piątek, 28 lipca 2017

Mechanika Istnienia. Energia; uzdrawianie, magia; dywinacja. Potęga umysłu. Czysta świadomość

Ten post jest takim rozszerzeniem postów:
- Mechanika Istnienia
- Energia- czyli o tym, jak działa świat
- Kimkolwiek jesteś, gdziekolwiek idziesz...
(Także jeżeli ich nie czytaliście, jednak warto by to zrobić; być może łatwiej Wam będzie zrozumieć temat.)

No i będzie dość nieschludnie napisany. Po prostu tak wyszło. Czasem mam elokwencję, czasem nie. Zresztą, przy takich nieco trudnych do ogarnięcia tematach wolę postawić na czytelność wypowiedzi, na treść, a nie na formę, piękno przekazu. Nie lubię komplikować językiem tematu już i tak samego w sobie niekoniecznie łatwego do zrozumienia. Także jeśli ktoś lubi czytać ładne, starannie napisane wykłady, sorry, zdecydowanie nie tym razem.

Dobra, do rzeczy.


Zacznijmy może od przyjrzenia się strukturze/budowie Istnienia ("Istnienie"- tzn. "wszystko co istnieje", cały świat, wieloświat; wszystko).

Mamy, dajmy na przykład, kawałek plastiku; albo gumkę do ścierania; albo kubek; albo jabłko; cokolwiek. Jak by to rozłożyć tak najbardziej jak się da, maksymalnie, całkowicie, zupełnie, do zera, do samego początku, to mielibyśmy: różne związki chemiczne z których to coś jest zbudowane, potem cząsteczki, potem atomy, potem elektrony, protony i neutrony, potem kwarki, potem kwanty i fotony czy co tam... (fizyka to nie za zbytnio moja bajka), no i w końcu, ostatecznie, mielibyśmy energię/materię która jest niczym, taką "niematerię", energię niemierzalną, nie-formę; innymi słowy: Pustkę/czystą świadomość.

Tak więc całe Istnienie- na tym najbardziej podstawowym poziomie, w swej istocie, tak naPrawdę- jest Pustką. Czyli, inaczej, czystą świadomością, energią niemierzalną, takim, można powiedzieć, niczym (no bo ta energia jest niemierzalna, więc, można powiedzieć, jest niczym).

I ta czysta świadomość to jest to samo, co naturalnie wypełnia nasz umysł, gdy jest on zupełnie cichy (tzn. gdy nie ma w nim myśli, emocji, itd).

Zatem: gdy wyciszamy umysł, a więc wypełniamy go czystą świadomością (czy inaczej: gdy oczyszczamy go z tego hałasu- myśli, emocji, wiedzy, itd.- które "przykrywają" czystą świadomość, które są właśnie takim hałasem w ciszy czystej świadomości), jesteśmy w stanie mentalnej Pustki, w stanie mentalnego wypełnienia czystą świadomością, a ten stan to stan, w którym mamy znacznie łatwiejszy niż na co dzień, w standardowym, nie-cichym stanie umysłu, dostęp do pełnego potencjału naszego umysłu (m.in. więc mamy dostęp do całej wiedzy Istnienia, a także automatycznie budzą się nasze uśpione do tej pory rozmaite zdolności- w tym zdolności parapsychiczne; mówiąc krótko, staje się dla nas możliwe właściwie wszystko. Oczywiście dojście do takiego etapu rozwinięcia naszego mentalnego potencjału nie dzieje się ot tak, od razu, natychmiast- tutaj potrzeba pewnej ilości czasu spędzonego na praktyce medytacji czystej świadomości. Jednakże ostatecznie, w końcu, nasze zdolności, nasz umysłowy potencjał rozwinie się na tyle, że będziemy w stanie dokonywać rzeczy, które przeciętnie uznałoby się za totalne science fiction. Cóż, zbyt mało nam wiadomo o umyśle, o świecie, by oceniać, osądzać, co jest możliwe, a co nie jest. A możliwe jest naprawdę ogromnie wiele. I właśnie medytacja Pustki- czyli wypełnianie swojego umysłu czystą świadomością (czy raczej oczyszczanie go z hałasu, żeby cisza- czyli czysta świadomość- sobie spod tego hałasu mogła wyleźć- bo ta czysta świadomość stale, ciągle w naszym umyśle jest, tyle że jest przykrywana, mówiąc obrazowo, hałasem, tzn. kreacjami umysłu (myślami, emocjami, informacjami odbieranymi z otoczenia, przekonaniami, etc.))- jest kluczem do, mówiąc krótko, cudów).

Teraz wracając jeszcze na moment do tematu budowy Istnienia:

jak już nieraz na blogu pisałam (chociażby w tym poście), całe Istnienie jest zbiorem form które przyjmuje Pustka. (A przyjmuje ona te formy po to, by poprzez nie sobie doświadczać (a poprzez doświadczanie się rozwijać).) Zatem każdy element Istnienia (np. jabłko, człowiek, kubek) jest formą przyjętą przez Pustkę- innymi słowy, jest Pustką w formie- np.- jabłka, człowieka, kubka. Jednakże ta forma jest iluzją- bowiem ta forma to nie jest to, czym dany element Istnienia faktycznie jest; faktycznie bowiem, wszystko jest Pustką. Forma to iluzja- czyli nie to, czym rzeczy są naPrawdę; bowiem tak naPrawdę wszystko jest Pustką, a nie formą. Forma (np. jabłko, człowiek, kubek) to to, czym to coś, ta forma jest na poziomie formy, na poziomie doświadczania przez Pustkę poprzez formy- aczkolwiek na poziomie Prawdziwym, ta forma nie jest tym czym jest na poziomie formy (np. jabłkiem, człowiekiem, kubkiem), tylko Pustką. Pustką, która przyjęła te formy.

(Nieco szerzej na temat iluzji, iluzyjności Istnienia pisałam w tym poście oraz w tym poście.)

...

Ok, teraz przejdziemy do omówienia tematu energii.

Zacznijmy od wyjaśnienia czym jest myśl (cytuję- z małymi uzupełnieniami- z tego posta):
Czym jest myśl? Myśl jest wyrazem świadomości *, głosem świadomości *, hałasem w ciszy czystej świadomości, działaniem/akcją czystej świadomości.
Podczas gdy emocje (czyli reakcje) są kreacjami jedynie umysłu (umysł bowiem reaguje na otoczenie- właśnie tworząc emocje. Można powiedzieć, że emocja to reakcja (na coś), zaś myśl to nie reakcja, tylko akcja), myśli są kreacjami zarówno umysłu jak i samej czystej świadomości (Pustki). Pustka stale myśli; i te myśli to są formy **, które ona przyjmuje- a powstają one właśnie ponieważ Pustka myśli: Pustka myśli (wymyśla) te formy **.
Czysta świadomość to cisza pomiędzy myślami; to to, co wypełnia wszystko i co jest podstawą wszystkiego- jak cisza w muzyce, która to cisza zostaje "przykryta" dźwiękiem, ale bez ciszy nie ma dźwięku. Czysta świadomość to Pustka. Czysta świadomość to brak działania (myśli). Myśl jest działaniem wykonywanym przez czystą świadomość.
Podczas gdy emocja jest powstałą w umyśle reakcją na akcję, myśl jest samą akcją umysłu- nie reakcją, lecz akcją.

* Mowa tu o świadomości jako części naszego umysłu; umysł bowiem składa się z dwóch części: świadomości i podświadomości.

Zaś czysta świadomość to nie jest to samo, co świadomość jako część umysłu; czysta świadomość to to, czym umysł jest naturalnie, pierwotnie, jest to cisza w umyśle, brak myśli; natomiast świadomość jako część umysłu to po prostu ten umysłu kawałek, w którym powstają myśli, emocje, w którym są one przeżywane- to to, co dzieje się teraz w umyśle, w danej chwili (gdy już się zadzieje, staje się częścią podświadomości- ponieważ jest już przeszłością, a przeszłość jest zapisana w podświadomości właśnie. Tak więc wszelkie bieżące stany umysłu dzieją się w świadomości, no i są zapisywane w podświadomości. Można powiedzieć, że świadomość to teraźniejsza część umysłu, zaś podświadomość to przeszła część umysłu).

** Mowa tu właśnie o formach w sensie tego co pisałam wyżej (że całe Istnienie jest zbiorem form przyjmowanych przez Pustkę).

No i dobra, mamy to.
Teraz idziemy dalej.

Cytuję z wyżej:
Mamy, dajmy na przykład, kawałek plastiku; albo gumkę do ścierania; albo kubek; albo jabłko; cokolwiek. Jak by to rozłożyć tak najbardziej jak się da, maksymalnie, całkowicie, zupełnie, do zera, do samego początku, to mielibyśmy: różne związki chemiczne z których to coś jest zbudowane, potem cząsteczki, potem atomy, potem elektrony, protony i neutrony, potem kwarki, potem kwanty i fotony czy co tam... (fizyka to nie za zbytnio moja bajka), no i w końcu, ostatecznie, mielibyśmy energię/materię która jest niczym, taką "niematerię", energię niemierzalną, nie-formę; innymi słowy: Pustkę/czystą świadomość.
I teraz.
Gdy Pustka przyjmuje formy, to ona myśli- te jej myśli to informacje o tym, czym ma się stać (czyli informacje o formie jaką chce przyjąć).

