niedziela, 9 lipca 2017

Natura umysłu; o ego, świadomości i paru innych

Gdy mowa o samorozwoju, mowa głównie o wychodzeniu poza umysł, przekraczaniu umysłu. Przekraczanie umysłu to- między innymi- wychodzenie z iluzji, które on tworzy (co jeszcze- przedstawiam w dalszej części tego posta). Zaś największą iluzją umysłu jego ego.

Ten post stanowi omówienie tematu ego właśnie; poza tym, jest tu co nieco o umyśle ogólnie. Skoro zaś patrzymy sobie tu na ego, to i przedstawię w tym poście temat iluzji w ogóle, by można było zrozumieć, co tak właściwie owa iluzyjność takiego na przykład ego znaczy.
A teraz do rzeczy.


Mówi się, że ego jest iluzją. Co to tak właściwie znaczy?
O tym, co to znaczy, że coś jest iluzją, piszę w tym poście; cytuję:
Jak już ileś razy pisałam na blogu, wszystkie elementy Istnienia (tzn. wszystko, co istnieje: organizmy, przedmioty, żywioły, itd.) to po prostu formy, które przyjmuje Pustka (by poprzez te formy doświadczać). To tylko formy, a nie to, czym w istocie jesteśmy (w istocie wszystko jest Pustką). Identyfikowanie się z formami, przywiązywanie się do nich prowadzi do postrzegania świata przez pryzmat podziałów, odrębności- podczas gdy podziały i odrębność są iluzjami. A co to dokładnie znaczy, że są iluzjami? Oczywiście- wobec tego iż iluzja to niePrawda, skrzywienie Prawdy- oznacza to, że tak naPrawdę podziałów nie ma, bowiem tak naPrawdę wszystko jest jednym (szerzej o tym pisałam w tym poście). Zaś odnośnie form (a dokładniej: co to znaczy, że "forma jest iluzją"?), wkleję fragment nieopublikowanego jeszcze posta, w którym właśnie wyjaśniam ten wątek:

Być może spotkaliście się ze stwierdzeniami: "świat jest iluzją", "świat to jeden wielki hologram", itp. No i dobra, ludzie to sobie powtarzają... ale co to, tak właściwie, znaczy? O co tu chodzi?
Już wyjaśniam.
Zacznijmy może od początku. Otóż. Na początku była sobie energia, którą ja nazywam Pustką/czystą świadomością (ponieważ ta energia to jest po prostu świadomość- czysta, niezmącona świadomość). Jest to energia niemierzalna- a więc, no cóż, wykraczająca poza ramy fizyki, można powiedzieć. I teraz: ta energia chce doświadczać. Żeby się rozwijać. Zatem ta energia zaczęła przyjmować rozmaite formy- by poprzez nie właśnie doświadczać i się rozwijać. Wszystko co istnieje- czyli całe Istnienie- to jest właśnie ta energia- Pustka- tylko że w różnych formach. Zatem taka np. poduszka jest Pustką w formie poduszki, takie np. drzewo jest Pustką w formie drzewa, itd. Teraz tak. Te formy to nie jest to, czym to wszystko- te elementy- w istocie jest; bowiem w istocie- tzn. gdyby rozłożyć tę całą materię najbardziej jak się da- one są właśnie Pustką, a więc energią niemierzalną. (Można więc powiedzieć, że w istocie są niczym.) A więc forma (tzn. te wszystkie formy, które przyjmuje Pustka) nie jest Prawdą- bo Prawda jest taka, że wszystko jest Pustką, a nie tymi formami. Zatem forma jest iluzją (logiczne: skoro nie jest Prawdą, no to jest iluzją, czyli niePrawdą. Tym właśnie jest iluzja- niePrawdą, złudzeniem, skrzywieniem Prawdy). Zatem Istnienie- jako zbiór form przyjmowanych przez Pustkę- jest iluzją. Nie chodzi o to, że nie istnieje- bo istnieje- chodzi po prostu o to, że te formy to nie jest to, czym Istnienie w istocie- czyli tak naPrawdę- jest, bowiem tak naPrawdę Istnienie jest Pustką. Pustką, która przyjmuje formy, doświadcza ich. Ale te formy to tylko formy, których Pustka doświadcza, a nie to, czym ona (Pustka) w istocie jest. Pustka jest Pustką, a nie formami, które przyjmuje. Można to odnieść do wody: wlewamy wodę do szklanki i woda przyjmuje formę szklanki, ale nie jest szklanką, tylko wodą w formie (kształcie, tak dokładniej) szklanki. Analogicznie z Pustką: przyjmuje formy, staje się nimi, i one istnieją, one są; ale Pustka nie jest tymi formami, tylko Pustką. Zatem można powiedzieć, że te formy są iluzjami, bowiem nie są tym, czym są w istocie- gdyż te formy (elementy Istnienia: drzewa, zwierzęta, przedmioty, itd.) w istocie nie są formami, tylko Pustką.
Stąd właśnie można powiedzieć, że forma jest iluzją.
Poza tym: jak mówiłam, Pustka jest energią niemierzalną- można powiedzieć, że Pustka jest niczym. Skoro więc wszystko, wszyściutko co istnieje, jest Pustką w tych określonych formach, to gdyby rozłożyć te formy najbardziej jak się da, gdyby wrócić je do ich oryginalnej postaci, to okazałoby się, że na tym początku znajdziemy... pustkę; energię niemierzalną; czystą świadomość; czyli właśnie ową naszą Pustkę. Zatem można powiedzieć, że Istnienie nie istnieje- bowiem w swojej istocie jest Pustką, czyli energią niemierzalną, czyli... niczym.

