środa, 27 stycznia 2016

Urban Tarot- recenzja

UWAGA: Na wstępie chcę zaznaczyć – i podkreślić, bardzo, bardzo mocno i wyraźnie – że to, czym dzielę się w poniższej recenzji, to jedynie moja zupełnie własna, personalna, całkowicie subiektywna opinia, odbiór prezentowanej talii. Wy, natomiast, możecie mieć kompletnie, totalnie inny odbiór, opinię. 

Zatem absolutnie nie kierujcie się tym, co tu poniżej piszę. Bowiem to tylko moja subiektywna opinia, odbiór. A nie jakaś uniwersalność pt. "ta talia tak działa i każdy tak samo ją odbierze i tak samo będzie mu się jej używało". Bowiem tak nie jest. Każdy odbiera inaczej – przez pryzmat/filtr zawartości swojego umysłu. 

Poza tym, chcę jeszcze zwrócić uwagę na to, że ta recenzja pisana była dość dawno temu, i była ona aktualna na WTEDY, zaś niekoniecznie jest aktualna w tym momencie.  


Urban Tarot- ta talia ma moc... Nie jest to kolejna odjechana, mega duchowa talia tarota- choć trzeba przyznać: jest nieziemska. ;)
Nieziemska w swej przyziemności, w swej dosłowności, w swoim uroku, w swojej codzienności. Dzięki niej- pracy z nią- codzienne życie zdaje się nabierać nowego sensu, jakiejś fascynującej głębi, o której niby się wiedziało już wcześniej, jednak dopiero teraz ona rozkwita- na naszych oczach... w naszych oczach. Urban Tarot czaruje codzienność jednocześnie nie odbierając jej tego przyziemnego życiowego charakteru, a jedynie nadając mu głębi i piękna- tego prawdziwego, a nie wydumanego, sztucznego. Pokazuje piękno życia- nawet jeśli mowa tu o wcale nie tak wdzięcznym pięknie...

Dzięki przyziemności tej talii, jest ona wspaniała do wyciągania np. dniówek z zapytaniem "jakie wydarzenia będą miały miejsce"- odpowiedzi są bardzo konkretne, karty często wręcz dosłownie pokazują to, co się wydarzy w danym okresie (dniu lub innym- zależy, o jaki czas pytamy).
Np. wczoraj wyciągnęłam dwie karty z zapytaniem: "co wydarzy się w ciągu kolejnej godziny?". Otrzymałam 7 buław i Rycerza kielichów, co zinterpretowałam jako kłótnię, bronienie swoich racji- przy jedzeniu (ale nie takim typowym rodzinnym posiłku- po prostu: ja sobie siadam gdzieś tam w kuchni, na stołku i samotnie jem- no, prawie samotnie, bo właśnie była tam jedna osoba, z którą sobie rozmawiałam w tym czasie; tak więc o takim właśnie rodzaju posiłku powiedziała mi karta Rycerza kielichów). ;) No i rzeczywiście, to właśnie się stało.


Ostatnio, mam takie wrażenie, bardzo mocno "odlatuję w przestrzeń", jeśli chodzi o postrzeganie kart tarota... i w ogóle kart (bo pracuję nie tylko z tarotem). Raczej stawiam na głębsze rozkłady, bardziej duchowe, niż takie typowo przyziemne, codzienne, pokazujące codzienne życie, to, co się będzie działo na tym przyziemnym gruncie. I właśnie Urban Tarot sprowadził mnie na ziemię w tym wszystkim- za co jestem mu bardzo wdzięczna, bo chyba tego właśnie było mi potrzeba (właściwie już od dłuższego czasu czułam, że mi tego potrzeba- ale widać musiałam po prostu poczekać na odpowiednią talię; Urban Tarot jest bardziej niż odpowiedni- jest idealny). Jestem absolutnie zachwycona tą talią- bez wątpienia jest to jedna z lepszych do tych typowo codziennych rozkładów (których za wiele nie robię w ostatnim czasie- ale zacznę (już zaczęłam ;) ) dzięki niej właśnie). Mogę o niej z dumą powiedzieć, że jest to moje karciane odkrycie roku 2016- zakochałam się w niej, uwielbiam ją; jest świetna.