Zatem całe Istnienie (czyli wszystko co istnieje) jest zbiorem form przyjmowanych przez Pustkę.
A owe formy to informacje o tym czym owe formy są; to myśli Pustki.

Sama Pustka/czysta świadomość nie ma myśli ani myślą nie jest. Ona je dopiero tworzy- i to są właśnie formy przyjmowane przez nią.

Jesteśmy więc wszyscy (a właściwie: wszystko jest) myślami czystej świadomości. Czyli informacjami o tym, czym ona się staje, jaką formę przyjmuje.

To tak jak w umyśle: normalnie nasza świadomość jest pełna myśli, emocji, itd., ale na samym dole, pod tym całym chaosem, hałasem (tak obrazowo przedstawiając), jest sobie czysta świadomość. Analogicznie w budowie Istnienia: wszystko jest myślami czystej świadomości, ale w swej istocie wszystko jest właśnie czystą świadomością.

...

Teraz dalej... Czym jest energia?

Energia jest informacją. Inaczej: energia jest myślą Pustki.

[Sama w sobie Pustka jest energią niemierzalną, można więc powiedzieć, że jest niczym, że jest nie-energią (inaczej: nie-materią) (bo energia to inaczej materia; a inaczej właśnie informacja; a jeszcze inaczej- myśl Pustki).]

Tak więc energia to informacja o tym, czym staje się Pustka, co się dzieje z Pustką, jaką formę przyjmuje, jak ma się zmienić w tej formie.

A zatem (i tu już się zrobi trochę bałaganiarsko):

wszystko jest informacją *. Czyli energią. Czyli myślami Pustki. Czyli informacją o tym jaką formę przyjmuje Pustka.

[* W swej istocie nie jest informacją, energią, myślą, tylko samą Pustką, czystą świadomością. Zaś gdy mowa o formach, które Pustka przyjmuje (czyli elementach Istnienia), to właśnie do tego odnosi się owo: "wszystko jest informacją. Czyli energią. Czyli myślami Pustki".]

Zatem energia danego czegoś (np. jakiegoś człowieka) to informacje o tym, że to coś jest tym czym jest, to informacje o tym, że Pustka ma właśnie formę tego czegoś a nie czegoś innego, to wszelkie dane, informacje składające się na to coś (a więc w przypadku człowieka - na całe jego ciało: zarówno rzadko-materialne (w co wlicza się umysł, a więc i jego zawartość, oczywiście), jak i gęsto-materialne (na temat energii w tym sensie piszę w tym poście)).

Jak i (odnosząc się do tego, co napisałam w poprzednich akapitach pomijając ten ostatni): zatem przesyłanie bądź odbieranie energii to inaczej przesyłanie bądź odbieranie informacji. Jeden element Istnienia przesyła energię innemu (np. człowiek człowiekowi)---> a więc jeden element Istnienia- jeden kawałek Istnienia (czyli Pustki- w formie Istnienia)- przesyła drugiemu informację (np. o tym co ma się z nim stać).

Owy system przesyłania energii (informacji) to po prostu system komunikacji poszczególnych elementów Istnienia między sobą. W związku z tym, że wszystko, w swej istocie, jest Pustką (a więc jednym, jednością), to wszystko jest, no właśnie, ze sobą połączone, zatem może się z sobą dowolnie komunikować. (PS: Warto wiedzieć, że- jak pisałam tutaj- my mamy możliwość ustawiania- niczym w komputerze- tego, jak działa owy system komunikacji u nas. To znaczy, że możemy sobie ustalić, czy, mówiąc obrazowo, mamy włączony odbiór energii z otoczenia, czy też nie- po prostu możemy sobie ustalić, jak otoczenie na nas wpływa.

Wszystko jest energią- czyli informacją. Każda komunikacja, każda interakcja jest wymianą informacji pomiędzy poszczególnymi elementami Istnienia. (Np. pomiędzy tabletką na cośtam a naszym ciałem.))

Wszystko jest czystą świadomością zaś każde działanie czy każda forma inna niż owa czysta świadomość, to myślenie czystej świadomości (forma- czyli myśl- czyli informacja o tym czym Pustka się staje, tzn. jaką formę przybiera). Myśl to więc jest informacja, która opisuje co się z Pustką dzieje, co się dzieje z formami które Pustka przyjęła.

Przesyłanie energii- np. pomiędzy ludźmi- to myślenie czystej świadomości (np. właśnie w formie ludzi). A więc przesyłanie informacji.

Wszystko jest energią (czyli informacją; czyli myślą Pustki. Zaś sama Pusta jest brakiem myśli, brakiem informacji, nie-energią, nie-materią).

Przesyłanie energii (np. by kogoś uzdrowić) to przesyłanie informacji które ciało odbierze i do których się dostosuje- właśnie uzdrawiając się (ponieważ taką informację przesłaliśmy- informację o uzdrowieniu (owo przesyłanie energii uzdrawiającej- czyli informacji o uzdrowieniu, informacji że ciało danej osoby ma zostać uzdrowione- może polegać na, powiedzmy, wyobrażeniu sobie energii o jakimśtam kolorze płynącej z naszych dłoni czy z naszych oczu... może polegać na zwyczajnym pomyśleniu, wyrażeniu intencji o uzdrowienie... może polegać na wpisaniu informacji o uzdrowieniu w jakiś przedmiot- czyli zaprogramowaniu jakiegoś przedmiotu- i daniu go osobie którą chcemy uzdrowić... może polegać na odprawieniu rytuału z intencją by ta osoba została uzdrowiona... itd., itd. Nie ma znaczenia działanie- jak pisałam tutaj- lecz to, jakie znaczenie, sens my sami temu działaniu nadamy. Ostatecznie, chodzi tu zawsze o przesłanie energii (czyli informacji)- zaś w jaki sposób to zrobimy, to już nasz wybór. Rzecz jasna, im bardziej coś do nas przemawia, tym łatwiej naszemu umysłowi będzie uwierzyć w skuteczność naszych działań, no a że co w głowie to w życiu, to nasza wiara jest istotna- w końcu umysł kształtuje rzeczywistość- tzn. wysyła informacje, na które potem reaguje Istnienie- na podstawie tego co ma w sobie (czyli myśli, emocji, przekonań, programów mentalnych, itd.), zatem co umysł ma w sobie, taką informację wyśle, no i tak zostanie ukształtowana rzeczywistość. Oto jak swoim umysłem kreujemy rzeczywistość- umysł wysyła informacje, a więc energię, no i Istnienie na to reaguje, działając wg owej informacji. Technik "czarowania" można wymyślać wiele, wiele (np. Dwupunkt czy Access Consciousness); ale to nie metody same w sobie mają moc, działają- tylko, jak tłumaczyłam tutaj, to my sami, swoim umysłem, nadajemy moc, znaczenie)).

Przesyłanie energii to myślenie Pustki, czyli informacja mówiąca, co ma się z Pustką stać.
Jeżeli więc jeden element Istnienia przesyła energię drugiemu, to jest to- inaczej mówiąc- przesyłanie mu informacji co ma zrobić, co ma się z nim stać.

Czysta świadomość to brak myśli. Wiec wszystko co nie jest czystą świadomością (czyli wszystko co jest formą przyjętą przez Pustkę, a nie samą Pustką), jest myślą.

Tak więc przesyłanie energii (czyli informacji o tym, co ma się stać z Pustką/z jakąś formą przyjętą przez Pustkę) to nie tylko mentalne porozumiewanie się, ale również, na przykład, rozmowa czy kontakt poprzez gesty.

...

Także temat energii, przesyłania energii, kreowania rzeczywistości, magii, uzdrawiania... został już w sumie przedstawiony. Tak wygląda mechanizm. Tak to działa.

A teraz trochę różności 
(czyli jeszcze większy bałagan, 
trochę powtarzania tego, co napisałam wyżej, 
nieskładności, 
itd).


>>><<<

Wszystko jest informacją- o tym czym jest. Modyfikacja czegoś polega więc na zmienieniu informacji, na której to coś jest zbudowane. Można to robić np. mentalnie (aczkolwiek można to też robić metodami bardziej, nazwijmy to, przyziemnymi- w końcu przesyłanie energii, czyli informacji, to również np. używanie fal dźwiękowych. Wszystko w końcu jest energią, czyli informacją).

Wszystko jest informacją o tym czym jest, jak działa, jak ma się zachowywać- aczkolwiek można zmodyfikować, zmienić te informacje, a więc zmodyfikować, zmienić właściwości danej formy przyjmowanej przez Pustkę.
 
>>><<<

Technika nie ma znaczenia- bowiem same w sobie działania, słowa, przedmioty, itd. nie mają mocy. 
To umysł moc nadaje.

A zatem nie ma znaczenia, jaką technikę stosujemy w takiej np. pracy z energią, jakie działania wykonujemy w rytuale czy jakie słowa dobierzemy jako zaklęcie- i tak bowiem to umysł temu wszystkiemu nadaje znaczenie, sens, moc. 