Skoro to jest już wyjaśnione, przejdźmy do odpowiedzi na pytanie: czemu ego jest iluzją? Co to znaczy, że jest iluzją? Jeżeli bowiem ego (czyli ja) jest iluzją, to znaczy, że nie ma czegoś takiego jak ja, nie ma nas jako istot posiadających swoje indywidualne osobowości. Czy tak to właśnie wygląda? O co tu chodzi?
Cóż, w takich tematach (tzn. sens życia, ego, itd.) należy patrzeć z perspektywy nie ludzkiej, lecz tej najwyższej, tzn. perspektywy Pustki, a więc perspektywy ponad perspektywami.

Najpierw małe info: czym w ogóle jest ego? Otóż, ego jest iluzją kreowaną przez umysł (jedną z nich, w każdym razie). Jest ono wykreowaną przez umysł tożsamością. Ego to inaczej ja (to właśnie słowo "ego" znaczy w języku łacińskim. Po polsku "ja" to po łacińsku "ego"). Ego więc jest po prostu poczuciem siebie, pojmowaniem siebie jako odrębnej jednostki. Ego jest zbiorem wyobrażeń o sobie oraz Istnieniu. W związku z tym, że ego jest kreacją umysłu, a umysł kreuje na podstawie obserwacji otoczenia, to ego jest właśnie zbiorem informacji o sobie, które przyswoił sobie umysł (a więc ego- czyli ja, pojęcie ja, poczucie siebie jako odrębnej jednostki- to zbiór informacji o sobie takich jak: imię, wygląd, cechy charakteru, przyswojone z otoczenia informacje i opinie o sobie (swoją drogą: takie np. kompleksy powstają właśnie w efekcie przyswojenia np. czyichś negatywnych opinii na nasz temat i utożsamienia się z nimi. Stają się więc one wtedy częścią naszego ego, czyli naszego postrzegania siebie, naszego poczucia siebie, naszej tożsamości). Jest to to wszystko, z czym się identyfikujemy, przez co określamy swoje ja, tzn. siebie).

Także tym właśnie jest ego.

(Tak dodam na marginesie: a zatem wychodzenie poza ego to inaczej wychodzenie poza iluzję siebie jako odrębnej jednostki.
Oczywiście owo wychodzenie poza iluzję oznacza zrozumienie, ogarnięcie umysłem, że ego jest iluzją- na poziomie naszego doświadczania, w naszym życiu owo wyjście poza iluzję ego nie sprawia bowiem, że nagle zlewamy się z całym Istnieniem, że nagle przestajemy istnieć jako odrębne ja, że nagle my jako człowiek, osoba którą jesteśmy (czyli forma, której- jako Pustka- doświadczamy) znika i zostaje czysta świadomość (czyli to, czym w swej istocie, tak naPrawdę jesteśmy). Wciąż istniejemy jako osoba- tylko że wiemy już, jesteśmy świadomi iluzji, którą nasz umysł sobie stworzył. Zaś świadomość owej iluzji jest dla nas uwalniająca, bowiem wyswobadza nas m.in. z egotyzmu *, rozwija nasz dystans do samego siebie, usuwa nasze kompleksy, przywiązania, itd.

* CYTUJĘ Z WIKIPEDII: Egotyzm- pęd do utrzymywania i rozwijania korzystnej opinii o własnej osobie.)