Na pewno ogromnym jej plusem jest m.in. to, że przedstawia rozmaite środowiska, różnych ludzi w różnym wieku. 

Ogromnie mi się podoba zastosowana kolorystyka- a konkretnie to, że kolory są takie mocne, żywe, soczyste. Bardzo dobrze, że takie są, powinny takie właśnie być- skoro to współczesna talia tarota. Wizualnie jest naprawdę cudowna, patrzenie na kolejne karty to sama przyjemność dla oczu- szczególnie spragnionych kolorów po szarej zimie (choć akurat mi kolorów nie brak- a oczy muszą sobie od czasu do czasu odpocząć od kolorów ;) ). Przeważają karty dość ciemne, co moim zdaniem zdecydowanie ma sens, po prostu pasuje do motywu głównego talii.

Autor wzorował się na Thoth Tarot, kładzie również duży nacisk na żywioły- oczywiście ja jestem tym zachwycona, bo raz- uwielbiam Thoth Tarot i talie oparte na nim, dwa- kocham żywioły, wszystko to, co z nimi w jakiś mocniejszy sposób związane i uwielbiam, gdy są wyraźnie zaznaczone w taliach.
Nawet mimo iż generalnie nie gustuję w tego typu klimatach w taliach (miasto, współczesny świat, itp.), a w związku z tym takich typowo współczesnych talii w swojej kolekcji nie posiadam za wiele, to jednak Urban Tarot jest naprawdę... fantastyczny. Nie tylko przepiękny i bardzo, bardzo klimatyczny, ale w ogóle świetnie wykonany, po prostu widać, że do tego projektu naprawdę się przyłożono. Ta talia to nie jest "kolejna pseudotarotopodobna talia dla kolekcjonerów", to jest faktycznie wartościowa talia tarota- ponieważ jest w niej wyraźnie widoczny szacunek do tego systemu i pragnienie uczynienia z niej konkretnego, porządnego narzędzia do pracy z tarotem. Nie żebym miała cokolwiek do tych bardziej odjechanych, udziwnionych talii tarota- bo absolutnie nie mam, uwielbiam je wręcz- po prostu gdy się widzi taką talię, jak Urban Tarot, przychodzi do człowieka ta świadomość misz-maszowości, która wkradła się w świat współczesnego tarota oraz pewnych konsekwencji, jakie to zjawisko ze sobą niesie. Ja mam bardzo elastyczne podejście, spojrzenie, jeśli chodzi o talie tarota, jednak najzwyczajniej w świecie wśród tych wszystkich rozmaitych współcześnie tworzonych talii Urban Tarot bardzo mocno się wyróżnia- bo właśnie widać w nim ten szacunek do tarota jako systemu i brak udziwniania, wydziwiania (które- podkreślam ponownie- dla mnie osobiście nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie; po prostu Urban Tarot tak mnie natchnął do refleksji na ten temat...).

Podsumowując: jestem absolutnie zachwycona tą talią- pod każdym względem. Kocham ją- nawet mimo tego, że nie przepadam za taliami o mocnym współczesnym motywie; Urban Tarot jest jednak wyjątkiem. Bardzo pięknym i niezwykłym, czarującym wręcz wyjątkiem- trzeba dodać. ;)
Szczerze polecam.

A na koniec pokaz ulubionych kart. ;)

Głupiec
Jedna z najjaśniejszych kart w tej talii (a może i nawet najjaśniejsza). No i wspaniale przedstawia Głupca- jest to uczucie wolności, samowoli, braku ograniczeń, władzy nad swoim losem, tej siły tarotowego Głupca; a poza tym niesamowicie pokazano tu żywioł powietrza (który karcie Głupca został przypisany).
Jestem panem swego losu, cały świat mam u swych stóp.
Wszystko dla mnie jest możliwe, nawet tam, gdzie nie ma dróg. ;)
(Albo "Nie ma dla mnie żadnych granic, pójdę tam gdzie nie ma dróg"- też by pasowało.)