>>><<<

Wszystko jest informacją; wszystko, każdy element Istnienia, każda forma przyjęta przez Pustkę zapisuje informacje z otoczenia, odbiera je i wysyła. (I kiedy mówi się, że "wszystko żyje, wszystko jest żywe", to nie chodzi o to, że wszystko dosłownie żyje, że plastik czy papier to istoty żywe jak zwierzęta i rośliny. Nie. Owo "żyje" jest tu taką przenośnią, a oznacza po prostu to, że wszystko zapisuje informacje (inaczej: energie) z otoczenia- inaczej można powiedzieć: "zapamiętuje" je. Dlatego mówi się, że "wszystko żyje". Ale nie chodzi o to, że wszystko faktycznie żyje, tylko że- w przenośni to ujmując- wszystko "zapamiętuje" informacje z otoczenia, czyli zapisuje informacje z otoczenia. To o to w tej "żywości" wszystkiego chodzi. * )


[Tyczy się to również, oczywiście, np. jedzenia.

Gdy spożywamy coś, to to coś jest, rzecz jasna, energią- czyli informacją- a inaczej: materią. I ta materia jest- no właśnie- zbiorem rozmaitych informacji. Informacji nie tylko w sensie "informacji o tym czym to coś jest jako forma", ale również informacji w sensie "informacji które to coś odebrało z Istnienia, które w sobie zapisało". A zatem, można powiedzieć, to, co spożywamy, to nie tylko stricte to coś (czyli rozmaite związki chemiczne, mikroelementy, witaminy, etc. które składają się na to coś (jeśli źle użyłam jakiegoś pojęcia, mam nadzieję, że mimo to wiadomo o co chodzi (no niestety się na świecie mało znam pod kątem wiedzy biologicznej, chemicznej, itd. Nigdy mi się poznawać za bardzo nie chciało, więc, w razie gdyby coś, sorry za nieumiejętne stosowanie różnych terminów))), ale również, poza tym, są to wszelkie informacje (czyli inaczej: energia), które to coś zapisało z otoczenia, w którym przebywało.

Tak więc gdy my spożywamy sobie jakieś tam coś, to tak na dobrą sprawę wrzucamy do swojego organizmu nie tylko konkretnie sam pokarm, ale również informacje, które w tym pokarmie zostały zapisane.

Trochę dziwne, prawdopodobnie (przynajmniej dla niektórych), ale tak działa świat. Trochę to odleciane, trochę niczym science-fiction, i pewnie brzmi jak pseudoezoteryczne bzdury. Ale... są to fakty. Tak właśnie działa świat. No i cóż.

Wobec tego, niestety, gdy np. spożywamy... no, dajmy na przykład to całe demonizowane mięso, to jeżeli owo mięso pochodzi ze zwierzęcia, które doświadczyło rozmaitych okropności (okrutne warunki hodowli), to owe zapisane w tym mięsie- ciele tego zwierzęcia- informacje my sami potem spożywamy, wrzucamy sobie do organizmu (i wpływają one na całe nasze ciało- a jako że umysł jest, w gruncie rzeczy, częścią ciała (co tłumaczę tutaj), to na nasz umysł również).

Chyba że wpierw oczyścimy to mięso z owych informacji (mówiąc językiem bardziej popularnoezoterycznym: z energii cierpienia; tzn. po prostu z informacji o tym wszystkim, co stało się z tym mięsem- zarówno kiedy jeszcze było kawałkiem żywego zwierzęcia, jak i gdy już było na dalszych etapach przygotowywania do sprzedaży). Owo działanie można przeprowadzić na różne sposoby- mentalnie, czyli z użyciem jedynie swojego umysłu, to taka podstawowa metoda (gdyż nasz umysł jest naszym podstawowym, głównym, naturalnym narzędziem kształtowania rzeczywistości).

Jak pisałam w tym poście (a także wyżej w tym), my sami decydujemy jak świat nam działa, jak działa nasz system komunikacji (tzn. przesyłania energii- czyli informacji)- z Istnieniem. Jako że naszym naturalnym narzędziem owej komunikacji jest umysł, działanie owego naszego systemu komunikacji zależy od tego, jakie treści stanowią zawartość naszego umysłu (czyli: jakie mamy przekonania, myśli, wolę, itd).

(Możemy np. zmodyfikować informacje w swoim jedzeniu i zamienić je na takie, które zadziałają korzystnie na nasze ciało.)]


* Energia: jak oddziałują na siebie wzajemnie elementy Istnienia.

[Przedstawię tu temat: energii przestrzeni (a przynajmniej pewien tego tematu kawałek), ciała (np. jak wygląda sprawa z "łapaniem energii z otoczenia"), zapisywania energii przez przedmioty, itd.]

Dość popularny jest temat wody: struktura wody zmienia się w zależności od tego, jakie jest jej otoczenie (mówiąc inaczej: jakie energie- czyli informacje- znajdują się w tym otoczeniu).
No i właśnie.
Nie tylko wody się to tyczy. Tyczy się to bowiem wszystkiego. Zupełnie wszystkiego. Wszystko bowiem, wszelkie elementy Istnienia, cała materia oddziałuje na siebie wzajemnie. Wszystko jest energią - inaczej, materią - inaczej, informacją. I wszystkie elementy Istnienia wpływają wzajemnie na siebie, kształtując się- swoją energię, czyli swoje informacje, informacje z których się składają.

Czy to mowa o wodzie, czy o jedzeniu, czy o przedmiotach, czy o żywych organizmach, czy o przestrzeni...- to, co napisałam wyżej, tyczy się wszystkiego bez wyjątku.

Wszystko "żyje"- czyli odbiera energie (inaczej: informacje) z otoczenia, no i reaguje na nie. Zapisuje je (czyli, mówiąc inaczej, "zapamiętuje je" (piszę to w cudzysłowie, ponieważ taka np. woda czy przedmioty nie mają umysłów, więc nie mają pamięci- tak jak istoty żywe. Owo "zapamiętywanie" jest więc w tym przypadku po prostu zapisywaniem energii z otoczenia, niczym zapisywanie treści na kartce)). No i owe energie wpływają na to. Wszystko wzajemnie na siebie wpływa; wszystko jest energią (o różnych gęstościach) i wzajemnie na siebie wpływa.

A więc:

wszystko jest energią- o różnych gęstościach- inaczej, materią- inaczej, informacją (np. dźwięk jest energią, światło jest energią, plastik jest energią, woda jest energią, myśli są energią, kamienie są energią, komputer jest energią... Wszystko jest energią - inaczej, materią - inaczej, informacją. Co tłumaczyłam wyżej. Tylko że te różne elementy Istnienia mają różne gęstości, różne cechy (o czym pisałam m.in. tutaj). Ale wszystkie są energią - materią - informacją. Wszystkie są energią- tylko że o różnych cechach, o różnych gęstościach. Energia więc to nie jest tylko ta subtelna materia, te "niewidzialne kolorowe światła"- to jest stereotypowe pojmowanie energii. Bo energią jest wszystko- czy to mowa o materii rzadkiej (inaczej zwanej m.in. subtelną), czy o materii gęstej (czyli tzw. świat fizyczny)). I wszystko, każdy jeden element Istnienia (inaczej: każda forma przyjęta przez Pustkę) wpływa na inne jak i inne wpływają na niego.


I tak np.: mamy człowieka. On sobie siedzi w jakimś pokoju, ma na sobie jakieś ubrania. I teraz: energia tego człowieka (przy czym mowa tu konkretnie o energii niefizycznej/rzadko-materialnej (energia to, tak w pełni temat ujmując, zarówno fizyczna/gęsto-materialna część danego czegoś (w przypadku istot żywych - ciało fizyczne) oraz rzadko-materialna część danego czegoś (w przypadku istot żywych - ciało niefizyczne, czyli m.in. umysł (co tłumaczę tutaj), czyli wszelkie jego kreacje i zawartość)), natomiast przeważnie gdy się mówi o energii, mówi się o rzadkiej materii/subtelnej materii) wpływa na jego otoczenie- czyli na ten pokój w którym on siedzi, na przedmioty w tym pokoju, na jego ubrania. Otoczenie tego człowieka reaguje na niego- odbiera jego energię. No i ta energia się w tym otoczeniu zapisuje- a więc zapisuje się w przedmiotach znajdujących się w tej przestrzeni, w powietrzu się w niej znajdującym, w ubraniach, które ten człowiek na sobie ma. Cokolwiek znajduje się w otoczeniu tego człowieka, odbiera jego energię, no i reaguje na nią (tzn. w zależności od tego, co to za energia- inaczej: co to za informacje, jakie to są treści, dane- to właśnie się z tym otoczeniem dzieje, tak zmienia się jego własna energia, tak to otoczenie (inaczej: energia (czyli inaczej- materia, czyli inaczej- informacje), którą to otoczenie jest) reaguje).

Jeżeli w otoczeniu tego człowieka znajduje się np. jakiś inny człowiek, to on również, rzecz jasna- jako że jest częścią otoczenia tegoż człowieka- odbiera tego człowieka energię i reaguje na nią (czyli: ciało tego człowieka reaguje na otoczenie, czyli na energie (informacje) zawarte w otoczeniu), a więc owa energia tego drugiego człowieka (w sensie: jego myśli, emocje, itd.) są odbierane przez tego innego człowieka, no i wpływają na niego (na jego umysł oraz jego ciało. Np. wpływają na jego nastrój (np. jeśli ten drugi człowiek przeżywa smutek, to ten inny człowiek może odebrać ową emocję, no i, jako że jest to po prostu treść wychwycona przez umysł, umysł tego człowieka, nakarmiony tą emocją, zadziała wg owej treści (owej emocji), no i ją przejmie, a więc ten inny człowiek również zacznie odczuwać smutek)).