Przejdźmy więc do odpowiedzi na pytanie: "czemu ego jest iluzją?".

Jak wyjaśniłam w tym poście (a dokładniej: we fragmencie tego posta, który to zacytowałam wyżej), całe Istnienie, wszystkie jego elementy (czyli ludzie, zwierzęta, rośliny, przedmioty, itd.) są formami przyjmowanymi przez Pustkę. Pustka przyjmuje te wszystkie formy, by przez nie doświadczać, a poprzez doświadczanie, jak pisałam wyżej, Pustka się rozwija.
Pustka jest wszystkim; a więc wszystko- w swej istocie, tzn. na najbardziej podstawowym poziomie- jest Pustką. Bo oczywiście Istnienie składa się z tych różnych elementów (ludzi, zwierząt, roślin, przedmiotów, itd.), ale gdyby tak rozłożyć to wszystko najbardziej jak się da, do najpierwotniejszej formy, to wszystko to jest Pustką właśnie (czyli energią niemierzalną). Tak więc jak mówię: wszystko jest formami, które przyjęła Pustka, by poprzez te formy sobie doświadczać.

I teraz tak. Te formy (czyli np. człowiek z jego ego) są iluzjami- ponieważ te formy to nie jest to, czym Istnienie w istocie jest. Te formy to tylko formy przyjmowane przez Pustkę- zaś tak naPrawdę Istnienie nie jest tymi formami, tylko Pustką właśnie. Stąd mówi się, że Istnienie jest iluzją: ponieważ ono- mimo że de facto jest, istnieje- jest zbiorem form przyjmowanych przez Pustkę, a nie czystą, oryginalną nie-formą, którą Pustka tak naPrawdę jest. Tak więc formy są niePrawdą. A zatem formy są iluzją- bo iluzja to inaczej nieprawda, to coś, czego tak naPrawdę nie ma (zatem skoro tych form, z których składa się Istnienie, naPrawdę- tzn. jeśliby patrzeć z tego najwyższego poziomu, czyli poziomu Pustki- nie ma, no to są one iluzjami).

Wszystko co nie jest czystą nie-formą, czyli wszystko co nie jest Pustką, jest iluzją.
Ego jest iluzją, ponieważ ego (inaczej: ja) to niePrawda, a jest ono niePrawdą, ponieważ tak naPrawdę nie ma żadnych podziałów, odrębności; wszystko jest jednym- czyli Pustką (tłumaczyłam to tutaj)- a formy (np. człowiek z jego ego) są iluzjami (jak tłumaczyłam wyżej). Nie ma- tak naPrawdę, tzn. gdyby patrzeć z tego najwyższego poziomu/perspektywy, z poziomu/perspektywy Pustki- czegoś takiego jak ego (czyli ja), ponieważ tak naPrawdę wszystko jest jednym, zatem nie ma- tak naPrawdę- odrębności, indywidualności, gdyż wszystko jest jednością.

Oczywiście z perspektywy człowieka patrząc, my doświadczamy odrębności, doświadczamy ego, to jest faktem, to jest czymś, na czym zasadza się nasze doświadczanie. Ale z perspektywy Pustki patrząc, odrębność, ego są iluzjami (jak tłumaczyłam wyżej). Tak więc co prawda my, jako ludzie, doświadczamy odrębności, jesteśmy odrębnymi jednostkami, mamy ego; aczkolwiek tak naPrawdę my jako odrębne jednostki posiadające ego jesteśmy tylko formami Pustki, jedności.
Wobec tego nawet jeśli zdamy sobie sprawę z tego, czym jest w istocie ego i że jest ono iluzją, to nie sprawi to, że przestaniemy być odrębną jednostką posiadającą umysł i postrzegającą siebie jako odrębność. Będziemy mieli świadomość tego, że odrębność, poczucie odrębności, poczucie ja, to iluzje- ale one ciągle będą, ponieważ te iluzje, na poziomie naszym ludzkim, to po prostu część doświadczania- tak Istnienie stworzyła sobie Pustka.

Także oto czemu mówi się, że ego jest iluzją- na najwyższym, tym najpierwszym, najbardziej podstawowym, Prawdziwym poziomie (czyli poziomie Pustki) jest ono iluzją; i my co prawda go doświadczamy, ono istnieje, jest; ale tak naPrawdę ego to tylko iluzja, którą stworzyła sobie Pustka, by jej doświadczać, a przez doświadczanie jej rozwijać się.

