wtorek, 26 stycznia 2016

Moja karciana wishlista (lista marzeń)

Wpis został zaktualizowany  08.07.2017 o godz: 19:40.

Od kiedy się wejdzie w karciany świat i zapozna z przeogromną i zapierająco dech szeroką ofertą talii dywinacyjnych, trudno jest nie mieć choć jednej talii na swojej liście marzeń.
Moja wishlista (jak to ją lubię nazywać- takie spolszczenie angielskiego...) na dzień dzisiejszy jest... no, dość długa (choć pewnie nawet bardzo; ale ja nie mam porównania z wishlistami innych karciarzy, wobec czego bazuję na swoim systemie oceniania długości). ;) Podzielona jest na kilka części, m.in. na tę z moimi #1- a więc najbardziej oczekiwanymi i najmocniej upragnionymi taliami.
W tym poście chciałabym przedstawić Wam właśnie tę ważniejszą część mojej wishlisty, na której znajdują się ważniejsze dla mnie talie.

1. RACZEJ NA PEWNO CHCĘ- A W KAŻDYM RAZIE SĄ WARTE MOJEJ UWAGI

1. Lunar Fire Tarot
Naprawdę niesamowita talia, ma w sobie coś mega, mega niezwykłego, jest przepiękna, karty przedstawiono w niej świetnie, a co podoba mi się w niej chyba najbardziej to to, że ma taki piękny balans pomiędzy mrokiem, a światłem- tzn. taki życiowy (bo niby jest raczej mroczna, ale to jest taki normalny, życiowy, codzienny mrok, który ma w sobie światło; ech, nie wiem, jak to opisać, żeby było zrozumiale, w każdym razie chyba po raz pierwszy spotykam się z tego rodzaju mrokiem w talii).


No i Siła- gdy zobaczyłam ten obraz, pomyślałam sobie: "o, czy to Kapłanka? Hmm, świetnie pasowałaby na Siłę, więc może...", a gdy zobaczyłam podpis "Strength"... No po prostu aż zachłysnęłam się powietrzem z zachwytu. This is the most badass Strength card I have ever seen; and I'm freakin' in love with it!


PS: Aczkolwiek, tak sobie patrzę, wychodzi na to, że jednak się świat tej talii nie doczeka- zdaje się, że ilustrator zmarł i nie ma jak prac nad talią kontynuować. No cóż, szkoda.

2. Moonchild Tarot
Podczas gdy Starchild Tarot i Starchild Tarot Akashic są bardzo jasne, niebiańsko-duchowe, Moonchild Tarot zapowiada się dość mrocznie i ciemno... Marowato, bym powiedziała... Kocham takie klimaty... 


3. Moon Oracle
No i Moon Oracle- również od Danielle Noel, autorki Starchild Tarot i Starchild Tarot Akashic- także chcę mieć. Koniecznie. Jeszcze nie wiem, jak będzie wyglądać, ale... poniekąd ufam Danielle.

4. Love Your Inner Goddess Oracle
Nowa talia Alany Fairchild (jedna z moich ulubionych taliowych autorek, tak btw). O ile jej poprzednia- Lightworker Oracle- nie interesuje mnie za zbytnio, ta mi się całkiem podoba. Nawet bardzo. Grafika jest ciekawa, ma swój urok, no i generalnie talia jest taka fajnie badass, acz w, hmm... cute sposób. Jak dla mnie- może być. Nie lubię dysbalansu femininity i masculinity (no a w świecie talii dywinacyjnych to, niestety, ciągle trwa), aczkolwiek ta talia... no kurczę, fajna jest. Naprawdę, fajna jest. Przypomina mi mocno talie Outi Art, do których mam wielką sympatię (i o których nieco co nieco napisałam tutaj oraz tutaj). Tak, to dziełko raczej zdecydowanie jest warte mojej uwagi... A zatem: czekam sobie na tę talię.