Regułka jest tu prosta:
nasze otoczenie wpływa na nas, bowiem nasz umysł stale odbiera nasze otoczenie (obserwuje je, zapisuje zaobserwowane treści, no i, ewentualnie, reaguje na to, co obserwuje, używając do tego zapisanych już w sobie wcześniej treści), no i przyswojone z otoczenia/pobrane z otoczenia treści zapisuje w sobie, a potem one na niego wpływają, bowiem stanowią jego zawartość, a umysł działa na podstawie swojej zawartości (którą zdobywa z otoczenia właśnie).
No a owo "nasze otoczenie" to nie tylko ta namacalna, fizyczna jego część (czy, w moim słowniku, gęsto-materialna), ale również ta subtelna, niefizyczna (rzadko-materialna) (a więc np. myśli, emocje innych istot wokół nas).

Przy czym jeśli mowa o elementach Istnienia, które posiadają umysł, to to, jak owe elementy odbierają otoczenie, jak go doświadczają, jak na nie reagują, jest zależne od tego, jaka jest zawartość ich umysłu- jako że umysł, jak wyjaśniłam wyżej, determinuje to, jak działamy, a więc jak odbieramy otoczenie. Możemy to sobie bowiem, analogicznie jak to się robi w komputerach, ustawiać- umysłem właśnie, jako że on jest naszym narzędziem funkcjonowania w Istnieniu- a robi się to poprzez tworzenie w umyśle treści, programów adekwatnych do naszej woli odnośnie tego, jak chcemy otoczenie odbierać. Obrazowo mówiąc: ustawiamy sobie to, jak działamy - jakbyśmy byli komputerem.

Tak więc możemy sobie ustawić (zaprogramować umysł, innymi słowy), jak chcemy działać w sensie odbierania otoczenia.
Każdy z nas bowiem naturalnie potrafi odbierać otoczenie zarówno gęsto-materialne jak i rzadko-materialne. Tylko że to rzadko-materialne wymaga od nas wyższej/rozwiniętej receptywności, no a nie każdy ją na tyle rozwiniętą ma, więc jeśli akurat ktoś nie ma a chce mieć, no to musi sobie ją rozwinąć (piszę na ten temat w tym poście).

Poza tym, możemy sobie w taki sposób ustawiać swoje otoczenie- również umysłem, oczywiście, jako że umysł wpływa na nasze otoczenie, wysyła informacje (czyli te treści, które stanowią jego zawartość, umysł wykorzystuje przy owym wpływaniu na otoczenie: wysyła owe treści do otoczenia, no i otoczenie je odbiera i na nie reaguje). Tak więc możemy wysyłać do swojego otoczenia informacje o tym, jak ma działać---> np. możemy zaprogramować jakiś przedmiot- tzn. zapisać w nim jakąś energię (jakieś informacje), zaprogramować go tak, by tą energię wydzielał do otoczenia, w którym się znajdzie, no i potem przekazać owy przedmiot komuś, no i owy przedmiot z zawartą w nim energią, którą w nim zapisaliśmy, będzie potem ją wydzielał do otoczenia, wpływając na nie w ten sposób. Chyba że owy ktoś, komu ten przedmiot daliśmy, zmieni energię zapisaną w tym naszym przedmiocie, np. usunie ją.

My bowiem możemy sami decydować nie tylko o tym, jak sami odbieramy otoczenie, jak nasze ciało się zachowuje, jak reaguje na otoczenie, ale również jak nasze otoczenie się zachowuje.

Natomiast elementy Istnienia, które umysłu nie mają- a więc nie mogą sobie ustawiać jak działają- działają automatycznie: po prostu odbierają energie z otoczenia i reagują na nie: jakie informacje (czyli energie) odbierają, tak działają.

No i dobra.

Tak więc... Wszystko jest energią. Wszystko odbiera energię z otoczenia. I my możemy ustawiać- czyli, inaczej mówiąc, decydować- jak nasze otoczenie działa, jak odbiera energię z otoczenia. Robimy to swoim umysłem: nasz umysł wpływa na otoczenie, używając treści w nim (umyśle) się znajdujących (zarówno treści świadomych, jak i treści podświadomych- a zatem grają tu rolę zarówno np. nasze świadome myśli, przekonania, nasza wola, jak i nasze w podświadomości zapisane treści, a więc m.in. różne nawet przez nas sobie nieuświadomione treści. Warto mieć ten fakt na uwadze: umysł to nie tylko świadomość, ale i podświadomość, a więc nie tylko nasza wola, ale i programy znajdujące się w naszej podświadomości, których możemy nawet zupełnie nie pamiętać, nie być ich świadomi, ale one są i grają rolę w kreowaniu naszej rzeczywistości przez nasz umysł. Pisałam o tym również m.in. tutaj).

A zatem jeśli np. mamy... no, dajmy na przykład, naszyjnik po nieżyjącej już babci, to owy przedmiot ma w sobie zapisaną energię naszej babci. I możemy ją tam zostawić (i wtedy owy naszyjnik może służyć nam pt. "odbieramy energię zapisaną w tym przedmiocie, a więc obcujemy z energią naszej babci"), a możemy ją usunąć.

[ Odnośnie przedmiotów należących do osób obecnie nieżyjących - pozwolę sobie przekopiować tu moją odpowiedź na pytanie dotyczące postępowania z wahadłem należącym do osoby obecnie nieżyjącej, jako że stanowi to przydatne uzupełnienie do tego, co tu wyżej napisałam:

Cóż, z wahadłem, które należało do osoby obecnie nieżyjącej to jest dokładnie tak jak z:
-jakimkolwiek innym przedmiotem
-który należał do kogoś (żyjącego czy nie - nieważne)

Ponieważ wahadło to przedmiot jak każdy. A zatem działa tak, jak każdy inny przedmiot.

Zaś jak działają przedmioty?
Cóż, jeśli my ten przedmiot posiadamy, to jest on częścią naszego otoczenia, naturalnie, a swoje otoczenie my kreujemy, kształtujemy (innymi słowy: wpływamy na nie, po prostu) z użyciem swojego umysłu (dokładniej: zawartości naszego umysłu), a zatem możemy sami ustalić sobie, jak owe przez nas posiadane przedmioty (w tym przykładzie - wahadło radiestezyjne) działają.

Natomiast abstrahując od tego, same w sobie przedmioty zapisują w sobie energie ze swojego otoczenia (i akurat tutaj inaczej napisałam w poście - i jest to jedna z paru rzeczy, przez które muszę ten post poprawić), a więc np. energię właściciela/właścicieli tego przedmiotu. 
Jeśli więc mamy do czynienia z przedmiotem (w tym przypadku: z wahadłem radiestezyjnym), które należało do osoby obecnie nieżyjącej, to prawdopodobnie w owym przedmiocie jest zapisana energia tejże osoby. W takim przypadku możemy zrobić dwie rzeczy:
-zostawić to tak jak jest
-oczyścić owy przedmiot z owej energii

Nie ma znaczenia, co zrobimy (tzn. obiektywnie rzecz biorąc, zrobienie pierwszego czy drugiego nie będzie ani lepsze ani gorsze. To, że przedmiot zawiera energię osoby (czyli po prostu jakąś cząstkę jej - czy to fizyczną, czy niefizyczną. No bo energią jest wszystko - mimo że przyjęło się mówić o energii jako wyłącznie o tej subtelnej materii), nie wpływa bowiem na sam przedmiot (gdyż ten przedmiot po prostu przechowuje zapis tej energii w sobie; nie wpływa to na niego w żaden inny sposób. Wpływałoby, gdyby energia którą zapisał z otoczenia, była konkretnie informacją pt. "co ma się z tym przedmiotem stać, jak ma działać". Zaś jeśli to jest po prostu energia danej osoby, to nie są to informacje wpływające na strukturę tego przedmiotu, jako że owe informacje są na temat danej osoby, a nie na temat tego, co ma się stać z przedmiotem (to podobnie jak, powiedzmy, z dyskiem twardym w komputerze: przechowuje różne informacje, i część z nich jest o tym, jak ma działać (pewnie trochę przekręcam, bo niespecjalnie się na budowie komputera znam :P), a część jest po prostu zapisem danych na tym dysku, które nie wpływają na to, jak ma on działać)), i jedyne znaczenie jakie to by miało dla nas, to to, że możemy potem z tego przedmiotu tę energię odebrać, odczytać, co zaś, z kolei, może wpłynąć na nas - zaś jak na nas wpłynie, to już zależy od tego, jak my z energią tej osoby reagujemy, więc może wpłynąć pozytywnie, negatywnie lub w ogóle nie wpłynąć), 

   nie ma też żadnego "powinniśmy", bowiem powinniśmy to my zrobić po prostu to, co nam samym odpowiada (a więc subiektywnie rzecz biorąc, jeśli nam akurat strasznie nie podoba się perspektywa posiadania i używania wahadła należącego do osoby obecnie nieżyjącej, no to ze względu na owe nasze uprzedzenia, DLA NAS W TYM WYPADKU akurat korzystne by było wahadło oczyścić - po prostu DLA NASZEGO WŁASNEGO spokoju. Aczkolwiek, jak mówię, obiektywnie rzecz biorąc, nic nie jest poprawne, lepsze bądź gorsze. Nic się bowiem nie stanie, jeżeli zrobimy czy nie zrobimy pierwszego lub drugiego (np. nie wpłynie to na osobę, której energia jest zapisana w przedmiocie, czy jest to osoba żyjąca czy też nie). No ale że każdy wpływa na swoje otoczenie, swoją rzeczywistość sam, swoim umysłem, to jeśli akurat mamy jakieś "ale" wobec któregoś, powinniśmy postąpić po prostu tak, by ostatecznie nie było żadnych "ale", czyli byśmy się dobrze czuli z tym wahadłem. Jeśli oznaczałoby to np. pozbycie się go, to to właśnie powinniśmy zrobić- po prostu dla WŁASNEGO komfortu, a nie dlatego, że tak odgórnie trzeba). ]

Także tak działa Istnienie.

