niedziela, 11 września 2016

Czy zabijanie jest złe? Z cyklu "trudne tematy z duchowej perspektywy"


Zabijanie jest na porządku dziennym. Jak by na to nie spojrzeć, jest to część naturalnego cyklu przyrody. Jedni umierają, by drudzy mogli żyć... Czy to o zwierzętach tu mowa- polujących i zabijających- czy to o ludziach, którzy jedzą zwierzęta i rośliny... Zabijanie by przeżyć to normalka. I nie ma co tu demonizować.

Jako ludzie zabijamy codziennie. I nawet nie tylko siebie- w sensie szkodzenia swojemu zdrowiu- bo to inny temat. Zabijamy przyrodę spalinami, itp., zabijamy natrętne owady, przejeżdżamy jeże na drogach, zabijamy bakterie... Takie dosyć pospolite, co nie? No właśnie. Nikt się nad tym jakoś specjalnie nie zastanawia, wszyscy sobie spokojnie żyją i jest super. Tymczasem zabijamy. Mniej lub bardziej świadomie.

I teraz można by się zastanowić, jak oceniać zabijanie. Kiedy jedno różni się od drugiego- kiedy raz zabijamy tak, innym razem inaczej; raz świadomie, innym razem nieświadomie; raz mrówkę, innym razem człowieka... to jakie przyjąć kryterium, jak wiedzieć, czy zabijanie jest dobre czy złe?

Odpowiedź jest banalna. I raczej trudna do zrozumienia i przyjęcia do wiadomości dla większości ludzi. Otóż: zabijanie nie jest ani złe ani dobre... jest po prostu elementem doświadczania. I tyle.
Umysł ocenia je- przyjmując za kryterium to, jak w danym przypadku sprawa wygląda dla niego (czy jego to rusza, czy nie rusza, czy jego to afektuje, czy też nie, czy jest to zgodne z przyjętymi normami, czy może nie jest, itd). Ocena ta jest stricte subiektywna; zatem jeden oceni daną sytuację pozytywnie, a drugi negatywnie- i który będzie miał rację? Obydwoje będą ją mieli; a dokładniej- żaden nie będzie jej miał.
Chodzi o to, że skoro każdy ocenia przez pryzmat siebie samego, to ta ocena jest słuszna tylko dla niego- dla innych już nie. Bowiem ta ocena jest subiektywna. Jaka więc jest ocena obiektywna? Ocena obiektywna- czy mówimy o zabijaniu czy o czymkolwiek innym- jest taka, że... jej nie ma; bowiem owa obiektywna ocena brzmi: wszystko jest po prostu doświadczaniem. Zatem... nie ma tu oceniania, nie ma tu osądzania; wszystko jest po prostu doświadczaniem. Zatem nic nie jest ani dobre ani złe; a to, jakie coś jest dla kogoś, to już jest kwestia osobistej oceny tego kogoś.
Tyle.

Tak więc... Czy zabijanie jest złe?
Nie jest. Nie jest ani złe ani dobre- i tak właśnie brzmi ocena obiektywna. Natomiast subiektywnie każdy oceni sobie sam.


Także to tyle, co ja mam tu do powiedzenia. Przeczytajcie sobie jeszcze poniższy fragment (który znalazłam kiedyś, zdaje się, na zenforest). Wklejam go tu, ponieważ bardzo mi się podoba- mogę się pod nim w większości podpisać.

Zabijanie nie jest… złe?
Wszechświat niczego nie ocenia.
Wszystko co istnieje, istnieje w pewnym celu i dokonuje samo w sobie.
Jest to pełny proces, który nie jest zły czy niedoskonały.
Tylko umysł ocenia, że niektóre wydarzenia są złe.
To umysł wytworzył dualizm dobra i zła.