2. CAŁKIEM CIEKAWE, MOGŁYBY BYĆ, CHOĆ JEDYNIE TE TALIE POWYŻEJ MNIE TAK SZCZERZE INTERESUJĄ

1. Oracle of the Unicorns
Chciałabym w sumie, bo grafika mi się podoba (uwielbiam talie ilustrowane przez wielu artystów- są po prostu ciekawsze wizualnie, a tego mi nigdy za wiele; nigdy też w takich przypadkach nie mam poczucia bałaganu, więc no problemo at all), a poza tym... kiedyś sobie pomyślałam, że fajnie by było mieć więcej talii z tym motywem- jednorożce; i pegazy- no i jakoś tak mi ta myśl została, zatem kiedy zobaczyłam tę talię, pomyślałam sobie, że hej, why not, I'll give it a go. A poza tym mówię: grafika mi się bardzo podoba. No i lubię klimat. Także...


2. 78 Tarot Astral
Ano, będzie kolejna talia spółki "78 Tarot". Tym razem kosmos, obcy, science fiction będą motywem przewodnim. Lubię...
Zapowiedź talii pod koniec tego filmiku.

3. Fairytale Lenormand
Kocham talie Lisy Hunt, mam wszystkie z jej dotychczas wydanych, więc, niejako automatycznie, chcę mieć również i tą. No a poza tym: kocham lenormand. Świetnie byłoby mieć talię lenormand stworzoną przez Lisę Hunt... W sumie nawet jeśliby się okazała raczej mało wyjątkowa i mało lenormandowa, to ja bym i tak ją chciała.



4. Deviant Moon Oracle- 888
Jak można przeczytać na stronie autora: Deviant Moon Oracle- 888 (Working title) 48 cards- winter 2016. No czyli zima. No czyli pewnie końcówka roku (bo raczej nie ta zima, teraz). No czyli czekamy.
Tak. W każdym razie ja na pewno, ponieważ- jako wielka fanka Deviant Moon Tarot i generalnie osoba uwielbiająca styl Patricka- jestem szalenie ciekawa tej talii (i pewnie ją sobie kupię, ale na razie nie wiem).


No i w ogóle czekam na te nadchodzące talie Patricka i sobie czasami zerkam na inne, wcześniejsze, już wydane i- w niektórych przypadkach- wyprzedane (bo jest ich więcej, niż jedna, czego można się dowiedzieć np. TU).

Trionfi della Luna, na przykład, została już wyprzedana.


A tu jest wersja "Paradoxical" talii.


A tu jest wersja fioletowa...


 A tu niebieska.


A tu coś innego: Paradoxical Art Deck.


I coś jeszcze innego: Cartes de Visite.


I jeszcze Whispers from an Inkwell (art deck).


Koszulki talii.


No i mała ciekawostka odnośnie kwestii "Deviant Moon Tarot: wersja z ramkami vs bezramkowa": KLIK.

Tak. Jak widać, Patrick ma a lot of stuff. Co mnie trochę przytłacza, gdy sobie na to wszystko patrzę i o tym wszystkim myślę...
No ale cóż.

5. Healing Idols Deck
Talia Chucka Spezzano. Mam wszystkie jego dotychczas wydanych siedem talii i je absolutnie uwielbiam i wobec tego oczywiście jestem strasznie, strasznie, strasznie podekscytowana na nadchodzącą Healing Idols Deck. Czytałam kiedyś, że Spezzano zamierza w swojej twórczości karcianej dobić do dziesięciu talii- no cóż, jest chyba na dobrej drodze. Choć osobiście niekoniecznie mnie ten jego zamiar cieszy, no ale cóż... Jeśli stworzy te kolejne trzy talie, to ja je, rzecz jasna, będę chciała, no i, rzecz jasna, je kupię.
Na razie nie ma zbyt wielu informacji o tej talii, nie ma też żadnych obrazków, niestety, no ale cóż- wszystko przed nami.


3. MAM NA LIŚCIE ŻYCZEŃ OD DAWNA, WIĘC NIECH JUŻ BĘDĄ, ALE... NIE SĄ DLA MNIE JAKIEŚ WIELCE INTERESUJĄCE

1. Dreamdance Oracle
Stephanie Pui-Mun Law z jej Shadowscapes Tarot podbiła moje serce. Kocham jej talię tarota, uwielbiam jej obrazy, a więc gdy tylko dowiedziałam się, że ma powstać talia-wyrocznia jej autorstwa, od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. Tak więc czekam, czekam, czekam... (nie)cierpliwie i pełna ekscytacji, by- kiedy talia wreszcie się ukaże- mój ją dostać w swoje ręce. 