Być może komuś wydaje się to dziwne... odleciane... głupie... czy coś... ale, cokolwiek ktokolwiek na ten temat sądzi, tak po prostu działa świat. I tyle.

I w związku z tym, że jest to Prawda, to dotyczy to wszystkiego i każdego- nieważne, czy ktoś w to wierzy, czy też nie. Jeśli coś jest bowiem Prawdą, to obejmuje wszystkich. Inaczej zaś jest jeśli coś jest niePrawdą- wtedy obejmuje tylko tych, którzy sobie to wymyślili, którzy w to wierzą.

Każdy ma w końcu własną rzeczywistość, którą kreuje sobie sam- ale jednocześnie wszyscy jesteśmy częściami Prawdziwej Rzeczywistości, więc jeśli coś jest jej częścią, to dotyczy, obejmuje wszystkich---> jak to przedstawiłam m.in. tutaj, przy haśle "rzeczywistości: Prawdziwa Rzeczywistość, rzeczywistości indywidualne, rzeczywistości zbiorowe".

>>><<<


Umysł zawiaduje ciałem. Umysł kształtuje całą naszą rzeczywistość- w tym więc właśnie nasze ciało.
To, co mamy w umyśle (jego zawartość: czyli myśli, emocje, programy mentalne, wiedza, itd.) umysł wykorzystuje do kształtowania naszej rzeczywistości- w tym więc właśnie naszego ciała. *
Mentalne samouzdrawianie swojego ciała (czyli uzdrawianie swojego ciała samodzielnie z wykorzystaniem swojego umysłu) polega właśnie na odpowiednim, nazwijmy to, ustawianiu sobie umysłu, odpowiednim programowaniu umysłu, by owe treści w nim zawarte- na których to podstawie umysł zawiaduje ciałem, wpływa na nie- były informacjami o zdrowym ciele, a nie chorym. (PS: na temat ciała oraz jego zależności od umysłu- innymi słowy, psychosomatyki- piszę w tym poście.)

[* Z tym że trzeba mieć na uwadze, że umysł nie działa liniowo, tzn- cytuję z tego posta:
Po prostu oglądanie filmików o taliach zawenia mnie do karciarowania (co działa na zasadzie: czym umysł karmimy, tak on potem działa (innymi słowy: co w życiu, to w głowie). Jeśli więc nakarmimy go jakimiś treściami, to on później będzie owe treści wykorzystywał przy funkcjonowaniu, przy odbieraniu otoczenia, przy kreowaniu doświadczeń. Jeśli więc np. nakarmimy swój umysł treściami o taliach, to może to sprawić, że powstanie w nas ochota do sięgnięcia po talie właśnie. Może- nie musi. Bo sprawa zależy jeszcze od tego, jak owe treści, którymi się karmimy, odbieramy (a jak odbieramy, zależy od tego, jakie treści mamy w umyśle, oczywiście), a także jak one reagują z innymi treściami w naszym umyśle. Umysł bowiem nie działa liniowo pt. "jest treść- jest działanie wg niej". Nie. Umysł działa pt. "jest treść- jest reakcja z pozostałymi treściami- i dopiero potem jest działanie").
]

Wszystko co się dzieje- na przykład- z naszym ciałem w ciągu naszego życia jest produktem zawartości naszego umysłu. ** To w umyśle znajdują się programy, które są informacjami o tym, jak jest zbudowane nasze ciało, co się z nim dzieje, jak działa. I jakkolwiek brzmi to jak totalna abstrakcja (w praktyce faktycznie, na ogół, abstrakcją jest, bowiem nasz potencjał mentalny mamy w bardzo dużej mierze uśpiony, jak pisałam wyżej), poprzez odpowiednie działanie z naszym umysłem- tzn. poprzez programowanie swojego umysłu w odpowiedni sposób- możemy dokonywać, krótko rzecz nazywając, cudów, właśnie m.in. względem naszego ciała. Możemy naprawiać złamane kości, skręcone stawy- właśnie mentalnie. Możemy likwidować skrzywienia kręgosłupa, możemy zmieniać kolor skóry, oczu, włosów, możemy zmieniać kształt sylwetki, modyfikować program genetyczny, likwidować nowotwory, odwracać proces łysienia czy utraty wzroku, wytworzyć nowe, zdrowe zęby, odmłodzić się, wyłączyć proces starzenia się swojego ciała (a więc i zachować młodość z obecnego wieku lub też cofnąć się do przeszłych lat i utrzymać młodość z któregoś z naszych przeszłych lat), włączyć naturalną antykoncepcję (czyli wyłączyć możliwość dochodzenia do zapłodnienia), wytworzyć sobie rozmaite znaki na ciele, zmienić płeć, wytwarzać w swoim organizmie, samodzielnie, rozmaite substancje, witaminy, całkowicie modyfikować budowę swojego ciała... W gruncie rzeczy, możemy modyfikować swoje ciało dowolnie. I co prawda to, co piszę, jest przedstawieniem możliwości, do których nam trooochę daleko, ale mimo to warto mieć świadomość, że faktycznie takie rzeczy są możliwe. Bo są. Może i nie już teraz, od razu- ale są możliwe, to jest potencjał, który w naszym umyśle się kryje. (Zaś jak do niego dotrzeć, jak go sobie obudzić- pisałam wyżej.)

Wszystko jest energią. Jedne elementy Istnienia wpływają na inne.
(Np. właśnie umysł wpływa na ciało. Umysł- jako zbiór informacji- wpływa na ciało- czyli inny zbiór informacji- i je kształtuje, zmienia.

Inny przykład: banan wpływa na ciało istoty, która go zjada (ponieważ w bananie zawarte są różne mikroelementy, itd., które wpływają w określony sposób na ciało).

Inny przykład: różowy kwarc wpływa na ciało istoty, która znajduje się w pobliżu niego (np. nosi go na swoim ciele) (a wpływa w taki sposób, że energia- czyli informacje- którą ten kamień jest, jest odbierana przez ciało tej istoty, które to ciało reaguje na energie- czyli informacje- jakimi ten kamień jest---> np. w związku z tym, że kwarc różowy jest akurat kamieniem posiadającym właściwości harmonizujące serce- zarówno serce fizyczne (gęsto-materialne) jak i rzadko-materialne (zwane czakrą serca), czyli jest energią (inaczej: informacją) pt. "uzdrawianie serca", to owy kamień działa na nasze ciało właśnie w taki sposób- oddziałując na serce. No i nasze ciało odbiera ową energię- owe informacje- i na nie reaguje (PS: oczywiście to, jak nasze ciało reaguje na otoczenie- np. na kamienie właśnie- jest determinowane przez nasz umysł, jako że umysł zawiaduje ciałem, a więc treści zawarte w umyśle determinują, w jaki sposób ciało odbiera otoczenie, jak na nie reaguje, jak go doświadcza. Jeżeli więc w umyśle zawarte są treści pt. "ciało nie odbiera energii- czyli informacji- płynących z otoczenia", no to ciało nie będzie energii- czyli informacji- z otoczenia odbierało---> a więc nie będzie odbierało ani reagowało na energię różowego kwarcu)).)


** Zaś jeśli idzie o człowieka w okresie prenatalnym (a więc mowa tu np. o dolegliwościach wrodzonych), to, naturalnie, nie umysł tego człowieka wytworzył chorobę, nie umysł tego człowieka ukształtował jego ciało w taki a nie inny sposób, lecz środowisko. Dopiero potem, gdy już zapełni się zawartością (a pobiera treści- które potem stanowią jego zawartość- z otoczenia), umysł ma materiał by kreować, kształtować rzeczywistość- a więc i ciało człowieka posiadającego ten umysł. Natomiast w pierwszych miesiącach życia człowieka- a więc w okresie prenatalnym oraz krótko na początku jego życia- człowiek taki jest całkowicie w sumie zdany na środowisko. To ono go kształtuje- on zaś jest wobec tego wpływu przez ten okres swojego życia bierny, bowiem jego umysł nie ma jeszcze zbyt wielu treści (niemal żadnych, tak właściwie- aczkolwiek są w nim już pewne treści, np. wrodzone odruchy, programy które są informacjami o tym jak ciało tego człowieka działa, język który słyszy, itd.) oraz nie ma w nim świadomości na tyle rozwiniętej, by mógł samodzielnie wpływać na swoje ciało, by mógł samodzielnie myśleć. Konkretne myślenie zaczyna się w umyśle człowieka dziać nieco później, zaś przez pierwszy ok. rok życia człowiek przeważnie obserwuje to, co wokół niego jest, i się tego uczy. Myślenia uczy się nieco później.