Żywioł: powietrze (ogólny klimat karty).


Kapłanka
Ta piękna, inna strona codziennego życia- gdy podczas relaksu w wannie (aromatyczna kąpiel czarownicy, hehe ;) ) odpływamy w podróż po krainach naszego umysłu...

Żywioł: woda (kąpiel).

Rydwan
Oczywiście współczesny rydwan to samochód. ;) A w tej karcie pięknie widać to dążenie do celu, wolę dążenia naprzód, niezłomność w podróży do celu. Jedynie zastanawia mnie ten słup stojący na drodze- bo wskazywałby na to, że pojazd stoi w miejscu... W każdym razie nawet jeśli nie ma ruchu pt. "jedziemy", to i tak wiatr we włosach tańczy... ;)

Żywioł: woda (deszcz).

Umiarkowanie
Po prostu genialne- ten wizerunek ma w sobie tyle Umiarkowania...
Ziemski anioł, który tworzy 
namaluje nam ten świat.
Każdy w nowych barwach ujrzy
to, co szare jest od lat.

Żywioł: ogień.

Gwiazda
Urocza gwiazdka w świecie amerykańskich ulic- w jakiś sposób bardzo poruszający wizerunek, ale przede wszystkim świetny jako tarotowa Gwiazda.
Woda płynie strumieniami
mokra, zimna- niczym lód.
Gwiazda idzie chodnikami,
Wodnik czyni tutaj cud.

Żywioł: woda.

Świat
No i tu świetnie by pasowało to, co napisałam przy karcie Głupca:
Jestem panią swego losu, cały świat mam u swych stóp.
Wszystko dla mnie jest możliwe, nawet tam, gdzie nie ma dróg.
Co też bardzo fajnie podkreśla pewną spójność i zależność tych dwóch kart.

Żywioł: ziemia (skalna półka).


Muszę przyznać, że dwór kielichów jest moim ulubionym w tej talii. Prawdopodobnie dlatego, że ma bardzo przyjemny klimat, a karty tego dworu namalowano w przepięknych kolorach.

As kielichów
Piękny emocjonalny As- uwielbiam kolory (choć na ogół nie przepadam za różem).

2 kielichów
Uczucie kwitnie- bardzo mi się podoba sposób w jaki autor poukrywał symbole na tej karcie- kwiat lotosu w logo firmy i padające na dłonie postaci światło układające się w kształt serca.

3 kielichów
Radość, zabawa, świętowanie (może to Nowy Rok?)- fantastycznie pokazana atmosfera właściwa tej karcie.

4 kielichów
Mleko i ciasteczka- czego chcieć więcej? ;)
Mężczyzna po lewej nosi wisiorek- symbol znaku Raka (przypisanego tej karcie).

9 kielichów
Świetny wizerunek- weekendowa wycieczka gdzieś nad jezioro (lub rzekę) i rodzinny piknik; teraz, już po jedzeniu, rodzina spędza wspólnie te piękne chwile rozmawiając, bawiąc się, a to wszystko w akompaniamencie cudnego zachodu słońca.

10 kielichów
Fantastyczna karta, po prostu cudownie oddaje znaczenie, klimat, energię 10 kielichów- radość, wspólne świętowanie na ulicach miasta; tolerancja; wszyscy jesteśmy jedną wielką rodziną (choć to akurat jest typowo rider-waite'owskie spojrzenie na tę kartę).

Paź kielichów
Uwielbiam artyzm, twórczość, pasję, kreatywność tego Pazia kielichów. Świetnie pokazano tu, że sztuka, tworzenie jest całym światem dla tej osoby.

Żywioł: ziemia (symbol żywiołu na jednej z kartek przyczepionych do ściany; pomieszczenie znajduje się pod ziemią).

Rycerz kielichów
Bardzo fajnie pasuje do Rycerza kielichów- przypomina mi to jakiś bar... Pogawędka przy drinkach. ;)

Żywioł: ogień (motyw płomieni za mężczyzną).

Królowa kielichów
Zalało lokal (może to i nawet powódź)... No cóż, Królowa kielichów to najbardziej wodna karta wśród kart dworskich. ;)

Żywioł: woda (zalane pomieszczenie).

