czwartek, 23 czerwca 2016

Ego (oraz parę słów o egoizmie) + przedstawienie koncepcji świadomości człowieka

Wpis został zaktualizowany 30.04.2017 o godz: 17:10.

POST TEN WYMAGA PRZEJRZENIA- GDY JUŻ GO SPRAWDZĘ I, EWENTUALNIE, ZAKTUALIZUJĘ ZAWARTE W NIM INFORMACJE, POINFORMUJĘ O TYM TUTAJ, A TA INFORMACJA ZNIKNIE. (W razie jakichkolwiek pytań, zapraszam do komentowania lub innych form kontaktu.)

Post ten ma na celu- krótko mówiąc- przedstawić strukturę świadomości człowieka.
Wcześniej już podobny post pisałam, ale tamten opierał się na trochę dziwnych założeniach, do których doszłam wychodząc z nierozumienia pojęcia "ego"- zatem wyszło z tego takie trochę błoto. Tutaj chciałabym temat wyklarować.

A zatem.

Jako człowiek- a dokładniej: człowiek posiadający duszę (bowiem my jesteśmy duszą w ludzkim ciele, a nie tylko ciałem)- mamy w sumie trzy świadomości składające się na pewną całość, którą nazwałam sobie świadomością człowieka.
Są to:
-świadomość ludzka
-świadomość duszy
-świadomość Źródła

I teraz tak.
Świadomość Źródła to jest coś, co jest po prostu czystą świadomością Źródła- niezmąconą, niezabrudzoną niskimi wibracjami (tzn. niedoskonałościami). Czym są niskie/wysokie wibracje- pisałam tu. Przydać się również może ten post.

Świadomość duszy to po prostu nasza dusza- jej "umysł", jej jaźń. Świadomość duszy nie równa się świadomości Źródła, bowiem świadomość Źródła jest czysta i doskonała, niezabrudzona niskimi wibracjami, natomiast świadomość duszy nie jest pozbawiona skaz. Jak mówiłam- tutaj pomoże ten post.

Świadomość ludzka, z kolei, to inaczej umysł. To właśnie on jest świadomością ludzką.
Kreuje on rozmaite iluzje, próbując czymś się zapchać, byle tylko nie mogła wypełnić go czysta świadomość Źródła.
Jedną z największych iluzji kreowanych przez umysł jego ego.

Czym jest ego?
Ego to inaczej po prostu JA (dosłownie- gdyby użyć tu polskiego odpowiednika, to słowo "ego" byłoby słowem "ja". To właśnie "ego" oznacza). To osobowość, którą kreuje sobie umysł, jego iluzyjna tożsamość. Czemu iluzyjna? Bowiem umysł sam w sobie jest pusty, nie ma tożsamości- dopiero ją sobie kreuje, próbując się czymś wypełnić, jakoś siebie zdefiniować, na czymś zaczepić swoje postrzeganie siebie i otoczenia. Poprzez pryzmat owej tożsamości (czyli ego) umysł ocenia siebie (czyli definiuje siebie) oraz świat (czyli definiuje świat).
Można powiedzieć, że ego jest mechanizmem obronnym umysłu przed uświadomieniem sobie, że nie jest on odrębną odrębnością, lecz nieodłączną częścią całości- czyli całego Istnienia. Podczas gdy czysta świadomość Źródła jest tym elementem człowieka (a dokładniej znajduje się ona w sercu naszej duszy- jak pisałam w poście o anatomii duszy. Gdy dusza inkarnuje, owa świadomość Źródła lokuje się w okolicach fizycznego serca naszego ciała), który uświadamia mu, jeśli tak można to nazwać, że wszystko jest- na tym najwyższym poziomie- jednym, bowiem wszystko powstało z jednego (czyli Źródła), umysł stale usiłuje temu zaprzeczyć, próbując wykreować sobie odrębność, swoje własne JA- czyli właśnie ego.
Naszym zadaniem jest więc uświadomić sobie, że- no właśnie- wszystko jest jednym, i żadne JA tak naPrawdę nie istnieje; innymi słowy- musimy wlać w swój umysł ową czystą świadomość Źródła, niszcząc tym samym ego. Owszem, na każdym poziomie niższym niż poziom Źródła odrębność istnieje; ale jednocześnie- na tym najwyższym poziomie- wszystko jest jednym. Umysł jednak próbuje temu zaprzeczyć, kreując sobie owo iluzyjne JA (czyli ego). Poprzez "zabicie" swojego ego, wlewamy w swój umysł tą czystą świadomość Źródła- a więc świadomość Prawdy, świadomość jedności wszystkiego (można na odwrót: wlewamy w siebie tą świadomość i poprzez to "zabijamy" swoje ego).