Człowieka w pierwszym ok. roku jego życia (okres prenatalny oraz pierwsze miesiące jego życia postnatalnego, plus sam moment narodzin, oczywiście) kształtuje jego środowisko: zanim w ogóle powstanie, mamy materiał genetyczny, który pochodzi od rodziców tego człowieka, a więc jest to podstawa na której ten człowiek powstanie (materiał genetyczny przekazywany przez rodziców odpowiada m.in. za to, że powstaje organizm ludzki, a nie np. psem- zatem materiał genetyczny zawiera m.in. informacje o tym, jaki w ogóle organizm ma powstać. Poza tym, w owym materiale genetycznym- jako że jest to w gruncie rzeczy, można powiedzieć, część ciał rodziców, a umysł ciałem zawiaduje, to właśnie rodzice tego człowieka również swoim umysłem wpływają na materiał genetyczny z którego potem ich dziecko powstanie). Potem, gdy już organizm tego człowieka powstaje, na proces jego rozwoju wpływa jego środowisko- zarówno w sensie fizycznym (różne substancje, które się do jego rozwijającego się organizmu dostają), jak i w sensie, nazwijmy to, energetycznym, a więc wszelkie informacje (energia), które do niego docierają i na które jego organizm- komórki jego organizmu- reaguje. Potem, gdy wykształca się mózg, a wraz z nim umysł- a więc świadomość i podświadomość- kształtowany jest również właśnie umysł tego człowieka. Powstają wtedy pierwsze wspomnienia, pierwsze zapisy danych w podświadomości, podświadomość zapisuje informacje z komórek ciała o wszystkim, co się działo (wobec tego nawet mimo że umysłu wtedy nie było, a więc nie było podświadomości która mogłaby zapisywać dane na bieżąco, owe dane zostały zapisane w komórkach. Jak pisałam wyżej w tym poście, wszystko, każdy kawałeczek Istnienia zapisuje informacje). W tym okresie człowiek taki jest już istotą świadomą- bowiem ma już świadomość. W tym okresie można już aktywnie wpływać na rozwój intelektualny człowieka (w związku z tym, że umysł wyłapuje wszelkie dane, wszystko co do niego dociera, i zapisuje to, a potem te dane stanowią zawartość owego umysłu, na podstawie której owy umysł później funkcjonuje, bardzo istotne jest, jak wygląda środowisko takiego człowieka właśnie w tym okresie. Oczywiście kształtujemy się przez całe nasze życie, aczkolwiek bazę zawartości naszego umysłu stanowi to, czego się nauczyliśmy na początku swojego życia- czyli właśnie w okresie kiedy, w życiu prenatalnym, mieliśmy już wykształconą świadomość. I ten okres kształtuje w naszym umyśle taką bazę, podstawę, fundament- zatem coś, co stanowi grunt dla naszego późniejszego rozwoju. Stąd też mniej więcej trzy ostatnie miesiące okresu prenatalnego (tzn. mniej więcej ten czas, od kiedy człowiek posiada już świadomość) są bardzo ważne, bardzo znaczące dla całego życia człowieka.


>>><<<

Wszystko co nie jest Pustką, jest jej myślą, czyli formą. Czyli iluzją- bowiem nie jest tym, czym w istocie jest (czyli Pustką), tylko formą, no a forma to tylko forma, myśl Pustki, a nie sama Pustka, zatem forma to iluzja.

>>><<<

Energia (inaczej: materia) posiada cechy (kolory, kształty, itp). Energia to wszystko; wszystko jest energią- tylko że o różnych gęstościach. Więc czy rzadka czy gęsta- energia zawsze ma jakiś wygląd, jakieś cechy.
Tak samo jak np. poduszka jest energią/materią o jakimś kształcie, kolorze, zapachu, smaku, teksturze, tak materia rzadka- np. aura człowieka- również jest energią/materią o jakimś kształcie, kolorze, zapachu, smaku, teksturze.

>>><<<

Kiedy np. twórca tworzy dzieło, to może zawrzeć w nim informacje (czyli inaczej energię) zawierającą np. jego intencje określające, co chciałby żeby odbiorcy jego dzieła czuli, myśleli, gdy będą obcować z jego dziełem.
No i ci odbiorcy mogą właśnie tę energię odebrać gdy będąc obcować z tym dziełem (aczkolwiek mogą, a nie muszą- bowiem sami ustalamy jak działa nasz system odbierania i nadawania energii).

>>><<<


Gdy np. mamy chory łokieć, to ten łokieć jest formą którą przyjmuje Pustka, a zatem jest myślą Pustki, a zatem jest informacją o tym czym jest, czyli o tym czym ma się stać/czym ma być Pustka.
Żeby więc ten łokieć wyleczyć, musimy zmienić informację, którą on jest- czyli zmienić informację pt.: "chory łokieć" na informację pt.: "zdrowy łokieć".

Możemy to zrobić mentalnie (czyli z użyciem umysłu- który zresztą jest naszym podstawowym, głównym, naturalnym narzędziem kształtowania rzeczywistości), czyli wysyłając energię (informację) o tym czym ten łokieć ma być, co ma się z nim stać, a możemy to też zrobić np. poprzez spożywanie jakichś leków (które również, oczywiście, są energią, informacją- tyle że w formie stałej materii, a nie materii subtelnej, jaką jest myśl kreowana przez nasz umysł).

Na tym właśnie polega uzdrawianie, magia: przesyłamy energię (czyli informację) o tym, co ma się stać z tym, co jest celem naszego działania. No i to coś odbiera wysłany przez nas sygnał- czyli wysłaną przez nas energię, tzn. informację- no i według niej działa, reaguje na nią, dostosowuje się do niej.

W taki sposób nasz umysł kształtuje nam doświadczenia, wpływa na nasze otoczenie. Swoją zawartość wykorzystuje jako zbiór informacji, które wysyła do Istnienia (np. do innych ludzi czy do naszego ciała), no a Istnienie na ten sygnał reaguje. (Przy czym trzeba pamiętać, że umysł to nie tylko świadomość, ale również podświadomość, zatem w procesie owego wpływania na nasze otoczenie bierze udział zarówno świadomość jak i podświadomość. Na temat umysłu pisałam m.in. w tym poście.)

PS: Trzeba pamiętać, że umysł kształtuje rzeczywistość używając całej swojej zawartości, a to oznacza, że zarówno zawartości swojej świadomości jak i podświadomości (pisałam o tym właśnie w tym poście). Tak więc zarówno nasze myśli i emocje biorą udział w owym kształtowaniu rzeczywistości, jak i nasze, w podświadomości tkwiące, przekonania, programy mentalne, itd.
A zatem możemy co prawda wiedzieć, mieć świadomość tego, że wszystko jest możliwe, możemy sobie to uświadamiać, ale możemy mieć w podświadomości jakieś treści (przekonania, wiedzę), które stanowią blokadę dla nas w rozwijaniu owych zdolności, w wykorzystywaniu owego wielkiego potencjału naszego umysłu.

>>><<<

Tak właśnie działa, jest zbudowane Istnienie.

I tak właśnie działa magia, przesyłanie energii, uzdrawianie.

Wszystko jest myślą (inaczej: energią), i jedne myśli kształtują inne- w ten sposób jedne elementy Istnienia (np. jakiś człowiek) wpływają na inne (np. inny człowiek albo np. pogoda). Gdy np. przesyłamy energię- czyli informację- to owa informacja kierowana do tego do czego ją przesyłamy, sprawi, że to do czego ją przesyłamy, dostosuje się do niej (o ile ją odbierze).

Całe Istnienie jest myślami Pustki, czyli inaczej informacjami o tym czym jest (np. drzewo jest informacją o tym że jest drzewem- bo Pustka myśli "drzewo", no i staje się właśnie drzewem, przyjmuje formę drzewa. To tak łopatologicznie przedstawiając).

I w tym właśnie sensie wszystko jest żywe- nie jest bowiem żywe w sensie "tak jak człowiek, zwierzę czy roślina, na przykład", tylko w takim sensie, że wszystko jest informacjami, wszystko odbiera i wysyła informacje- czyli, można powiedzieć, "żyje" (bowiem po prostu nie jest martwe, bez ruchu, tylko przeciwnie: cały czas dzieje się ruch, ta cała energia którą wszystko jest- czyli informacje- ciągle jest w ruchu, ciągle się przekształca).

Jeślibyśmy więc np.- taki bardzo obrazowy przykład, trochę odleciany, ale może łatwiej będzie w ten sposób sobie to ogarnąć- wystrzelili z dłoni kulę ognia, to ta kula ognia to jest informacja o tym o czym to coś jest (czyli kulą ognia), inaczej, jest to myśl Pustki, która przyjmuje formę kuli ognia; jest to myśl- czyli informacja- o tym czym jest ta forma Pustki, czyli co Pustka robi, jaką formę przyjmuje czy ma przyjąć.