Zaś czemu w ogóle umysł kreuje ego?
Ego jest jedną z kreacji umysłu, jedną z kreowanych przez niego iluzji. Umysł kreuje ego (czyli ja), ponieważ obserwując, widzi, że jest czymś odrębnym, że nie jest jednością z wszystkim, tylko odrębną jednostką. Oczywiście owa odrębność- na tym Prawdziwym poziomie- jest iluzją; aczkolwiek my jej doświadczamy. No i właśnie: doświadczamy jej, a nasz umysł nie wie, że to iluzja. Nasz umysł nic nie wie. Umysł po prostu sobie obserwuje, i uczy się na podstawie tych obserwacji. Nie ma w nim żadnych danych, informacji, wiedzy poza tą, którą zdobywa, obserwując. Skoro więc umysł obserwuje, że jesteśmy odrębnymi jednostkami- czyli widzi, obserwuje, doświadcza iluzji odrębności- to uczy się postrzegać siebie jako odrębność, zatem tworzy poczucie tej odrębności, którą jest, tzn. poczucie swojego ja, poczucie siebie. Czyli ego.
Oto więc czemu umysł kreuje ego.

Umysł, sam w sobie, nie jest żaden- on jest po prostu obserwatorem. Obserwuje otoczenie, i na podstawie tego co obserwuje, uczy się, kształtuje się. Umysł uczy się otoczenia, obserwując je, gromadzi dane z tego otoczenia i to właśnie tworzy jego zawartość, która determinuje charakter umysłu. Zaś bez tej zawartości umysł jest niczym czysty, pusty pojemnik, który sobie obserwuje otoczenie, i to, co obserwuje, zapisuje, i te właśnie zapisy stanowią jego zawartość (jak już nieraz pisałam: co w życiu, to w głowie; no a potem co w głowie, to w życiu, oczywiście).

Tak więc na początku życia człowieka- a owy początek ma miejsce w okresie prenatalnym- umysł jest zupełnie, można powiedzieć, czystą kartą. Dopiero potem, w trakcie życia człowieka (tzn. w okresie prenatalnym oraz przez całą resztę życia, w okresie postnatalnym), umysł zapełnia się- obserwuje i zapisuje to, co obserwuje, uczy się tego. Sam w sobie umysł nie ma żadnej wiedzy, żadnych cech, żadnej zawartości- sam w sobie umysł to po prostu obserwator; jedna wielka ciekawość nastawiona na obserwację.

Gdy człowiek się rodzi, jego umysł nie jest więc już zupełnie pusty, nie jest zupełnie czystą kartą- ma już pewną zawartość zebraną z doświadczeń, obserwowania w życiu prenatalnym. Umysł takiego człowieka- dziecka- wciąż jest jednak stosunkowo czysty. W życiu postnatalnym, w pierwszych miesiącach, wciąż jest takim czystym obserwatorem- uczy się. Potem umysł, mając już więcej danych, nauczywszy się jak wygląda świat, wykorzystuje ową wiedzę, by nie tylko czysto obserwować, ale również oceniać to, co obserwuje. Zanim jednak do tego etapu dojdzie, umysł dziecka jest ową, jak ja to ujęłam, jedną wielką ciekawością, która obserwuje otoczenie i uczy się. Czego się nauczy, jak się nauczy, co sobie przyswoi, tak potem będzie taki umysł działał, na takiej podstawie będzie funkcjonował, postrzegał, doświadczał.

Jedną z rzeczy których dziecko się uczy, jest ego. Tzn.: dziecko nie ma poczucia siebie- nie zna świata, nie wie, kim jest, ani jaki jest świat. Umysł dziecka wie po prostu, że jest; reszty się dopiero uczy na podstawie obserwacji. Gdy więc umysł spotyka się ze światem, gdy widzi, obserwuje świat, dociera do niego, że stanowi pewną odrębność od reszty świata. Umysł widzi, że jest odrębny, że nie jest jednością ze wszystkim. Wobec tego umysł kreuje sobie poczucie ja- ponieważ widzi, że: "ja i oni to co innego, to nie to samo". Oczywiście- jak wyjaśniłam wyżej- owo ja to iluzja. Aczkolwiek jest to coś, co jest, istnieje, i mimo że jest iluzją, wciąż jest faktem, jest tym, czego doświadczamy. Oczywiście umysł tego nie wie, bowiem umysł wie tylko to, co obserwuje, czego się go nauczy. Jeżeli więc obserwuje, że jest sobie świat i są sobie ludzie i oni są odrębnymi jednostkami, to umysł to sobie przyswaja jako fakt; no i uczy się postrzegania siebie jako odrębność, a więc kształci poczucie ja, czyli ego.

