzieć na nasze pytania- jednak czasami pokazuje dość ostro, tzw. wali prawdę prosto z mostu. Po prostu jakoś tak dziwnie ta talia działa, że wydaje się taka niby łagodna, ale w jakiś sposób jednak dość mocno wyrzuca nam prawdę, uświadamia, jak jest- z bardziej obiektywnego punktu widzenia i bez owijania w bawełnę. Oczywiście wiele zależy od stanu, w jakim jesteśmy. Trzeba jednak wspomnieć, że nierzadko można od tej talii dostać mniej lub bardziej mocnego kopa. ;)

No a teraz... moje ulubione karty... Oczywiście jest ich więcej, ale żeby już nie wklejać prawie całej talii... :P Wybrałam te karty, które absolutnie uwielbiam, które mnie najbardziej zachwycają. Rzecz jasna nie ma w tej talii ani jednej karty, która mi się nie podoba- czy to pod kątem wizualnym, czy też pod kątem przedstawienia znaczenia. No ale cóż, czego się spodziewać, jeżeli recenzuje się głównie te swoje najbardziej ulubione talie... ;)

Kapłanka
Jest to jeden z moich absolutnie ulubionych wizerunków Kapłanki. Jest po prostu genialny, czuć w nim energię właściwą tej karcie. I tyle.

Cesarzowa
Tutaj kojarzy mi się przede wszystkim z troską. Jest w tym wizerunku uwypuklony pewien konkretny aspekt Cesarzowej- właśnie ta troska, dbanie o każdą żywą istotę, opiekuńczość.

Kochankowie
Bardzo interesujący wizerunek... Taki dość nietypowy, mający w sobie szczyptę Diabła oraz Siły- podoba mi się, oj bardzo mi się podoba...

Siła
O tym wizerunku pisałam już przy okazji pisania o moich ulubionych wizerunkach karty Siły, więc w tym miejscu po prostu zacytuję samą siebie:
Siła, którą odnajdujemy w sobie, by zmierzyć się ze złem tego świata, by stawić czoło naszym lękom, blokadom, wszystkiemu temu, co nie jest nam potrzebne czy pomocne- oto główne znaczenie, które przychodzi mi na myśl, gdy patrzę na tę kartę. Siła, jako coś, co każdy z nas ma i z czego korzysta na co dzień- w mniej lub bardziej błahych sprawach. 
O taaak, po prostu kocham ten wizerunek Siły... <3


Śmierć
Śmierć jako sen... Fakt, że po truciźnie, ale jednak sen. Bardzo mi się to podoba.

Umiarkowanie
W tej karcie zawarty jest ruch z jednoczesnym bezruchem. Przywodzi mi to na myśl fizyczne spojrzenie na względność ruchu.
Generalnie pogodzenie przeciwieństw- dynamika i spoczynek w jednym.

Księżyc
Jeden z moich ukochanych wizerunków Księżyca w tarocie.
W tej talii Księżyc mówi- moim zdaniem- m.in. o śmierci, a także o głębiach podświadomości. Widzimy, że księżyc zbliża się do nowiu (symboliczna śmierć księżyca).

Świat
Ten wizerunek jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych, jeśli chodzi o kartę Świata. Mówi o tym, że każdy z nas ma swój własny świat (swoją indywidualną rzeczywistość), który znajduje się w jednym wielkim świecie (czyli Prawdziwej Rzeczywistości). W tym wypadku nazwałabym tę kartę raczej Universum, niż po prostu Światem.

4 kielichów
Ta karta była jednym z powodów, dla których kupiłam tę talię. Kiedy pojawiła się ona w moim losowaniu online jako odpowiedź na pytanie "w jakim nastroju dziś jestem?", od razu pomyślałam "genialne :D". Krótko mówiąc: rozwaliło mnie to. ;)

5 kielichów
Nie jest to zbyt klasyczny wizerunek, ale jednak da się w nim wyraźnie odczuć to, o czym faktycznie mówi 5 kielichów. Generalnie bardzo mi się ta karta podoba...

9 kielichów
Pasuje do 9 kielichów. I jednocześnie ma w sobie coś niepokojącego... W mojej opinii.

Paź kielichów
Ta karta zachwyca mnie przede wszystkim pod kątem wizualnym, ale i jako Paź kielichów bardzo ładnie pasuje.

Królowa kielichów
Podoba mi się pewna lekkość, eteryczność tej postaci... Bardzo mi przypomina Królową kielichów z Thoth Tarot. Widać tu wiele, m.in. wrażliwość, empatię, emocjonalność, umiejętność "bycia wodą", spokój, równowagę...

5 monet
Ten obraz przywodzi mi na myśl Thothową Cesarzową (choć pewnie lepiej by było napisać "Crowleyowską")... Generalnie kojarzy mi się z poświęceniem. Nie jest to właściwe 5 monet, ale i tak bardzo lubię ten wizerunek tej karty.

9 monet
Taki w sumie dość klasyczny wizerunek tej karty... Bardzo mi się podoba ta... interpretacja (choć nie jest to w sumie interpretacja, ale...)

Rycerz monet
W sumie nie ma jakiegoś szczególnego powodu, dla którego ta karta znalazła się wśród moich ulubionych- rozbawił mnie napis "Hate me" na serduszkowym lizaku... ;P ;)

2 buław
 Bardzo interesujący i pełen głębi wizerunek. Nietypowy, ale odkrywczy- i to lubię.