I tak, takie czary-mary są możliwe, jak najbardziej. To zwyczajna fizyka (lub raczej metafizyka).
Jakkolwiek faktem jest też, że nasz- w gruncie rzeczy ogromny- mentalny potencjał, ponieważ nieużywany w pełni, sobie usnął, osłabł, więc aby potrafić takie rzeczy robić, należy owe zdolności, ową siłę umysłu sobie rozwinąć (a jak? Kluczem #1 jest praktykowanie medytacji czystej świadomości- bowiem owo działanie automatycznie budzi i rozwija nasze uśpione wcześniej zdolności, nasz umysłowy potencjał. Zaś poza tym, powinniśmy po prostu używać tych "mięśni", tzn. tych zdolności- bowiem one, jak mięśnie właśnie, muszą pracować, muszą być używane, by się rozwijały---> tzn. umysł musi pracować, by te zdolności, tę siłę sobie rozwijać. Im bardziej trenowany, ćwiczony umysł, tym silniejszy jest).

>>><<<

Podobnie jak, dajmy na to, drzewa pochłaniają z otoczenia promieniowanie (klik), tak i pochłaniają również np. myśli osób w ich otoczeniu się znajdujących. 
(Oczywiście, tyczy się to wszystkiego, nie tylko drzew.) 
Bo wszystko jest energią (inaczej: materią, informacją), i promieniowanie, i CO2, i sole mineralne, i myśli. Inną energią, o różnych właściwościach – ale energią.

>>><<<

Tak więc- w związku z tym, co napisałam w tym poście- komunikowanie się, porozumiewanie się z Istnieniem (np. z innymi ludźmi, ze zwierzętami) to nie tylko poziom stricte fizyczny (komunikacja z użyciem ciała, czyli zmysłów fizycznych), ale również poziom mentalny (komunikacja z użyciem umysłu; a więc zmysłów parapsychicznych, metafizycznych).

>>><<<

Tak więc wszystko, tak naPrawdę, w swej istocie jest Pustką, inaczej czystą świadomością, energią niemierzalną, niczym. Można też nazwać tę energię boskością, bogiem, etc.

Tak więc jeśli chcemy szukać owej boskości, to... ona jest wszystkim i wszystko jest nią. To nie jest jakaś istota która siedzi w chmurach, etc. To jesteśmy my. To jest wszystko, całe Istnienie.
Wypaczyliśmy sobie pojęcie boskości, podczas gdy tak naPrawdę jest to banalnie wręcz proste: wszystko jest boskie. Bowiem wszystko jest tą boskością, Pustką, czystą świadomością. Każdy człowiek jest, w swej istocie, Pustką. Każdy przedmiot jest, w swej istocie, Pustką. Itd. Wszystko jest Pustką, czyli tą boskością.

...

Wszystko jest Pustką. Spójrz na swoją dłoń- to Pustka; w formie twojej dłoni. Jesteś Pustką w formie siebie, która obserwuje siebie w formie swojej dłoni.
...


Nie ma bowiem czegoś takiego jak jakiś "wielki umysł", "bóg", "wielki ojciec/wielka matka", czy jak by tam tego nie nazwać. Wszystko jest, po prostu, Pustką- w swej istocie. I tyle. Pustka to nie jest jakaś "istota gdzieś w wyższych wymiarach". Pustka to my.

Jest, jednakże, pewna ciekawa forma w Istnieniu, którą ja akurat nazywam nadduszą/matką dusz. Ta forma, ta istota, to taka wyższa dusza, można powiedzieć, z której to powstają dusze (te dusze, które ludzie mają w ciałach właśnie). Wszystkie dusze zrodziły się, powstały z tej właśnie nadduszy. Jest ona najczystszą formą Istnienia- jest bowiem taką, przedstawiając obrazowo, kulą/masą czystej świadomości, takim, można by powiedzieć, reprezentantem Pustki w formie formy która nie jest Pustką. Naddusza żyje w wymiarze, który nazywa się popularnie światem dusz- a więc w tym samym wymiarze, w którym żyją sobie dusze (tzn. te dusze, które posiadamy my).

Nie jest to jednak żaden bóg czy coś- jest to po prostu energia/istota z której powstają dusze i z którą się z powrotem łączą, kiedy zakończą swój rozwój (swoje życie). To jest jedyna rola nadduszy (czyli tej istoty właśnie). Nie jest ona żadnym bogiem, sędzią, ani niczym takim- jest to po prostu zupełnie neutralna, niemająca żadnej osobowości energia będąca najczystszą formą Istnienia, czyli istotą bez jakiejś konkretnej formy, istotą będącą czystą świadomością (wszelkie inne formy Istnienia są już konkretnymi formami, a nie czystą świadomością), a zatem będąca tym, co my sami mamy w umyśle gdy nie mamy w nim żadnych myśli, emocji (bo cichy umysł to właśnie umysł wypełniony czystą świadomością).

>>><<<

Wszystko jest Pustką i Pustka jest wszystkim.
Każdy kawałeczek Istnienia (np. komórka twojego ciała) jest co prawda tym czym jest w swojej formie (czyli np. komórką twojego ciała), ale jednocześnie, w swojej istocie jest Pustką, a więc wszystkim innym.

Możemy więc być czymkolwiek, dowolnie siebie modyfikować, rozwijać dowolne zdolności.

Przy czym: co prawda to, że potrafimy właściwie wszystko, to jest fakt. Jednakże niekoniecznie tak ładnie (łatwo) to działa w praktyce. Doświadczamy życia w taki sposób w jaki go doświadczamy (tzn. z tymi wszelkimi trudnościami, problemami, blokadami mentalnymi) i doświadczamy go tak po to, by się poprzez owe doświadczenia rozwijać. Gdybyśmy wszystko mogli dowolnie zmienić, to nasz rozwój, no cóż, łatwo sobie chyba wyobrazić, raczej nie byłby szczególnie dynamiczny, mocny. A właśnie dzięki temu, że doświadczamy tych negatywności- jak i pozytywności- a więc całego spektrum- możemy się pełnie rozwijać.

(I, jak tłumaczyłam w tym poście, wszystko jest dokładnie takie jakie ma być, wszystko dzieje się dokładnie z naszą wolą- przy czym naszą jako Pustki, niekoniecznie bowiem naszą jako ludzi.)

>>><<<

Gdzie są zawarte wszelkie informacje Istnienia (w tym np. o liniach czasowych (przeszłość, teraźniejszość i wszelkie potencjalne przyszłości), te tzw. kroniki akashy)? W sumie, jest takie konkretne miejsce w Istnieniu, gdzie owe informacje są faktycznie fizycznie przechowywane- a jest to biblioteka w wymiarze który zamieszkują dusze, nazywanym światem dusz (analogicznie jak np. rasa ludzka zamieszkuje planetę Ziemię, tak rasa dusz zamieszkuje wymiar, który nazywa się światem dusz).

Aczkolwiek: jak napisałam wyżej, wszystko jest Pustką i Pustka jest wszystkim. Zatem wszelkie informacje są po prostu we wszystkim. Przykładowo więc: w komórce naszego ciała znajdują się informacje o całym Istnieniu- ponieważ ona w swej istocie jest Pustką, a więc wszystkim co jest.

Gdy więc dywinujemy (tzn. odbieramy informacje z Istnienia drogą mentalną) *, czy gdy mówimy o intuicji/wewnętrznym głosie/głosie serca/wewnętrznej mądrości, nie chodzi o to, że pobieramy informacje skądś, z zewnątrz nas, z jakichś kronik akashy jako istniejących gdzieś tam w innym wymiarze zapisów o Istnieniu. Nie. My to odczytujemy z siebie. Bo ta wiedza jest w nas. My jesteśmy tą wiedzą- w swej istocie, oczywiście, bowiem w swej formie jesteśmy tylko informacją o tym czym jesteśmy, aczkolwiek już w swej istocie (czyli jako Pustka) jesteśmy wszystkim, a więc jesteśmy całą wiedzą Istnienia.

Także w każdym kawałku nas- np., powiedzmy, w jednej z komórek tworzących naszą dłoń- jest zawarta cała wiedza. Ona nie siedzi sobie w jakiejś konkretnej części nas- ona jest we wszystkim, w każdym kawałku Istnienia, bowiem całe Istnienie jest Pustką, a więc właśnie ową wiedzą.


* Tak więc dywinacja- czyli odbieranie informacji- czyli energii- z Istnienia drogą mentalną (a więc nie z użyciem zmysłów fizycznych, nie z użyciem ciała, tylko właśnie z użyciem umysłu)- polega po prostu na tym, że:

- zadajemy jakieś pytanie, a więc programujemy nasz umysł, by przekazał nam/odczytał/odszukał informacje stanowiące odpowiedź na nasze pytanie.