...

Ego to ja. Wszystkie twoje myśli pt. "ja ......." są kreacją ego- czyli wykreowanej przez umysł tożsamości/poczucia siebie/poczucia ja. Ego zaś tak naPrawdę nie ma- ciebie tak naPrawdę nie ma. Jesteśmy iluzjami. Wszystko bowiem jest tak naPrawdę Pustką; ja (ego) to iluzja, której doświadczamy.

I (ang. "I"- pol. "ja"- łac. "ego)

Dodam jeszcze co nieco na temat umysłu...
Umysł dziecka jest obecny w tu i teraz, i obserwuje owo tu i teraz. Nie wybiega w przyszłość ani w przeszłość (wspomina), tylko trwa w obserwacji tego, co jest dokładnie tu gdzie się dziecko znajduje i dokładnie w trwającym momencie. Nie kreuje wyobrażeń, iluzji- jeszcze; dopiero potem, po kilku miesiącach życia postnatalnego, przychodzi ten etap, że umysł zaczyna już nie tylko obserwować, ale i kreować, wykorzystując to, czego się nauczył i uczy, działając na podstawie tego, co już zaobserwował i co dalej obserwuje. Umysł dziecka jest niemalże zupełnie pusty, czysty; nie ma w nim (niemal- bo jednak nie jest zupełnie czystą kartą, jak pisałam wyżej) żadnych kryteriów oceniania świata, nie ma w nim żadnych potrzeb (poza standardowymi potrzebami fizjologicznymi płynącymi z ciała); umysł po prostu- przez te pierwsze miesiące życia dziecka- obserwuje to, co jest, to, czego doświadcza, to, co jest wokół niego. Uczy się, obserwując. Potem wykształca iluzje (m.in. ego), przywiązania, potrzeby, system oceniania (a wykształca owy system na podstawie własnych doświadczeń (np. obserwuje, że pewne doświadczenia są dla niego przyjemne, a pewne inne nie są, zatem klasyfikuje te przyjemne jako dobre, a nieprzyjemne jako złe. Chyba że otoczenie nauczy dziecko w inny sposób, narzuci mu inne kryteria oceniania- wtedy, naturalnie, dziecko za tym podąży, ponieważ po prostu nie wie ono niczego o świecie, i jedyne co wie, jedyne co jest dla niego faktem, to to, co obserwuje) oraz tego, czego go otoczenie (np. rodzice) uczy. Jak ciągle powtarzam: co w życiu, to w głowie, a co w głowie, to w życiu; jak się człowieka nauczy, tak on potem działa), itd. Natomiast w pierwszych miesiącach życia dziecko jest, można powiedzieć, czysto fizjologicznym organizmem, którego umysł trwa w stanie obserwacji. Dopiero potem, w dalszej części życia, umysł dziecka uczy się różnych przekonań, zasad, norm, przyswaja sobie sposoby postrzegania, kształci własny odbiór rzeczywistości właśnie poprzez to, czego się uczy. Zaś na samym początku jego życia postnatalnego, dziecko jest po prostu czystym obserwatorem, doświadcza sobie życia i się z tych doświadczeń uczy. Umysł takiego dziecka jest wypełniony czystą świadomością, jest cichy, tzn. nie kreuje jeszcze myśli. Dopiero potem zaczyna to robić, i wtedy etap czystego obserwatora się kończy, a zaczyna się etap obserwatora i oceniacza. Zaś jak dokładnie umysł będzie działał, oceniał- to już zależy od tego, czego go otoczenie nauczyło.
Umysł przyswaja po prostu wszystko to, co widzi, co obserwuje, czego doświadcza- wszystko bez wyjątku. I zapisuje to w podświadomości (podświadomość to taka część umysłu, która służy niczym dysk twardy, gdzie umysł zapisuje wszelkie dane, które do niego napływają; to ta, można powiedzieć, "mechaniczna", "komputerowa", "robotyczna" część umysłu (bowiem działa po prostu na zasadzie: "jest informacja- jest działanie o którym ta informacja mówi"- czyli mechanicznie). Zaś świadomość to jest ta część umysłu, która aktywnie obserwuje, nie działa ona mechanicznie, w przeciwieństwie do podświadomości).