2. Phantasma Tarot i Spiritsong Tarot
Dwie nadchodzące talie Pauliny Cassidy. Dosłownie przed chwilą- pisząc o Paulina Tarot w moim poście o ulubionych taliach- kiedy weszłam na stronę Pauliny po skany kart, przez przypadek kliknęłam na zakładkę "tarot/oracle" i ujrzałam te dwie talie- a raczej info o nich. I od razu wpisałam je sobie na wishlistę (potencjalnie musthavewów- bo w końcu brak obrazków kart uniemożliwia mi stwierdzenie, czy talie mi się podobają, czy nie). 
W jej Paulina Tarot i Joie de Vivre Tarot jestem zakochana bez reszty, domyślać się więc mogę, że i te dwie kolejne przypadną mi do serca- w każdym razie mam je na wishliście i to właśnie na tej jej części- bo strasznie nie mogę się doczekać, by te talie zobaczyć (no i w związku z tym, że bardzo prawdopodobne jest, że mi się spodobają- również kupić).


3. Karty Geomancyjne wróżki Oriany
Uwielbiam geomancję, a talii geomantycznych na rynku mamy bardzo niewiele (choć w tym tych polskich nawet całkiem, całkiem), a gdy zobaczyłam projekt tych kart... No cóż, zauroczyły mnie cudne ilustracje i piękne przedstawienie znaczenia kolejnych figur geomantycznych. Nie wiem, czy zostaną wydane, ale jeśli zostaną, to ja bym bardzo chętnie...


...


No, tak więc to by było na tyle, jeśli chodzi o te ważne talie na mojej wishliście (ciekawostka: pisząc ją teraz (w formie posta na bloga), przypomniałam sobie o paru taliach, o których wcześniej na jakiś czas jakoś tak... zapomniałam... :P Dlatego też bardzo dobrze, że postanowiłam napisać ten post- i tu podziękowania lecą do Kasi z Tafalaroty).


A tak jeszcze w temacie odnośnie mojej wishlisty...
Bardzo popularne są- i coraz popularniejsze się stają- talie produkowane niezależnie od wydawnictw (ang. independent decks), wydawane samodzielnie przez autora (lub autorów).
Ostatnio mieliśmy np: 78 Tarot Nautical, Soul Trees Oracle, Alchemist's Oracle, Lumina Tarot, Earthbound Oracle, Starchild Tarot Akashic edition, wcześniej był Wooden Tarot, Abyssal Tarot, Wild Unknown Tarot, Starchild Tarot, Dame's Darcy Mermaid Tarot, Tarot of Delphi, Tarot in Black and White, Alice Tarot, Victorian Romantic Tarot (pod linkiem 1 edycja), Bohemian Gothic Tarot (pod linkiem 3 edycja), 78 Tarot, TaRat, Light Grey Tarot, COSMOS Tarot and Oracle, Stolen Child Tarot, Prisma Visions Tarot, A'HA Oracle, Vibrational Energy Oracle, Waterhouse Oracle, The Ellis DecK, 72 Names Cards, Infinite Visions Tarot, Lenormand Reloaded, Clover Tarot...
Lista independent/self published decks TU.
Ludzie zajmujący się pracą z kartami tworzą swoje własne talie (autorska talia kart). Ja sama mam na swoim koncie co najmniej kilkanaście talii autorskich. Ludzie zawsze będą tworzyć- w wielu różnych sferach, dziedzinach; będą tworzyć tam, gdzie jest ich pasja. Jeśli czyjąś pasją są karty (talie dywinacyjne), będzie tworzył talie dywinacyjne. A to z kolei skłania mnie do stwierdzenia, że w najbliższych miesiącach... latach... powstaną zapewne setki nowych talii self-published. I wiele z nich trafi najpierw na moją wishlistę, a później- mam nadzieję- do mojej kolekcji.