Ego jest iluzją. Iluzją kreowaną przez umysł.
I choć iluzja ta jest przecież konieczna dla naszego doświadczania (w końcu po to Źródło wykreowało umysł tak, by kreował ego, aby móc doświadczać owej odrębności), to jednak wciąż jest tylko iluzją. Kreującą problemy.
Bowiem umysł ma to do siebie, że ciągle szuka zaczepienia w rzeczywistości, ciągle szuka takiej kotwicy dla siebie, by móc siebie jakoś zdefiniować, by móc się z czymś utożsamić i w ten sposób definiować swoje jestestwo. Na przykład przywiązywanie się do przedmiotów czy ludzi- a więc utożsamianie się z nimi pt. "to jest część mnie; bez tego jestem nikim"- jest właśnie mechanizmem owego definiowania siebie.
Umysł definiuje siebie poprzez kreowanie przywiązań, poprzez które definiuje siebie (czyli to, co napisałam przed chwilą). Kreuje sobie JA- czyli kreuje sobie ego. Utożsamia się z przedmiotami, osobami, ze swoim ciałem, z miejscami, z doświadczeniami, z emocjami, z myślami, ze stanami... Utożsamia się czyli przywiązuje się do nich, definiuje siebie poprzez nie. I stąd właśnie my cierpimy- ponieważ utożsamiamy się z tymi wszystkimi rzeczami, przywiązujemy się do nich, identyfikujemy się z nimi. Tak naPrawdę my jesteśmy puści- jesteśmy po prostu świadomością (umysłem) próbującą siebie zdefiniować poprzez utożsamianie się z różnymi rzeczami. I to jest właśnie mechanizm ego (tzn. owo utożsamianie się, mające na celu zdefiniowanie siebie przez iluzyjną tożsamość, czyli ego). Gdyby nie było w nas ego (tzn. gdyby umysł nie kreował ego), nie przywiązywalibyśmy się do niczego; a zatem i nie traktowalibyśmy utraty tego, do czego się przywiązaliśmy, jako utraty części siebie. A wobec tego- tak jeszcze zahaczę o inny temat- nie balibyśmy się śmierci. Umysł boi się śmierci, bowiem utożsamia się z tym, co kończy się wraz ze śmiercią (czyli z życiem), a zatem jego koniec traktuje jak koniec siebie- i boi się tego, ponieważ jest do tego tak mocno przywiązany. Wypełnia go śmiertelne ego (które umiera wraz ze śmiercią), a nie czysta świadomość Źródła (która jest nieśmiertelna). Zatem boi się śmierci. Gdyby umysł nie wypełniał siebie iluzjami tego, że jest taki i siaki, gdyby nie kreował sobie iluzyjnej tożsamości (czyli ego), to nie definiowałby siebie, swojego istnienia przez owo ego, a więc byłby świadom, że śmierć to tylko śmierć owej iluzji, jaką jest ego, a Prawdziwa tożsamość- czyli czysta świadomość, Źródło, które jest wszystkim- jest nieśmiertelna, bowiem ona nie zależy od niczego ani nikogo, ona po prostu jest i nie kończy się wraz ze śmiercią.

POWIĄZANE POSTY: Rozwikłać meandry istnienia

_______________________________________________

Tak więc mamy świadomość człowieka, na którą składają się:
-świadomość ludzka
-świadomość duszy
-świadomość Źródła

Świadomość Źródła to coś, co jest nieodłączną częścią świadomości duszy- bowiem (jak pisałam w tym poście)- właśnie na podstawie czystej świadomości Źródła powstaje dusza.
Świadomość ludzka- czyli umysł- to coś, co można podzielić na:
-świadomość
-podświadomość
Mamy też coś takiego, co się nazywa nadświadomością, i jest to po prostu inna nazwa dla świadomości naszej duszy.

O świadomości i podświadomości pisałam w tym poście.
Ego- jako kreacja umysłu- lokuje się w całym umyśle: zarówno w świadomości jak i w podświadomości.

Inaczej świadomość ludzką można nazwać świadomością niższą, a świadomość duszy- świadomością wyższą
(z tego względu, iż świadomość ludzka jest ograniczona w postrzeganiu, natomiast świadomość duszy zawiera w sobie wiedzę całego Istnienia oraz jest, w gruncie rzeczy, nieograniczona w postrzeganiu- bowiem jej częścią jest świadomość Źródła).