Król kielichów
Uwielbiam. Na oparciach foteli mamy symbole żywiołu powietrza- czyli żywiołu Królów w tarocie. Król kielichów myśli, opracowuje projekt, plan, a potem pracuje nad nim, by doprowadzić go do jak największej perfekcji- już w ostatecznej formie, czyli materializacji tego projektu.

Żywioł: powietrze (zaznaczenie głowy- myśli- poprzez biały wir; symbole żywiołu na oparciach foteli).

8 monet
Precyzja działania; zegarmistrz. Idealne.

9 monet
Samotny relaks w basenie- cały świat nie istnieje, teraz jestem tylko ja... i spokój.
No idealne dla 9 monet.

Królowa monet
Królowa monet na tej karcie faktycznie jest królową- jakiejś imprezy. ;) 

Żywioł: woda (symbol żywiołu na torebce kobiety).

Paź monet
Uwielbiam tego Pazia monet- to taki "domowiec" wśród "podwórkowców"- no, niezbyt trafne określenia (zapewne), ale chciałam tak skrótowo przedstawić, o co mi chodzi, jednak nie mogłam znaleźć odpowiednich słów.

Żywioł: ziemia (trzy wykonane z gliny koła zawieszone pod oknem).

5 buław
Starcie. Walka. Konkurencja, pragnienie wygranej.
5 buław to jedna z ważniejszych dla mnie kart w talii tarota- tutaj jest świetna.

6 buław
Zwycięstwo. ;)

7 buław
Strajk- odwaga, by wyjść na ulice i wyrazić swoją opinię.

8 buław
Świetna 8 buław- taka szybka, dynamiczna, pełna energii; bardzo mocna, mocno oddziałująca na wyobraźnię.

10 buław
Opresja- bardzo łatwo można poczuć sens tej karty, gdy ma się przed oczami taki wizerunek...

Rycerz buław
Kto by zaprzeczył, że ten obraz idealnie pasuje do Rycerza buław? ;) No, pewnie ktoś by się znalazł- w każdym razie jak dla mnie ta karta jest świetna- to jest właśnie Rycerz buław- we współczesnym wydaniu. ;)

Żywioł: ogień (tutaj trochę trudno znaleźć konkretne odniesienie do tego żywiołu- chyba że ogólna kolorystyka obrazu i ogólny jego klimat).

Król buław
Prezenter telewizyjny (o, i od razu mamy zawód dla tej karty ;) )- ktoś, kto skupia uwagę, kieruje uwagą. Uwielbiam tego Króla buław- rzucił mi się w oczy przy przeglądaniu talii i uważam, że jest genialny.

Żywioł: powietrze (ogólna kolorystyka- przeważa błękit; ma jednak asystę czerwieni i brązu- zaznaczenie żywiołu ognia, w końcu to dwór buław).

As mieczy
Przywodzi mi na myśl Asa pik w kartach klasycznych- urzędy, papierki, dokumenty; prawo. Tu mamy jeszcze podróże (samolot w górnej części karty). Kolory są świetnie dobrane (choć z tej ciemnej gamy). No i w ogóle świetny jest ten As.

5 mieczy
Nie znam się na grach karcianych, ale ten wizerunek najprawdopodobniej (biorąc pod uwagę znaczenie 5 mieczy) przedstawia przegraną.

Paź mieczy
Paź mieczy jako głosiciel, jako przewodnik rebeliantów, jako Ten w tłumie.

Żywioł: ziemia (ogólny klimat, kolorystyka obrazu- kolory ziemi: zieleń, żółć, brąz; symbol żywiołu na podeście).


Cała talia TU.

POSTY, W KTÓRYCH PISAŁAM O TALII

2 komentarze:

  1. piękna talia kart!!! tylko pytanie. gdzie można ją kupić?? szukam ale kurczę nigdzie nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to talia wydana samodzielnie przez autora, więc kupić ją można chyba jedynie bezpośrednio od autora, o tu: http://www.robinscottart.com/shop/

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)