Dla ewolucji wszechświata nic nie jest złe, wszystko ma swoje miejsce i jest na coś potrzebne.
We wszechświecie cały czas zachodzą procesy tworzenia i niszczenia.
Cała natura akceptuje siebie i wszystko co jest w jej polu ma swoje miejsce.
Przykładowo umysł określa zabijanie jako złe i niemoralne.
Nie jest „złe”. Umysł określił to tak na podstawie twierdzenia, że śmierć jest „zła”.
Zasadniczo, sama śmierć jest tylko zmianą ruchu energii.
Śmierć jest czysta sama w sobie i istnieje w równowadze z narodzinami.
Umysł nazwał „zabiciem” pewne zdarzenie w rzeczywistości. Zabijanie nazwał niemoralnym. Tworzenie dobrym. A jedno i drugie po prostu istnieje jako jedno z wielu wydarzeń we wszechświecie.
Kiedy zwierzę zabija inne zwierzę – jest to naturalne. To czysty proces rozwoju natury. Kiedy dzikie zwierze zabija, robi to dla własnego przetrwania.
Może powstać pytanie, dlaczego świadomość wykształciła takie formy, by zabijały inne formy?
Odpowiedź jest prosta. Dlatego, że wszechświat doświadcza i przejawia pełny wachlarz wibracji, także wibracje lęku i walki.
Kiedy człowiek zabija inne zwierzę, kwestia jest już sporna.
Umysł dopatruje się czegoś „złego”, czy niemoralnego. Kiedy człowiek zabija innego człowieka, umysł ocenia to coś jako bardzo złego.
Wiele religii nakłada kary za zabijanie ludzi, w innych jest to bardziej akceptowane (zwłaszcza w pewnych sytuacjach). Istnieje wiele punktów widzenia.
Jeśli ktoś chce zabijać i tak go nikt nie powstrzyma. Wolna wola. Jeśli potrzebuje doświadczać zabijania, będzie dążył do doświadczenia tego.
Warto spróbować spojrzeć na tą sprawę zupełnie czysto i bez wtórnej oceny umysłu.
Energia ciągle krąży w przyrodzie. Nieustannie się zmienia.
Niektóre stworzenia pobierają energie z rośli, inne ze zwierząt. Tak czy inaczej, wszystko ulega przemianie.
Kiedyś i tak ciało umrze i odda energię wszechświatu, nieważne czy to ciało rośliny, czy zwierzęcia. Nieważne też czy zostanie zjedzone, spalone czy uschnie w ziemi. Wszystko i tak krąży w nieustannym procesie wymiany energii.
Tylko człowiek ocenił, że jakoby mięso jest gorsze do jedzenia niż roślina… Choć to ma swoje uzasadnienie w tym, że mięso roślin jest czystsze energetycznie, ponieważ nie zawiera w swoim polu uczuć i emocji, tak jak mają to zwierzęta.
Tu znów przychodzi wybór możliwości doświadczania.
Jeśli ktoś chce doświadczyć bólu, lęku, pomieszania, sam będzie dążył do sytuacji która mu to zagwarantuje. Skutek sam nastąpi.
Jeśli ktoś zabija, poniesie konsekwencje i stworzy sobie określoną przestrzeń do życia. Będzie to przestrzeń pełna niskich energii.
Nie jest to „złe.”
Jednak jest odbierane jako niemiłe, szczególnie jeśli człowiek nie jest świadomy skąd się to bierze.
Na aktualnym etapie ewolucji człowiek jest już w stanie porzucić zabijanie na korzyść uczucia miłości.
Jest to możliwość z reguły nie dostępna dla „młodszych” stworzeń w ewolucji.
Jest wyborem wolnej, świadomej woli, czy zabijać, czy nie.
Natura dostarcza nam jedzenia w odpowiednich ilościach. Tu tylko kwestia wyboru.
Istota, która otworzy się na wibrację miłości, nie potrzebuje zabijać.
Wchodzi ona na poziom współczucia i głębokiego zrozumienia Istnienia. *
Z takiego poziomu nie zanurza się w emocji nienawiści.
Zamiast walczyć – akceptuje, zamiast zabijać – kocha.
Jest to Twój indywidualny wybór, w jakich wibracjach się obracasz.
Czy są one pełne lęku i nienawiści, czy miłości i spokoju.
Nic tu nie jest lepsze, nic nie jest gorsze. [Bo dla każdego co innego- każdy jest inny, każdy ma inną ścieżkę, czego innego musi doświadczyć.--- MÓJ PRZYPIS]
