środa, 9 września 2015

Jak działają karty, czym jest przeznaczenie i jak kreujemy swoje życie oraz czemu warto pracować z kartami

Już dość długi czas zastanawiam się nad napisaniem tego posta, a powód mojej zwłoki jest w sumie dość prosty- temat nie jest łatwy i trudno jest zrozumiale to wytłumaczyć (przynajmniej tak mi się wydaje). Mam jednak nadzieję, że mi się to uda.
Od razu zaznaczam- bazuję tu na mojej wiedzy o tych tzw. "duchowych" sprawach.
Także to tyle słowem wstępu- a teraz do rzeczy... 

Jak już kiedyś pisałam (w tym poście), nasze życie kreujemy poprzez wybory- wybór to jak rozdroże i wybierając tą a nie inną drogę, wybieramy tą a nie inną przyszłość. Wobec tego nasza przyszłość nie jest z góry ustalona- to my wybieramy sobie, właśnie na tych "rozdrożach", którą ścieżką pójdziemy, później znowu trafiamy na "rozdroże" (wybór) i znowu musimy zdecydować, którą z możliwych dróg wybrać, itd. Na tym polega nasza wolna wola- na wyborach. Nasze życie to wybory, ciągłe wybory.

I teraz jak to się ma do- krótko mówiąc- wróżenia z kart? Wiele osób (mowa tu głównie o tych, które pracują z kartami) twierdzi, że karty nie są wyrocznią, a jedynie drogowskazem. I jest to bardzo odpowiednie podejście. Otóż z pomocą kart (oczywiście nie tylko kart, bo mamy wiele rozmaitych narzędzi, sposobów wróżenia; ale to o kartach piszę w tym poście) możemy przeanalizować dostępne nam opcje (te drogi na rozdrożu) i zdecydować, którą najlepiej będzie wybrać. Jeśli tzw. prosimy karty o radę, wskazówkę w danej sytuacji, jak postąpić, wtedy otrzymana odpowiedź będzie opisywała najkorzystniejszą dla nas opcję, ścieżkę (najkorzystniejszą w aspekcie rozwoju duchowego- tzn. m.in. naszego przeznaczenia- będzie to więc wskazówka, którą drogą pójść, by jak najlepiej odrobić naszą lekcję na dane wcielenie, by podążać drogą jak najbardziej zgodną z naszym przeznaczeniem.
Przy czym pamiętać należy, że przeznaczenie nie jest koniecznością, to nie jest coś pt. "zostało mi to przeznaczone, więc nie mam wyboru- muszę za tym podążyć"- nieprawda, mamy wybór. Jednak przeznaczenie to najlepsza z możliwych dla nas dróg (właśnie pod kątem naszego rozwoju duchowego) i- tak na dobrą sprawę- jeśli będziemy od naszego przeznaczenia uciekać, to prędzej czy później i tak nas ono dopadnie, a poza tym kłócąc się z przeznaczeniem utrudniamy sobie życie, choć często możemy mieć wrażenie, że wręcz przeciwnie- "moje przeznaczenie jest ciężkie, więc sobie od niego ucieknę i problem z głowy"- no niestety, to tak nie działa. Przeznaczenie to przeznaczenie, to nasze zadanie, nasza misja, można by powiedzieć. Uciekanie od niego nie ma większego sensu. Tak więc niby mamy wybór, ale... tak naprawdę życie niezgodne z naszym przeznaczeniem, uciekanie od tego, co zostało nam przeznaczone jest jedynie niczym granie na zwłokę- i to z niezbyt korzystnym dla nas efektem (konsekwencje, oczywiście)).

Kiedy rozkładamy karty np. na pytanie "jak potoczy się nasz związek?", uzyskana odpowiedź opisuje najbardziej możliwą przyszłość, wynikającą z tego, jak sprawy wyglądają w tym danym momencie, w którym zadajemy pytanie.
Jeśli natomiast pytamy np. "jakie jest przeznaczenie naszego związku?", uzyskana odpowiedź opisuje tą najlepszą dla nas drogę- nasze przeznaczenie
(chyba że dodamy do tego "jeśli postąpię ........."- wtedy odpowiedź będzie opisywała jedną z tych wielu możliwych dróg, co niekoniecznie wyklucza, że będzie to opis tego, co zostało nam przeznaczone *, bo może właśnie takie postępowanie o jakie pytamy, jest tym najwłaściwszym i zgodnym z naszym przeznaczeniem).

