poniedziałek, 11 lipca 2016

Afirmacje, wizualizacje, rytuały, itp.- jak to działa i czemu nie zawsze działa

Wpis został zaktualizowany 09.10.2016 o godz: 4:46

Afirmacje, wizualizacje, rytuały, itp. to po prostu działania magiczne.
A magia to kreowanie rzeczywistości (wedle własnej woli, tak konkretnie).

Kluczem w działaniach magicznych jest:
-intencja
-wiara

Czyli żeby nasze działania były skuteczne, musimy mieć szczerą, głęboką, silną intencję, by tak się stało (czyli musimy naprawdę, naprawdę tego chcieć- duszą (innymi słowy: sercem, głębią siebie), a nie po prostu umysłem/ego (bo my nie jesteśmy, tak naPrawdę, umysłem, tylko duszą- umysł jest częścią ciała, w które się wcielamy jako dusza)) oraz być pewnym, wiedzieć (czyli tak mocno wierzyć, że aż być całym sobą pewnym, nie mieć cienia wątpliwości), że to zadziała.
[Innymi słowy, kluczem w działaniach magicznych jest przestrzeń serca- bo będąc w przestrzeni serca właśnie, wysyłamy czyste, szczere intencje (z duszy, a nie z umysłu; płynące nie z ego, lecz właśnie z duszy) oraz nasza siła wiary, myśli- po prostu nasza energia- jest najmocniejsza, a więc najskuteczniejsza (gdyż jesteśmy poza fałszywymi przekonaniami pt. "nie umiem; to jest niemożliwe; nie da się". Tak więc jak najlepiej jest wykonywać wszelkie działania magiczne? Ano będąc w przestrzeni serca właśnie.]

Z tego wynika, że puste klepanie formułek, afirmacji, praktykowanie wizualizacji, odprawianie rytuałów nic nie da- bo to nie o nie chodzi, tylko o naszą wiarę, o nasze przekonanie, o nasze podejście. Musi być w to włożone serce- czyli dusza. Bo bez zgody duszy w sumie nic się nie zadzieje. Dusza ma przecież pewne plany na wcielenie, i umysł sam sobie nie rządzi- on współpracuje z naszą duszą. Z tego też wynika, że jeśli coś dzieje się dlatego, że jest częścią naszego rozwoju i musimy to przerobić, bo to jest dla nas najlepsza droga, to żadna magia nie zadziała- choćby nasz umysł z całych sił pragnął, i tak nie ma to znaczenia, bo to dusza jest tym "głównym magiem". Umysł to nasze ludzkie Ja, a dusza to nasze duchowe Ja. My jesteśmy duszą, nie umysłem- jakkolwiek jako wcielona w ciało dusza, przyjmujemy rolę swojego ludzkiego Ja i z nim właśnie się bardziej utożsamiamy (co z jednej strony nie jest odpowiednie, aczkolwiek z drugiej pozwala nam doświadczać- ponieważ jeśli utożsamiamy się z czymś, to i doświadczamy tego czegoś. Jeślibyśmy się więc nie utożsamiali z umysłem, nie moglibyśmy go doświadczać- a przecież nie o to chodzi. Wcieliliśmy się przecież właśnie po to, by doświadczyć tego bycia wcielonym ;)). Jeśli dusza nie chce (czyli jeśli MY- bo my jesteśmy duszą, nie umysłem, to dusza się wciela w ciało mające umysł, a nie umysł wciela się w duszę- nie chcemy), to umysł może sobie robić co chce, ale i tak skutku nie będzie. Pozytywnego, w każdym razie (negatywny może być, ponieważ jeśli umysł się stawia i walczy i upiera, to tylko zwiększa sobie trudność doświadczenia danej rzeczy--- działa to na zasadzie: "im bardziej jesteś przeciw czemuś, tym bardziej to coś jest przeciw tobie").

Tak więc te różne działania magiczne (afirmacje, wizualizacje, rytuały, itp.) nie działają kiedy? Ano wtedy, kiedy to, co mają powstrzymać, jest czymś, co jest dla nas konieczne do doświadczenia i co musimy przeżyć, przerobić, doświadczyć, oraz gdy to, co mają przyciągnąć, wywołać, jest czymś, co kłóci się wyraźnie z założeniami, jakie poczyniliśmy jako dusza na to wcielenie. Jeśli więc coś się nie ma stać- bo krzyżuje nasze duchowe plany- to raczej się nie stanie. Aczkolwiek de facto mamy wolną wolę, a więc możliwość dokonywania wyborów i możemy wybierać, którędy pójdziemy, nawet jeśli wybrana droga sprawi, że odsuniemy się od naszego celu *. Co prawda doświadczanie jest rozwojem samo w sobie, aczkolwiek z punktu duszy rozwój to nie tyle samo doświadczanie, lecz również wypełnianie określonych punktów na swojej drodze do celu. Bo jeżeli ma się jakiś cel, to są drogi, które nas do tego celu zaprowadzą, a są takie, które nas do niego nie zaprowadzą. Natomiast jeśli naszym celem jest po prostu samo doświadczanie (a właśnie taki jest cel Źródła), to ono się będzie zawsze rozwijać, niezależnie od tego, co się będzie działo- bo jego celem jest po prostu doświadczanie, a nie osiągnięcie czegoś konkretnego.
Ale to już tak bardziej na marginesie.