3 buław
3 buław w tej talii jest po prostu zachwycająca... Jest to chyba moja ulubiona karta z tej talii- pod kątem wizualnym.
Poza tym również typowe znaczenie 3 buław zostało tu bardzo ciekawie przedstawione, moim zdaniem to bardzo głęboka karta, świetna do różnego rodzaju medytacji- nawet niekoniecznie w sensie "odkrywamy przesłanie karty", ale po prostu jako inspiracja do medytacji nad daną sprawą.

5 buław
5 buław to dla mnie dość ważna karta i dlatego zwracam szczególną uwagę na sposób jej przedstawienia w danej talii. Tu bardzo mi się ona podoba, widać zarówno aspekt walki, konfliktu, jak i pewnego rodzaju blokady, oporu uniemożliwiającego nam spokojne działanie.

7 buław
Nietypowy dla 7 buław wizerunek- tak na pierwszy rzut oka, przynajmniej. Ale mi się podoba. Dość dosłowny, jasny, oczywisty- kiedy pojawia się w rozkładzie, właściwie nie ma wątpliwości, o czym może mówić.

10 buław
Świetny wizerunek, mocno zbliżony do klasycznego- w sensie przedstawienia znaczenia karty.

As mieczy
Ta karta doskonale przedstawia owy czarny humor talii, o którym pisałam wcześniej.

5 mieczy
Podobna sprawa z 5 mieczy.

Paź mieczy
Paź mieczy po prostu mi się podoba. Jest taki... bardzo adekwatny, moim zdaniem.

Król mieczy
Pisanie, twórczość, poezja, intelekt. Bardzo lubię tego Króla mieczy. Po prostu.

Także, jak widać, talia jest dość inna, oryginalna, ma w sobie i humor i powagę, i mrok i światło, a choć na pierwszy rzut oka wydać się może taka trochę nijaka, lekka, zabawna, dziecięca, to jednak gdy się przyjrzeć, szybko można się przekonać, że to tylko pozory, a tak naprawdę jest to bardzo dogłębna talia z mnóstwem tajemniczej, niepokojącej atmosfery- choć to oczywiście zależy, kto patrzy na te karty. Dla mnie w tych obrazach jest bardzo wiele rozmaitych emocji... i sporo mroku. Tajemniczego, ukrytego gdzieś głębiej, ale jednak dość przenikającego mroku. I m.in. z tego względu Ceccoli Tarot doskonale nadaje się do pracy z cieniem, do głębokich analiz (niekoniecznie- nazwijmy to- "mrocznych").

Pisałam tę recenzję kilka dni... Ale mam nadzieję, że wyszło spójnie.

Ta talia może wywoływać skrajne emocje- ja tak miałam na samym początku, gdy ją poznawałam (przez ekran komputera), jest dość oryginalna, ale na pewno warta uwagi i bardzo pomocna m.in. przy pracy z cieniem. Taa, ostatnio ta praca z cieniem jest u mnie na topie, jeśli chodzi o pracę z kartami... ale w końcu zbliżamy się do najmroczniejszego okresu w roku (i mojego ulubionego, tak nawiasem). ;)

Czy warto tę talię zakupić? Moim zdaniem jak najbardziej tak (a jakże by inaczej?). ;) Oczywiście każdy sobie sam zadecyduje, oceni, jednak gdyby ktoś mnie pytał o zdanie, zdecydowanie bym poleciła. Ceccoli Tarot to naprawdę świetna talia, bardzo skuteczna, bardzo piękna (moim zdaniem) i bardzo pomocna w ćwiczeniu interpretacji kart tarota o oryginalnych wizerunkach, w otwieraniu się na inne, niecodzienne można by rzec, interpretacje. Dla mnie to już rutyna i absolutny standard, więc aż tak dużego wrażenia pod kątem owej inności Ceccoli Tarot na mnie nie robi, jednak z pewnością będzie ciekawą propozycją dla osób lubiących wyzwania, a będących jeszcze w kategorii trzymania się tzw. typowo tarotowych znaczeń bez względu na to, jak dane karty przedstawiono w danej talii. Choć moim zdaniem całkiem sporo kart w tej talii bardzo ładnie przedstawia owe typowe znaczenia.

Całą talię można obejrzeć TU


POSTY, W KTÓRYCH PISAŁAM O TALII

2 komentarze:

  1. Karolina, świetna recenzja! Ja osobiście miałam bardzo podobnie do ciebie...tzn nie zapowiadało się na to, że mi się ta talia tak spodoba! Ale jak już dotarła to odkrywam ją wciąż i uwielbiam ją. Jak dla mnie to wspaniała talia do pracy z cieniem. Jest niepokojąca i tylko pozornie "dziecinna". Także też się podpisuję pod twoim zimowym odczuciem. I też uważam, że jest bardzo dogłębna i pokazuje rzeczy takimi jakie są...często z innej, ciekawej perspektywy. Świetna talia na ćwiczenie intuicji i wyobraźni. Bardzo na tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :) Talia świetna, to i zasługuje na porządną recenzję. ;) Oczywiście nie żeby pozostałe przeze mnie zrecenzowane nie zasługiwały... ale widać nie bez powodu pisałam tę recenzję przez kilka dobrych dni. Może powinnam tak robić już zawsze... ;)

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)