sobota, 16 stycznia 2016

Imbolc


Tym razem publikuję z dużym wyprzedzeniem- ale to dlatego, że najbliższy czas warto wykorzystać tak, by odpowiednio przygotować się na nadchodzące Imbolc; więc gdyby ktoś miał się o tym dowiedzieć dzięki przeczytaniu tego posta, publikowanie go dzień przed tym świętem to byłoby trochę za późno. ;)

Powiem Wam- niełatwo było mi znaleźć podobającą mi się muzykę na Imbolc... :/ Przede wszystkim chodzi chyba o to, że nie przepadam za piosenkami- wolę instrumentale. Ale, ale... Jednak znalazłam swój muzyczny ideał na to święto... :)
I akurat tu nie chodzi jedynie o muzykę (choć o nią przede wszystkim, wiadomo ;) ), ale również o samo wykonanie tego filmiku- wspaniałe. Po prostu wspaniałe.

No a teraz- skoro muzyczną oprawę mamy już z głowy ;)- przejdę do dalszej części posta; zacznę może od pewnego pytania...



Z czym kojarzy mi się Imbolc?  
No więc...
Ze śniegiem- to na pewno (w końcu to 1 lutego). ;)

Z odkrywaniem siebie, ostatnim czasem, by zbadać swoje wnętrze- "podziemia".


Z narodzinami- lub raczej momentem, kiedy przebijamy się (lub dopiero zaczynamy przebijać się) przez "powłokę", "skorupę" (w końcu Imbolc to początek wiosny- nie, nie Ostara, tylko właśnie Imbolc)...


oraz z budzeniem się ze snu, powrotem do pełnego życia...


... a w związku z tym z przebiśniegami. ;)


Bo ziemia powoli się budzi, życie kiełkuje pod śniegiem...


Imbolc kojarzy mi się także z widokiem pasących się owiec...


... ponieważ ten czas zbiega się z początkiem ich mleczności.

Święto to jest poświęcone Bridgid- celtyckiej bogini ognia...



Kojarzy mi się więc również z palącymi się świecami...


Tak...
Imbolc to dla mnie właśnie to wszystko.

Poniżej nieco obrazów w klimacie...

Ogień, Bridgid, przebiśniegi, noc przechodzi w dzień...


Parę prac Josephine Wall... Akurat w jej kolekcji znalazłam wiele obrazów bardzo pasujących na Imbolc (przynajmniej w moim odczuciu).






Powyższy obraz w formie pięknego gifu- świece cudnie się palą... Jak dla mnie- bardzo imbolcowy nastrój.


No i taki jeden obraz, który może nie ma tak mocnego imbolcowego feel-u, jak poprzednie, jednak dość mocno kojarzy mi się z tym świętem.


Okres przed Imbolc (przed- zaznaczam) to ciągle dobry czas, by zejść "pod ziemię", zagłębić się w nasze wnętrze- ponieważ do Imbolc trwa jeszcze mroczna połowa roku; samo Imbolc, natomiast, jest czasem przebudzenia, wyjścia z podziemi, wyjścia na świat, do świata i światła.


Poza tym w Imbolc można popracować nad realizowaniem swoich marzeń, planów, życzeń... ;)


... ponieważ jest to czas nadziei.
Dlatego w Book of Shadows Tarot: As above Imbolc to karta Gwiazdy. ;)


Święto to jest również końcem mrocznej połowy roku, początkiem jasnej- początkiem wiosny, zapowiedzią coraz szybszego wzrostu sił światła, konkretnego powrotu światła na świat.
To czas, kiedy wychodzimy z okresu nocy i wchodzimy w okres dnia- jeśli chodzi o podział roku.


Imbolc to również- o czym napisałam już wcześniej- święto poświęcone Bridgid, święto światła, święto ognia- ognia, który budzi do życia, ognia, który na razie jest jedynie zaczątkiem, tak jakby zapowiedzią wielkiej siły słońca, które to wkrótce powróci na świat i zacznie panować (de facto- w Imbolc Bóg-Słońce- narodzony w Yule- wychodzi z podziemi wraz z Boginią- swoją matką- co jest symbolem wzrostu sił światła i ich nadchodzącego triumfu nad mrokiem).
Dlatego też Imbolc (i okolice) to bardzo dobry czas na to, by popracować nad sobą pod kątem swoich potencjałów, swojego wewnętrznego ognia- na razie iskierki, która jednak wkrótce ma szansę stać się silnym płomieniem pasji.


W Imbolc oczyszczamy się poprzez ogień i wodę, by wejść w jasną część roku "na czysto", by symbolicznie obmyć się z ciężkich pozostałości energetycznych po mrocznej połowie roku...



No i znowu parę kolejnych obrazów o motywie Imbolc...


A taki oto piękny obraz namalowała nam Jennifer Galasso- autorka talii Crystal Visions Tarot. ;)


I tym akcentem kończę mój post, życząc Wam jednocześnie

Wesołego Imbolc!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)