Jak napisałam wyżej: umysł dziecka jest wypełniony czystą świadomością, jest cichy, tzn. nie kreuje jeszcze myśli. Umysł dziecka obserwuje (i przez to się uczy) i doświadcza, i nic więcej.
No i właśnie. Jeżeli więc chcemy wyjść poza iluzję ego, oczyścić swój umysł z iluzji, rozwinąć swoją świadomość, to praktykowanie wchodzenia w taki właśnie stan- stan Pustki, stan czystej świadomości- jest kluczem. Jak w taki stan wchodzić- wyjaśniłam w przed chwileczką zalinkowanym poście. Poza tym, wkleję jeszcze to, co odnośnie wchodzenia w owy stan napisałam w tym poście, tak dla dodatku:
Jak zanurzyć się głęboko w Sobie/wejść głęboko w Siebie (czyli wejść w stan czystej świadomości- bowiem owo "Siebie" pisane z dużej oznacza właśnie to, czym w swojej istocie jesteśmy, no a w istocie jesteśmy czystą świadomością właśnie)? Najpierw poczuć siebie całym sobą- siebie jako siebie, jako człowieka, którym się jest, poczuć swoje ego (tzn. swoje ja). A potem docieramy w tym zanurzaniu się tak głęboko, że wychodzimy poza siebie, poza formę, i powracamy do Siebie- do czystej świadomości.
Czyli: doświadczyć siebie zupełnie (a więc doświadczyć w pełni swojego cienia, swojego umysłu; swojego oddechu, swoich myśli, swoich stanów. Nie identyfikować sę z tym, tylko to po prostu poczuć, uświadomić sobie, otworzyć się na to, zaakceptować totalnie, że jest jakie jest) a potem rozmyć się w tym i ogarnąć, że nie ma nas, bo my to tylko forma tego, czym jesteśmy w istocie- czystej świadomości.
Inaczej mówiąc: aby zaurzyć się w Sobie, trzeba poczuć swoje bycie, a następnie swoje nie-bycie. Oczywiście stale w stanie pełnej bezwarunkowej miłości i bezwarunkowej akceptacji wobec siebie jako formy. 
No i jeszcze parę dodatkowych wskazówek jak wejść głęboko w Siebie. Po prostu przestań się starać, przestań być jakiś; PRZESTAŃ. Po prostu jesteś. I tyle. (A jednocześnie cię nie ma. Bo ty to tylko forma Pustki.) Zanurz się w tym- czysta świadomość bycia... a jednocześnie nie-bycia (bo nas tak naPrawdę nie ma, jak wyjaśniłam wyżej- wszystko jest formami Pustki). Nie rób nic. Zwyczajnie doświadczaj TERAZ. Czuj i nie czuj, słysz i nie słysz, widź i nie widź. Jesteś i cię nie ma. Jesteś- i tyle. Nie musisz nic robić. Zwyczajnie bądź. Jesteś czystą świadomością, która przyjęła formę ciebie. To tylko forma- nie przywiązuj się do niej.
Otwórz się totalnie na doświadczanie. Nie definiuj, nie myśl, nie analizuj, nie próbuj czegoś robić- to jest działka umysłu, a zanurzenie się w Sobie to wychodzenie poza umysł. A poza umysłem jest cisza- czysta świadomość. Tym właśnie jesteś w swej istocie- ciszą, Pustką, czystą świadomością.
Pozwól sobie na bycie- dokładnie tak, jak jesteś. Doświadczaj tego, czego doświadczasz, w otwartości- to jest medytacja, która staje się życiem. Życie to medytacja Pustki nad sobą samą. Ty jesteś Pustką medytującą swoją formę- tzn. doświadczającą jej, w pełni, w otwartości, czystej świadomości... zresztą Pustka JEST czystą świadomością. Nie próbuj być jakiś, robić czegoś- medytacja to wolność i swoboda, to doświadczanie. Rób to, co robisz- cokolwiek robisz (być może medytujesz, przygotowując obiad)- i nie próbuj robić niczego na siłę w tej swojej medytacji- po prostu rób to, co robisz, i zwyczajnie BĄDŹ w tym swoim doświadczeniu. Bądź w TERAZ. Gdziekolwiek jesteś, bądź tam; cokolwiek robisz, rób to. I tyle.
Wyjście poza iluzje, poza te kreacje umysłu, poza ograniczenia umysłu (np. różne wpojone przekonania, niezdrowe (bo np. wynikające z czyichś uprzedzeń, które potem ten ktoś nam wpoił) sposoby postrzegania świata, rozmaite blokady mentalne) uwalnia nas. Uwalnia nas, ponieważ nie tkwimy już więcej w tych ograniczeniach. Pojawia się w nas zrozumienie, pełne ogarnięcie Prawdy. Rozumiemy, czym jest Istnienie, jaki jest sens życia, rozumiemy, że oceny, osądy to tylko subiektywności, a nie ostateczna Prawda, i wobec tego potrafimy się spod wpływu opinii i osądów innych uwolnić, ponieważ jesteśmy świadomi natury tych opinii, rozumiemy, jak ludzie działają. Poza tym, gdy wychodzimy poza te ograniczenia umysłu, stajemy się niczym te dzieci: nasz umysł jest pełen ciszy- czystej świadomości- i obserwuje.