Karty nie są wyrocznią, bo gdyby dało się przewidzieć przyszłość tak dokładnie, ze 100% trafnością, oznaczałoby to (m.in.), że całe nasze życie jest już ustalone, a my jesteśmy niczym aktorzy odgrywający już napisane role na scenie życia. A tak nie jest. Życie można porównać do sceny- owszem- ale aktorzy na tej scenie (tzn. my, ludzie) mogą improwizować, nie mają napisanego całego kompletnego scenariusza, mogą go sami uzupełniać wedle ich własnej woli (nie odchodząc zbytnio od głównego wątku przedstawienia). ;) Tak można obrazowo opisać życie.
(Oczywiście inna sprawa- jeśli mówimy o wróżeniu, itp.- to to, czy dana osoba dobrze rozłożyła i zinterpretowała rozkład (bądź czy dobrze "wywahadełkowała" odpowiedź- jeśli użyła wahadełka, itd.- zależy, jaką metodą się posługujemy), ale ten element pomińmy.)

W kontekście rozwoju duchowego, przeznaczenia, itp., karty są wspaniałym narzędziem do samodoskonalenia się, m.in. dlatego, że pokazują nam nasze przeznaczenie, pomagają je zrozumieć, zrozumieć naszą misję, lekcje, zadania na dane wcielenie (misja, lekcje, zadania na dane wcielenie- chodzi tu o to, że my, jako dusza, przed wcieleniem określiliśmy sobie (nie zupełnie sami, oczywiście, lecz z asystą przewodników duchowych, między innymi), co chcemy w tym wcieleniu osiągnąć, co powinniśmy zrobić, czego się nauczyć. Oczywiście tak z grubsza. No i właśnie te określenia, które ustanowiliśmy sobie na to dane wcielenie jako dusza, powinniśmy wypełnić jako człowiek. I właśnie te różne "powinniśmy zrobić to i to, nauczyć się tego i tego" oraz te punkty na naszej ścieżce, które mają kluczowe znaczenie dla naszego rozwoju (czyli te doświadczenia, które musimy przeżyć) to dokładnie to, co określa się mianem przeznaczenia- że coś jest nam przeznaczone, pisane. Bo wiecie, to nie jest tak, że mamy zupełnie wolną rękę, że możemy sobie robić dowolnie co nam się żywnie podoba. W rozwoju duchowym dusz to jest nieco bardziej ułożone. Oczywiście po drodze na ścieżce rozwoju zdarzają się różne rzeczy, ale nie ma w tym naszym rozwoju bałaganu i samowolki ;)). Używając ich, możemy uzyskać wskazówki, jak najlepiej iść przez życie, by podążać tą naszą ścieżką- tą najwłaściwszą, zgodną z naszym przeznaczeniem (inaczej: umożliwiającą nam wypełnienie go jak najlepiej). Bo tak naprawdę o to właśnie chodzi w życiu (ludzkim w danym wcieleniu oraz w ogóle duszy jako takiej)- by wypełniać misje ;), wykonywać zadania, które zostały specjalnie dobrane (przez tzw. górę, ale również przez nas samych, jako dusze- w świecie dusz), by umożliwić nam jak najskuteczniejszy rozwój, a tym samym by w końcu- kiedy przyjdzie czas- wszystkie dusze mogły się połączyć i stać częścią nadduszy, z którego zostały zrodzone **.


PS: W tym poście przedstawiłam m.in. mechanizm dywinacji, a więc m.in. wyjaśniłam kwestię "jak działają karty"- także to taki expanding do tego posta.

*Pamiętajcie: "przeznaczone" absolutnie nie znaczy "musi tak być"- jednak jeśli uciekniemy od naszego przeznaczenia, całkiem prawdopodobne jest, że prędzej czy później będziemy musieli to odrobić.

**W sumie to nie najlepsze słowo, znacznie lepiej pasowałoby "stworzone".


ZOBACZ TEŻ:
Kompendium pracy z kartami
O życiu z perspektywy rozwoju duchowego
Świat talii dywinacyjnych; jak wybrać talię; karciarstwo; dywinacja
Mechanika Istnienia. Energia; uzdrawianie, magia; dywinacja. Potęga umysłu. Czysta świadomość 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)