- Te informacje są już, zawsze, ciągle, stale w nas- tylko że nie mamy do nich tak normalnie dostępu (gdybyśmy mieli, a więc gdybyśmy wiedzieli wszystko naraz, gdyby wszystkie te informacje były w naszej świadomości, oszalelibyśmy z nadmiaru informacji (ponieważ gdyby wszelkie informacje Istnienia znajdowały się w naszej świadomości, oznaczałoby to, że w każdej chwili wszystkie te dane przewijają się przez naszą świadomość. Takie coś... heh, to jak taki standardowy natłok myśli, emocji, którego doświadczamy od czasu do czasu, tylko że te przysłowiowe miliard razy zwielokrotniony (a pewnie i nawet znacznie, znacznie więcej)). Dlatego mamy podświadomość, która to właśnie wszelkie odbierane przez nas stale informacje- a jest tego tony- zapisuje, dzięki czemu nasza świadomość może pozostawać niezagracona owymi informacjami, a więc mamy możliwość totalnego uciszenia swojego umysłu, oczyszczenia swojej świadomości z myśli, podczas gdy nasza podświadomość ciągle sobie normalnie pracuje). Gdy dywinujemy, to nasz umysł- działając na programie który mu daliśmy (to jest właśnie owo pytanie które zadaliśmy)- odszukuje odpowiednie informacje, następnie one są umieszczane w podświadomości (wszystkie informacje, dane, które umysł odbiera, są zawsze automatycznie zapisywane w podświadomości), a stąd, rzecz jasna, muszą być przeniesione do świadomości- bo tylko wtedy będziemy mogli je sobie swobodnie odebrać, odczytać. Im mniej bałaganu w świadomości- czyli im cichszy nasz umysł- tym łatwiej owo przenoszenie zachodzi (dlatego gdy się dywinuje, polecane jest wyciszyć umysł).

Nieco szerzej na temat dywinacji- oraz wykorzystywania narzędzi pomocniczych w tym procesie- pisałam w tym poście; cytuję:
CZY KARTY MOGĄ POKAZYWAĆ NASZE MYŚLI ZAMIAST ODPOWIEDZI NA ZADANE PYTANIE?
Zanim przejdę do właściwej odpowiedzi na pytanie: to nie karty pokazują, tylko my w nich widzimy (tzn.: nasz umysł odbiera je w określony sposób, widzi w nich określone rzeczy).

Przy odpowiedzi na to pytanie kłania się zagadnienie mechanizmu wróżenia. Pisałam na ten temat w tym poście, przy Oracle of the Mermaids; tutaj tylko krótko wyjaśnię: kiedy wróżymy (nieważne czy używamy w tym celu jakichś narzędzi typu karty, wahadełko, kula, itd., czy też jedynie swojego własnego umysłu, bez wspomagania się narzędziami- które zresztą służą jedynie jako ułatwienie używania umysłu w procesie wróżenia), używamy umysłu. To nasz umysł jest tym naszym głównym narzędziem, które pracuje, gdy wróżymy. A jak ta praca wygląda? Otóż: to, na czym się przy wróżeniu skupiamy- czyli jakieś pytanie- to jest po prostu program mentalny (czyli takie polecenie dla umysłu, by wykonał określone działanie- bo umysł jest niczym komputer, którym sterujemy używając różnych poleceń, programów), którego używamy, by zaprogramować umysł na działanie w celu uzyskania informacji będących odpowiedzią na pytanie. Czyli: skupiamy się na tym, co chcemy osiągnąć (np. uzyskać odpowiedź na pytanie); w ten właśnie sposób programujemy nasz umysł, by działał wg owego programu- a więc by uzyskał potrzebne informacje będące odpowiedzią na nasze mentalne polecenie (np. nasze pytanie); no i nasz umysł działa wg owego programu, uzyskując potrzebne informacje.

Taki właśnie jest mechanizm uzyskiwania informacji drogą mentalną- umysł jest naszym narzędziem w tym procesie. Możemy się wspomagać narzędziami typu karty, wahadło czy kula, by łatwiej nam było informacje, które umysł uzyskał, przenieść z podświadomej jego części (bo tam właśnie się one lokują w pierwszej kolejności) do świadomej jego części- a więc docelowej, gdyż chcemy znać owe informacje, a nie mieć je po prostu zapisane w podświadomości i ukryte dla świadomości. Umysł zawsze wykonuje swoją pracę, odbierając informacje z Istnienia, tyle że większość z nich trzyma w podświadomości, skąd świadomość ma do nich nieco utrudniony dostęp- zatem nasza praca przy wróżeniu polega na tym, by owe informacje wyciągnąć z podświadomości, w ten sposób umieszczając je w świadomości, a więc w tej części umysłu, gdzie dostęp do nich jest już dla nas łatwy. I w tym procesie pomocne są- no właśnie- narzędzia typu karty, wahadełka, itd. Także rolą tych przedmiotów nie jest jakieś "dawanie nam wiedzy"- bo one w sobie wiedzy nie mają. To my ją w sobie mamy. I my musimy ją z siebie wydobyć. I właśnie w owym wydobywaniu z siebie wiedzy te rozmaite przedmioty jak karty czy wahadła czy kule są pomocne.

A czemu są pomocne? Czemu ułatwiają owy proces? Ponieważ jest to materia, jest to coś namacalnego, a więc coś nie-abstrakcyjnego, wobec czego coś, co umysł może łatwo wykorzystać jako formę zakotwiczenia świadomości, by podświadomość mogła ładnie, swobodnie dostarczyć informacje do świadomości. Bo widzicie, problem we wróżeniu jest taki, że świadomość często jest bardzo hałaśliwa i chaotyczna (w końcu to właśnie w tej części umysłu powstają emocje i myśli, to tu robi się bałagan. Podświadomość to wszystko zapisuje, przechowuje- niczym worek na śmieci, który swoimi śmieciami zapełnia świadomość), zatem w owym procesie uzyskiwania informacji owa hałaśliwość świadomości może przeszkodzić umysłowi w swobodnym przeniesieniu informacji z podświadomej jego części do świadomej jego części. Jeśli mamy spokojny, cichy umysł, to ok, nie ma problemu, informacje ładnie sobie przepływają. Jednakże jeśli w umyśle mamy chaos, hałas i zamęt, to owy przepływ informacji pomiędzy podświadomością a świadomością jest zakłócony. Materia- w postaci przedmiotów takich jak karty czy wahadła, chociażby- jest po prostu takim "odwracaczem uwagi" naszej świadomości, by zamiast na tworzeniu kolejnych śmieci (myśli, emocji, różnych stanów typu lęk, ekscytacja, itd.) mogła skupić się właśnie na owej materii, a zatem by mogła się uciszyć i pozwolić podświadomości dostarczyć jej żądane informacje.
Taka właśnie jest rola narzędzi dywinacyjnych: są po to, by umysł się na nich skupił i przeto wyciszył, by uzyskane przez niego informacje mogły ładnie płynąć pomiędzy podświadomością i świadomością.

Z kolei do podświadomości informacje umysł uzyskuje z nadświadomości- inaczej, po prostu z naszej duszy, a jeszcze inaczej, z naszej intuicji/wewnętrznego głosu. Cała wiedza, wszelkie informacje, wszelkie odpowiedzi są w nas- kwestia tylko żeby je z siebie wydobyć; i, jak wyjaśniłam wyżej, kluczem do tego jest uciszenie paplaniny umysłu, by informacje mogły swobodnie płynąć---> a zatem kluczem do tego jest oczyszczenie umysłu z emocji, myśli, uprzedzeń, przekonań, itd., które to jedynie skrzywiają Prawdziwy obraz (o czym zresztą pisałam szerzej w tym poście, przy talii Fallen Angel Oracle).

Powracając do pytania: CZY KARTY MOGĄ POKAZYWAĆ NASZE MYŚLI ZAMIAST ODPOWIEDZI NA ZADANE PYTANIE?
Po powyższych wyjaśnieniach odpowiedź powinna już sama się nasuwać, ale rozwinę: tak. Ponieważ to, na czym się skupiamy, to jest program-polecenie dla naszego umysłu, który potem działa wg owego programu, by uzyskać żądane informacje. Zatem na czym się skupimy, jakie zadamy pytanie, gdzie nasze myśli się będą kierować, takie właśnie informacje otrzymamy. Stąd też najkorzystniej jest po prostu oczyścić umysł jak najbardziej się da, by nie zaprzątały nam go żadne zbędne treści- wtedy program (tzn. polecenie którym programujemy swój umysł na działanie) będzie jasny i przepływ informacji będzie szybki i skuteczny. Zaś im więcej chaosu w naszym umyśle, tym bardziej chaotyczna będzie naszego umysłu praca, przez co cały proces wróżenia może się okazać nieefektywny (tzn. wróżba może się okazać nietrafna- właśnie z naszej winy, a nie z winy tego, że bieg zdarzeń obrał inny tor niż to wyglądało w momencie gdy wróżyliśmy (gdyż, jak wyjaśniałam wyżej w tym poście, powody dla których wróżba się nie sprawdziła, mogą być dwa:
-osoba wróżąca uzyskała niewłaściwe informacje bądź też uzyskane przez nią informacje zostały źle odczytane
-potencjalna przyszłość, która w momencie wróżenia była taka jaka wtedy była, ostatecznie okazała się być inna w wyniku poczynionych działań (gdyż przyszłość nie jest jedna i "zapisana w gwiazdach", lecz składa się na nią wiele możliwości i ostatecznie tylko jedna z nich się wydarzy, ale która- to nie jest żadne "z góry określone fatum, które musi się wydarzyć"))).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)