W wyniku takich zmian (tzn. ogarnięcia Prawdy- nazywa się to inaczej oświeceniem (co prawda, o ile się orientuję, ludzie nie bardzo lubią to słowo. No cóż, ja tam nie mam nic do niego, więc go sobie używam, a co)), człowiek staje się szczęśliwy, odnajduje w sobie szczęście. Jak już nieraz pisałam na blogu: stan owego wypełnienia czystą świadomością sprawia, że pojawiają się w nas stany bezwarunkowe, jak bezwarunkowe szczęście właśnie.

Człowiek taki- człowiek oświecony, można powiedzieć- obserwuje sobie świat, doświadcza życia, i jest na to doświadczanie bezwarunkowo otwarty (bezwarunkowo- tzn. niezależnie od czegokolwiek, ta otwartość jest). Taki człowiek ma bezwarunkowo otwarty umysł- co oznacza m.in. to, że nie ma tendencji do trwania w ciasnych horyzontach postrzegania, nie ogranicza się tym, co wie, lecz jest stale otwarty na odkrywanie na nowo, bez ograniczeń wynikających ze zdobytej już w przeszłości wiedzy. Człowiek taki patrzy na świat na czysto, bez uprzedzeń, obserwując, a nie od razu oceniając.
Umysł pełen ciszy- czystej świadomości- jest wolny od natłoku myśli, jest spokojny. A że co w głowie, to w życiu, to i życie staje się spokojniejsze. I nawet jeśli nie oznacza to sielanki, to człowiek taki zawsze jest w stanie mieć spokojny umysł, harmonijny umysł; nie popada w panikę, jego umysł nie kreuje tony emocji, tylko spokojnie obserwuje sobie to co jest, jest otwarty na doświadczanie tego, i jeżeli już jakiś problem się pojawi, to nie postrzega tego stricte jako problem, przeszkodę, tylko jako doświadczenie, które daje rozwój. Człowiek taki po prostu nie jest ograniczony iluzjami- on ogarnia Prawdę, Prawdziwą naturę rzeczy. Jest otwarty na doświadczanie, pozwala sobie płynąć z prądem, dzięki czemu- wobec tego że w jego umyśle jest spokój, a co w głowie to w życiu- jego życie jest spokojne, łatwiejsze dla niego. Nie znikają może trudne sytuacje, ale taki człowiek jest w stanie sobie z nimi poradzić znacznie łatwiej niż człowiek o umyśle pełnym chaosu, hałasu, jak to wygląda w przypadku większości ludzi.
Człowiek taki jest wolny od nacisku otoczenia, wolny od iluzji, wyobrażeń, programów mentalnych, otwiera się na bycie Sobą, podąża za swoim sercem/intuicją. W ezoterycznym slangu mówiąc: jest połączony z kosmosem/bogiem---> tzn. jest świadomy swojej Prawdziwej natury, jest świadomy Prawdy (a więc m.in. tego, że wszystko w swej istocie jest Pustką).

Co prawda wszystko to nie przychodzi tak zupełnie od razu- w związku z tym, że nasz umysł przez większość życia kształtował się tak jak się kształtował, a więc trwaliśmy w iluzjach, w nieświadomości, no to powrót do tego naturalnego dla nas stanu wypełnienia czystą świadomością to nie będzie koniecznie takie hop-siup; trochę praktyki owej medytacji Pustki tutaj potrzeba. W końcu jednak dotrzemy do tego właśnie etapu.