Przykładowo- jeśli chodzi o talie autorskie- ostatnio, zainspirowana Color Mage Oracle (świetna talia, tak btw- no ale jakoś jej nie mam), postanowiłam stworzyć własną talię kolorów. Prace trwają (bo to będzie coś ociupinkę- ale dosłownie ociupinkę- ambitniejszego, niż po prostu wydrukowanie kolorowych plam z nazwą koloru), a ja już jestem strasznie podekscytowana efektem końcowym.
PS: Videorecenzja Color Mage Oracle.

7 komentarzy:

  1. Świetny post! :) Myślę, że wishlisty (krótsze lub dłuższe) ma chyba większość z nas. Osobiście, mam odpowiednią sekcję w notatniku na wszystkie talie, które chcę sobie kupić - a jest ich naprawdę sporo. Oprócz tego te "interesujące" talie (coś jak ten ostatni punkt na Twojej liście) mam jeszcze pooznaczane zakładkami w przeglądarce - muszę z tym wreszcie zrobić porządek. :)

    Tyle wspaniałych talii tu widzę. :)Rumi Oracle jest oczywiście numer 1. :) Gospel of Aradia - mega ciekawa, mimo że nie jestem jakimś fanem tego klimatu, to karty Jimmy'ego jak zwykle mnie zachwycają. <3 Faery Forest też jest niesamowita, jakaś taka hipnotyzująca. Akurat mi często czyta się lepiej właśnie nie z talii portretowych, jak to ujęłaś, tylko z innymi "rzeczami"(np. taka Earth Magic Oracle, jest prosta ale jak dla mnie niezastąpiona :>). Ale i tak ta talia również widnieje na mojej wishliście. :)

    Jeśli chodzi o inne zapowiedzi od BlueAngel, to jakoś nie podbiły mojego serca (przynajmniej na razie). Whispers of Ganesha jest co prawda czarująca, ale obecnie te obrazy są dla mnie trochę zbyt kojarzące się z animowanymi bajkami. ;) Choć tutaj akurat czuję, że mogę się do nich przekonać. Za to Divination of The Ancients to jest świetny koncept, tylko nie podobają mi się przykłady kart, które są na stronie wydawnictwa. Zupełnie jakby ktoś poszukał różnych obrazków, powklejał wszystkie te rzeczy w Photoshopie i wydrukował. Gdyby artwork do tego wykonał np. Jimmy Manton (coś w stylu Halloween Oracle, tylko bardziej zróżnicowany styl), to talia mogłaby być o wiele lepsza - przynajmniej moim zdaniem. :)

    LM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak, Divination of the Ancients Oracle z ilustracjami wykonanymi przez Jimmy'ego Mantona- to by było świetne. :D Choć mnie akurat ta grafika w sumie nie przeszkadza (no, mogłaby być lepsza, bardziej ambitna- że tak powiem- ale i tak jest ok).
      W Whispers of Lord Ganesha Oracle ujęła mnie przede wszystkim energia tej talii, no i sam fakt, że ma indyjski motyw, klimat też jest dla mnie na plus, bo niewiele mam podobnych talii... i szczerze mówiąc nie jestem pewna, czy w ogóle mam jakieś indyjskie talie. :/

      No i Rumi Oracle nie pojawiła się jednak w styczniu. :( Czyli trzeba będzie czekać do marca... Co ciekawe, Faery Forest Oracle ma datę na kwiecień, a została wydana dużo później, niż Rumi Oracle. Ech, te daty wydają mi się taaakie odległe... Chociaż ostatnio nieco nowych talii mi przybyło, więc w sumie mam się czym zajmować. ;)

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Zgadzam się, Indie mają swój urok i fajnie byłoby mieć talię w takim motywie. :)

      Właśnie, niestety Rumi Oracle gdzieś zniknęła (choć jedna wersja jest na BookDepository, ale jest trochę droższa, więc wolę jednak zaczekać). Na szczęście tak jak Ty, również mam sporo talii (i książek) jak na razie, więc na nudę nie narzekam. ;)

      LM

      Usuń
  2. CZ. II:

    No, a jeśli chodzi o moją wishlistę, to właśnie ostatnio pojawiło się na niej dość sporo talii "niezależnie wyprodukowanych". Mam wrażenie, że tacy autorzy często przykładają się trochę bardziej do swojej pracy, te ich talie są bardziej dopracowane i bardziej wyjątkowe. :) Poza tym jest coś fajnego w kupowaniu talii prosto od ich autorów (oczywiście poza tym, że zazwyczaj są droższe :P).