Powracając natomiast do głównego tematu posta...

Działania magiczne nie działają więc wtedy, kiedy ich zrealizowanie się byłoby niezgodne z naszym przeznaczeniem bądź też po prostu z Prawami Istnienia, czyli z porządkiem Istnienia ("Istnienie"- wszystko, co istnieje). Bo skutecznych działań przeciwko Istnieniu Istnienie nie dopuszcza.

Poza tym oczywiście- w związku z tym, że w magii kluczem jest nasza wiara, a działania są tylko taką pomocą dla naszego umysłu, by uwierzył- kluczem jest właśnie nasza wiara, nasze przekonanie, że się uda. Jeśli nie wierzymy, jeśli nie ma w nas wiary, przekonania, to żadne czary-mary nie zadziałają--- bo czary-mary opierają się na naszej wierze, przekonaniu w sukces. Tak działa magia. I tak właśnie działają afirmacje, wizualizacje, rytuały- które to właśnie działaniami magicznymi są.

Jeśli nie ma zgody naszej świadomości, podświadomości (czyli naszego umysłu, naszego ludzkiego Ja) i nadświadomości (czyli naszej duszy, naszego duchowego Ja), to nie ma raczej szans na skuteczność w działaniu. Musi być zgoda pomiędzy naszą duszą oraz naszą świadomością i naszą podświadomością (czyli nie może być w nas żadnego podświadomego przekonania, programu, że się nie uda), żeby był sukces.

_________________________________

Rytuały to działania symboliczne, którym to MY nadajemy znaczenie. Same w sobie nie mają one żadnego znaczenia, żadnej mocy.
Są one tylko taką pomocą dla umysłu, by uwierzył, że nasza intencja, wola, pragnienie (na które wykonujemy rytuał) się spełni. Jeśli potrafimy przekonać nasz umysł, by w coś uwierzył, bez żadnych dodatkowych sztuczek i pomocy (jaką właśnie są np. rytuały), to rytuałów nie potrzebujemy.

Afirmacje to powtarzane zdania- działają na zasadzie wszczepiania programu. Gdy się coś powtarza (ale nie płytko i bez uczucia- kluczowa jest tu nasza wiara, czucie tego, co afirmujemy, całym sobą, pełna, silna wiara w to. Oczywiście na początku może być ciężko, ale z czasem nasza podświadomość zaczyna się otwierać i w końcu przyjmuje afirmację jako prawdę. Aczkolwiek klucz to- nawet i usilne- wierzenie, bycie przekonanym, że afirmacja jest prawdą, a nie tylko "jakimśtamsobie zdaniem, które powtarzamy i które może zadziała, a może nie"), wtedy podświadomość przyjmuje to jako prawdę.

Wizualizacje to, można powiedzieć, graficzna forma afirmacji- kluczem tu jest wizualizowanie tak, byśmy faktycznie poczuli, całym sobą, to, co wizualizujemy, jako prawdę.
__________________________________

PS: Temat wyjaśniłam również m.in. w tym poście.


* Dlatego tak ważne jest by dawać się prowadzić swojemu sercu- bo to jest właśnie głos naszej duszy, a więc idąc za sercem, nigdy nie zbłądzimy, zawsze wybierzemy najlepszą dla naszego rozwoju drogę (co wcale nie oznacza, że najmoralniejszą- trzeba to mieć na uwadze). Umysł- jeśli nieskompatybilizowany z duszą, a więc jeśli wypełniony kreowanymi przez siebie iluzjami- nie umie wybierać tych korzystnych dla celu duszy ścieżek. Jeśli więc nasz umysł nie jest skompatybilizowany z duszą, to podążanie tylko za nim może się okazać zgubne, może się okazać oddaleniem nas od naszego duchowego celu. Powinniśmy zatem podążać za głosem naszej duszy- a więc, inaczej mówiąc, naszego serca- bo właśnie to jest nasz "wewnętrzny GPS", dzięki któremu nigdy nie zboczymy z właściwej dla osiągnięcia naszego duchowego celu ścieżki; a w każdym razie nie nieświadomie (bo w końcu mamy wolną wolę odnośnie tego, którędy pójdziemy, nawet mając ten "wewnętrzny GPS", czyli podpowiedzi naszej duszy).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)