Kwestia w tym, czego chcesz teraz doświadczać, jak chcesz się czuć.
Istota ludzka intuicyjnie wie, że zabijanie innych jest niekorzystne także dla niej samej.
Nawet jeśli nie rozpatrywać tego logicznie, w głębi czuć niechęć do zabijania.
Świadomość szybko poznaje wibrację nienawiści i nie potrzebuje jej w nadmiarze doświadczać.
Idąc tylko za intuicją, a nie za lękiem i poczuciem zagrożenia – człowiek by nie zabijał.
Odejście bliskiej osoby, krewnego, przyjaciela – wszystkie te zdarzenia są często trudnym i pełnym cierpienia doświadczeniem.
Ludzie, którzy doświadczyli śmierci bliskiej osoby najczęściej bardzo cierpią. Uważają śmierć za coś bardzo złego, szczególnie jeśli śmierć nastąpiła w okresie młodości bliskiej osoby.
Warto się przyjrzeć śmierci. Dostrzeżenie tego procesu z innej perspektywy może uwolnić od cierpienia. Śmierć jest to przemiana energii wszechświata.
Całą kwestię cierpienia z powodu śmierci stworzył umysł.
To on, na podstawie oceny przywiązał się do danej osoby. Postawił warunki szczęścia.
„Przyjaciel daje mi szczęście. Muszę mieć związek, by czuć się szczęśliwy.
Te osoby przynoszą mi szczęście.
Jeśli ta osoba umrze, nie będzie już tego, co ona mi daje.”
Dlatego powstaje smutek, poczucie utraty.
Jednak co naprawdę stracił umysł?
Stracił obietnicę możliwości doświadczania szczęścia przez tą osobę.
Już tej osoby nie ma, odeszła, dlatego nie będzie mi dawała szczęścia.
Ego płacze nad sobą a nie nad drugą osobą.
Doznaje poczucia straty.
Dusza, która odeszła pozostawiła na ziemi swoje ciało. Zatopiła się w przemianie energetycznej wszechświata. Podążyła za falą życia.
Jest to dla niej naturalne i korzystne. Dlaczego więc płakać i się smucić?
Cierpienie przychodzi wtedy, kiedy ego uzależnia się od danej osoby
.
Im większe uzależnienie, tym większe cierpienie i większy lęk przed utratą.
Ego śmierć postrzega jako koniec wszystkiego, a w tym pozbawienie możliwości doświadczania szczęścia.
Ego boi się śmierci, boi się tego nieznanego, co wszystko kończy.
Boi się, że już nigdy nie będzie mogło doświadczać szczęścia.
Ponad ego śmierć nie istnieje.
Jesteś wszechświatem, który nieustannie się zmienia. Jesteś świadomością wszechświata, które przejawia się w pewnym stworzonym ciele. Nie jest ważne czy to ciało żyje fizycznie, czy leży martwe. Wszechświat nadal jest świadomy siebie. Ta świadomość nie ginie.
Po prostu nie przejawia się już w tym martwym ciele. Ty jako przejaw wszechświata jesteś nieśmiertelny. Umiera tylko ciało, a wraz z nim sztuczna tożsamość, do której tak przywiązało się ego. Kiedy poczujesz, ze jesteś częścią totalnego procesu miłości, śmierć stanie się naturalna. Będzie ona częścią ciągłego i nieustannego ruchu energii.
Oczywiście ciało może nadal reagować lękiem na śmierć, czy na ból.
Jest ono zaprogramowane – wyuczone i uwarunkowane.
Minie wiele czasu, zanim ciało nauczy się przejawiać z całkowitym rozluźnieniem i otwartością na wszelkie zdarzenia.
Jednak zanim to nastąpi, mentalnie podjąć już próbę uwolnienia od cierpienia spowodowanego lękiem przed śmiercią.
("Moment boskości" P. Godlewski)

* Tak tylko dopiszę: chodzi tu o istotę, której umysł jest wypełniony czystą świadomością; a więc m.in. bezwarunkową miłością, Prawdą.
 ____________________________________________

POWIĄZANE POSTY (rozszerzenie tematu, dodatkowe wyjaśnienie):
-Śmierć, zabijanie, samobójstwo- dobre/złe? Po co, czemu, skąd?
-Pułapki duchowości (jeszcze nie został napisany; gdy już zostanie, wkleję tu link)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)