    Soul Trees Oracle już mam, jestem mega zadowolony. <3 Ale tak to właśnie Alchemist's Oracle (love, love, love!), Lumina Tarot, Earthbound Oracle (niedawno ją odkryłem, jest wspaniała - a osobiście naprawdę uwielbiam wszelkie talie z motywem ziemi, natury i żywiołów), i kilka innych talii są już na mojej liście. Poza tym poluję jeszcze na Prisma Visions Tarot, szczególnie że teraz w nowej edycji ma być nowa "karta bonusowa" (zamiast Strawberries jest The Gift, co mi się nawet jeszcze bardziej podoba). Z tym że zawyżyli ceny przesyłki, i już wcześniej wydawało mi się to dość drogo, a teraz to sam nie wiem. Jeśli mogę spytać, czy Ty kupowałaś prosto przez ich stronę? :)

    Generalnie, to w tym roku postanowiłem trochę ograniczyć kupowanie (przynajmniej na razie), ale i tak mam w planie zakup kilku talii, o których od dawna marzę, ale jakoś nie było okazji: Oracle of The Mermaids, Soul Cards, Mary El Tarot, Mother Mary Oracle... W sumie to najbardziej lubię mieć wszystko zapisane w jednym miejscu, żebym po prostu pamiętał o tych taliach, które rzucą mi się w oczy, i kiedy już jestem gotowy na kupienie czegoś, to wybieram z tej listy te, które akurat w tym momencie najbardziej chcę. :) No i na każdą talię przychodzi odpowiedni czas - a czasami po prostu myślę sobie, że już wolę jednak coś innego (dlatego właśnie zawsze wolę trochę zaczekać i pozwolić taliom "poleżeć" na tej wishliście - bo mogę zawsze zmienić zdanie.)

    Pozdrawiam,
    LM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, talie niezależnie wyprodukowane (brakowało mi określenia :P) mają w sobie coś fajnego, coś, co je odróżnia od tych mass market talii- po prostu inaczej się je czuje. A ja uwielbiam np. karteczki z podziękowaniami, które się dostaje przy okazji zakupów bezpośrednio u autora. ;)
      Prisma Visions Tarot kupowałam bezpośrednio od nich. A wiesz, nie wiedziałam, że ma się ukazać druga edycja talii... Niedawno zaglądałam na stronę, ale albo po prostu nie zauważyłam informacji albo jej tam jeszcze nie było. W każdym razie teraz sobie zerknęłam i przyznam, że mnie też karta "The Gift" podoba się nieco bardziej- choć "Strawberries" i tak jest super. ;D

      Heh, ja już dawno zrezygnowałam z postanowień, jeśli chodzi o zakupy karciane- nigdy nie udawało mi się ich dotrzymać. A już teraz tym bardziej- tyle nowych talii; mam wrażenie, że z roku na rok coraz więcej tego jest, coraz to bardziej mnie to przytłacza (choć niekoniecznie w negatywnym sensie). Co więcej- u mnie jest przeważnie tak, że jeśli na początku talia mnie tylko trochę zainteresuje, to z czasem zaczyna mnie interesować coraz bardziej i bardziej i w końcu dochodzi do tego, że ją kupuję- tendencja spadkowa zainteresowania talią to nie jest u mnie częste zjawisko. ;)

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. 8. Tarot of Enchantments <--- Jeśli Twoje przypuszczenia się sprawdzą, będzie to kolejna talia, którą dzięki Twojemu blogowi będziemy "współdzielić". Jestem tego pewna tak, jak tego, że dwa razy dwa to cztery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ;) Ach, tak strasznie nie mogę się na nią doczekać...

      Usuń

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)