A teraz jeszcze parę dodatkowych, niekoniecznie związanych bardzo z tematem ego, informacji:

>>> Całe Istnienie to zbiór form (organizmów, przedmiotów, itd). Te formy- jak tłumaczyłam wyżej- są iluzjami. Formy te przyjmuje sobie/staje się nimi Pustka, by poprzez nie sobie doświadczać. Pustka to inaczej czysta świadomość, energia niemierzalna. Zatem wszystko, całe Istnienie, jest, na tym podstawowym poziomie, czystą świadomością. Na poziomie form Istnienie składa się z ludzi, zwierząt, roślin, kamieni, przedmiotów typu krzesła, stoły, itd., itd. Zaś na poziomie najbardziej podstawowym Istnienie to czysta świadomość. Wszystko jest więc czystą świadomością (inaczej: Pustką), która staje się tym wszystkim (tymi formami) i doświadcza poprzez nie, obserwuje swoje doświadczanie.
A zatem człowiek- na tym podstawowym poziomie, z tej najwyższej perspektywy patrząc- jest świadomością, która doświadcza bycia człowiekiem i obserwuje siebie w tym doświadczaniu.

>>> Wszystko to, co nie jest Pustką, jest iluzją. Płeć jest iluzją, mrok i światło są iluzją, odrębność jest iluzją, podział jest iluzją, czas jest iluzją, itd., itd. To, owszem, istnieje, funkcjonuje, doświadczamy tego. (A dokładniej: Pustka tego doświadcza- jako my.) Aczkolwiek to wszystko nie jest Prawdą, tylko iluzjami stworzonymi przez Pustkę, by ich doświadczać.
Tak więc o ile na naszym, ludzkim, poziomie doświadczania płeć, czas, itd. nie są iluzjami- no bo istnieją, funkcjonują, są faktem- o tyle na poziomie Pustki one są iluzjami, gdyż na poziomie Pustki wszystko jest- no właśnie- Pustką, jednością, czystą świadomością, i nie ma żadnego Yin i Yang (światła i mroku, żeńskości i męskości, itd.), nie ma czasu, nie ma niczego poza czystą świadomością (inaczej: Pustką).

>>> Czym jest czysta świadomość (czyli to, co nazywam również m.in. Pustką)? Jest to po prostu niezmącona, czysta świadomość.
Owa czysta świadomość to to, czego możemy w swoim umyśle doświadczyć w ciszy pomiędzy myślami. Jeśli myśli są hałasem w umyśle, to cisza (czyli brak myśli) jest właśnie czystą świadomością. I właśnie to- ta świadomość, czysta świadomość- to jest to, czym jest ta energia, z której składa się wszystko. Wszystko bowiem- gdyby wziąć np. kamień i rozłożyć go najbardziej jak się da- składa się z energii niemierzalnej, z, można powiedzieć, niczego, z Pustki, i ta właśnie energia jest czystą świadomością. Tak więc całe Istnienie jest czystą świadomością- tyle że przyjmującą formy, które na Istnienie się składają.
Jesteś więc czystą świadomością która przyjęła formę ciebie.

>>> Wszelkie wyobrażenia, opinie, sposoby postrzegania, itp. są tylko wyobrażeniami, opiniami, sposobami postrzegania, itp.- subiektywnościami- a nie Prawdą, obiektywnościami.
Wyobrażenia na jakiś temat wynikają/pochodzą/biorą się z naszej obserwacji tego czegoś oraz z naszych informacji o tym czymś (uzyskanych np. od kogoś, a więc nie z naszych własnych obserwacji), a nasza obserwacja jest ograniczona (ponieważ obserwujemy jako my, z naszej perspektywy, a nie z perspektywy Pustki, czyli tej najwyższej perspektywy). Nasze postrzeganie świata jest ograniczone, gdyż na poziomie formy którą jesteśmy (czyli człowieka) przyjmujemy perspektywę tej formy, a nie Pustki. Nasze postrzeganie jest ograniczone naszą perspektywą.
Im więc bardziej poszerzamy swoją perspektywę, tym bardziej poszerzamy swoje postrzeganie.

>>> Jako człowiek, jesteśmy formą którą przyjmuje Pustka (bo każdy element Istnienia- np. żywy organizm czy przedmiot) jest jedną z form, którymi stała się Pustka, by poprzez nie doświadczać); jesteśmy kawałkiem/fragmentem/wycinkiem całości jaką jest Istnienie (które jest zbiorem form przyjmowanych przez Pustkę). Jesteśmy czystą świadomością przyjmującą formę nas (czyli człowieka). Tak samo jak wszystko inne jest czystą świadomością przyjmującą formy tego wszystkiego. Na najbardziej podstawowym poziomie jesteśmy wszyscy tym samym, tą samą energią: energią niemierzalną, czystą świadomością. (Pisałam o tym również m.in. tutaj.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz ochotę podzielić się słowem? Zapraszam! :)