Zadaniem naszej duszy (czyli naszej nadświadomości) jest skompatybilizować z sobą umysł- by móc sobie nim w miarę swobodnie sterować (obrazowo tłumacząc: duszę można przyrównać do kierowcy samochodu- czyli ciała- w którym kierownicą jest umysł).
Dusza lokuje się w naszym umyśle, podczas gdy świadomość Źródła- w naszym sercu. 

 ______________________________________

WAŻNA UWAGA:
My nie jesteśmy umysłem- bo umysł jest, tak naprawdę, częścią ciała (inaczej mówiąc: elementem ciała, czymś, co dusza dostaje w komplecie razem z ciałem- po to, by mogła istnieć w tym ciele, by mogła się z nim połączyć). A my nie jesteśmy ciałem, tylko duszą- duszą, która się w to ciało wcieliła, by się rozwijać, by doświadczać, by się doskonalić.
Wobec tego utożsamianie się z umysłem to błąd. Powinniśmy się utożsamiać z tym, czym faktycznie jesteśmy- czyli z naszą duszą. [W gruncie rzeczy, my nie jesteśmy ani umysłem ani również duszą- bowiem tak naPrawdę wszystko jest Pustką, a poszczególne istoty, przedmioty są tylko formami przez nią przyjmowanymi, by mogła sobie tych form doświadczać i się w ten sposób rozwijać. Tak więc identyfikowanie się z czymkolwiek- czy to z duszą czy z umysłem- jest błędne. Nie powinniśmy się z niczym identyfikować, bowiem my nie jesteśmy, tak naPrawdę, kawałkiem świata (człowiekiem, umysłem czy duszą), tylko Pustką w formie tego kawałka świata (człowieka, umysłu, duszy).]
De facto jako ludzie mamy świadomość ludzką (czyli umysł; inaczej podświadomość i świadomość), ale mamy też stałą i odwieczną świadomość duchową (czyli świadomość naszej duszy; inaczej nadświadomość). Te dwie świadomości (ludzka i duchowa; odpowiednio: niższa i wyższa- tak by je można określić) wraz z czystą świadomością Źródła składają się na to, co można nazwać pełną świadomością człowieka (bo człowiek to nie tylko człowiek jako taki, ale i dusza- a więc na świadomość człowieka składa się zarówno świadomość ludzka, jak i świadomość duszy. Plus czysta świadomość Źródła).

______________________________________

EGOIZM I ZDROWY EGOIZM

Egoizm to postawa pt. "liczę się tylko ja i nikt inny". Jest to skupienie na sobie, scentrowanie swojego patrzenia na świat na sobie- czyli swoim JA. Jest to postawa pt.: "inni mają robić to, co ja im każę".
Zdrowy egoizm, natomiast, to postawa pt. "liczę się zarówno ja, jak i inni- z tym że ja nieco bardziej", a więc nie ego-centryzm (inaczej, dosłownie, "ja-centryzm" (bo słowo "ego" to po polsku po prostu "ja"), skupienie się na sobie, scentrowanie się na sobie), tylko świadomość tego, że świat nie kręci się wokół nas. Jest to postawa pt.: "robię co chcę i nie przejmuję się innymi- oni niech sobie żyją po swojemu, a ja będę sobie żył po swojemu".

Zdrowy egoizm to postępowanie opierające się- patrząc na temat z tej bardziej "odlecianej" perspektywy- na świadomości tego, że wszystko, w istocie, jest jednym i że żaden element tej jedności nie jest ważniejszy. A więc zdrowy egoizm to życie na zasadzie: "żyj i daj żyć innym", ale nie tylko w odniesieniu do innych (czyli: "inni mają takie prawo"), ale również w odniesieniu do siebie (czyli: "inni mają takie prawo i ja też") (czyli: niewchodzenie innym w życie z butami, ale również niepozwalanie innym, by to nam robili). Zdrowy egoizm to postępowanie opierające się na świadomości, że każdy ma prawo do życia oraz do obrony życia swojego i swoich bliskich. Zdrowy egoizm to respektowanie innych, ale przede wszystkim respektowanie siebie. Zdrowy egoizm to życie na zasadzie: "kochaj bliźniego swego, jak siebie samego- ani bardziej, ani mniej". Zdrowy egoizm to postawa obejmująca asertywność, samoobronę, gdy potrzeba. To życie w świadomości swoich praw. To niepozwalanie innym, by przekraczali ustaloną przez nas granicę- jeśli chodzi o ich czyny w stosunku do nas. To po prostu takie zdrowe skupianie się na sobie- nie popadanie w skrajność, nie wpadanie w narcyzm i snobizm, tylko po prostu dbanie o siebie przede wszystkim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)